fbpx
Bo nie jest światło,
by pod korcem stało

Talk and Lodz (2). Rozmowy na schodach (w ruchu)

W20 jest reprezentacją czegoś w pełni nieobecnego, leżącego gdzie indziej, dalej; reprezentacją czegoś istniejącego, ale nieobecnego – jeszcze – w codzienności miasta, w stylu życia.

Kamienica jest zainteresowana ruchem. Każdym ruchem, od fizycznie uchwytnego po imaginacyjny, od ruchów prostych, oczywistych, kanonicznych, w pełni legalnych, pewnych siebie, po posunięcia niejasne, apokryficzne, nieuzasadnione, chwiejne, etc.

Ewolucja nie wyposażyła nas w fizjologiczny receptor czasu, tylko ruch (motus), zapamiętywana ilość ruchów pozwala nam uświadamiać sobie upływ czasu.

Ruch sprowadza się do przejścia-przemiany (μεταβολή/ metabolḗ; w dosłownym znaczeniu: „prze-rzucać w inne miejsce”; jest to zgodne z ideą Kamienicy jako Przed-stawicielstwa i Architektury Apokryficznej [AA] jako sztuki prze-rzucania gdzie indziej, uwalniania od nacisku lokalnych okoliczności). Jest to także „mechanizm opisujący” każdą zmianę. Często z początku niedorzeczną. Mija moment i voilà: logiczna niedorzeczność staje się faktem (factum est), materializuje się, po chwili jest oczywista, po stu latach staje się „świętą Tradycją” i buduje się muzeum dla niej. Przy czym termin „moment” jest terminem technicznym, arbitralna miarą wypowiadaną, żeby łatwiej połapać się, zorientować co właściwie zaszło, co się zdarzyło, jaki obrót sprawy przyjęły, jak to się potoczyło. Historycznie łacińskie momentum przez ῥοπή (ἐν ῥοπή ὀφθαλμοῦ/ w mgnieniu oka) prowadzi w stronę biblijnego šahaq (Mdr 11,23) i może wyznaczać sposób działania W20, nie tyle precyzyjny, co delikatny.

Najczęściej określa się architekturę jako umiejętność formowania przestrzeni. Ten rodzaj architektury, który może być obszarem działania W20 opiera się na ruchu jako instynktownej zdolności każdego rodzaju życia. Aprioryczne pojęcia przestrzeni i czasu, pełniące w kulturze zachodniej rolę norm pozwalających konstruować dowolne hierarchie i taksonomie, są odczuwane poprzez ruch. Ruch jest też elementem tłumaczącym czym jest każdy rodzaj opowiadania (w dowolnym języku i zapisie). Narracja, ciągłe relacjonowanie, opowiadanie jest ludzką zdolnością do naśladowania obserwowanego ruchu zdarzeń.

Ruch, jego skomplikowane przeploty tworzą textum, które podobnie jak cała kultura jest rozpięta lekko powyżej materii. Interesująca W20 architektura posługuje się takimi drgającymi, falującymi membranami, zestawia, dopasowuje, mierzy różne opatulające i chroniące nasze życia texta. Kiedy opanujemy zdolność do swobodnego opowiadania, do przedstawiania ruchu, zaczynamy żyć podwójnie, na dwóch co najmniej poziomach. Pomiędzy nimi nieustannie porusza się logos przypominający tkackie czółenko przeciskające się przez ciasne sploty okoliczności. Kierowanie nim, nawigowanie jest czymś więcej niż retoryczną sprawnością, jest tkaniem materiału, bez którego architektura nie uzyska tak potrzebnej zdolności do ciągłego dopasowywania się do nieprzewidywalnych zdarzeń.

Architektura jest ustawianiem, przestawianiem (przed-stawianiem) dowolnej ilości punktów, budowaniem ich przestrzennych konfiguracji. Od najprostszej triangulacji po najbardziej skomplikowane, niespodziewane, nieokresowe układy i konstelacje. Architektura apokryficzna pamięta, że robi to także po to by udało się znów od materialnego, trwałego, dającego się wskazać punctum prze-rzucić do myślenia, w którym nie potrafimy żadnych punktów ustalić. Apokryf prowadzi od tego co sprawdzone, ustalone, pewne w stronę tego co niepewne, ale tym samym niosącym nadzieję na zmianę. AA jest rodzajem architektury prowadzącej w przeciwną stronę wobec oczekiwań totalizujących, domagających się porządku „raz na dobre” (semper stans) architektury potocznej i jej podkreślającej trwałość metafizycznej interpretacji.

Talk and Lodz na W20

Trzeba uszanować przyzwyczajenie, że zwykle w mieście „idziemy gdzieś”, wybieramy się by spotkać, zobaczyć, raczej kogoś niż coś. Nawet kiedy sami przed sobą deklarujemy, że wybieramy się tylko posłuchać koncertu, czy obejrzeć wystawę, zawsze głębiej niż nasze świadome cele tkwi oczekiwanie na spotkanie istotne, spotkanie zmieniające wiele, spotkanie, które prze-rzuci nas w zupełnie nową sytuację, wprowadzi w nowy stan. Jeśli w dużej skali (większej niż perspektywa ekonomiczna) można myśleć o jakimś rodzaju architektonicznego (opartego na układach punctorum) projektowania przyszłości, to Europa powinna być kontynentem wymyślanym tak, by tego rodzaju prywatne oczekiwanie dało się spełniać w możliwie bezpieczny, powszechny sposób. Dlatego nie pasma czasu, ale czyjaś obecność powinna być czynnikiem branym pod uwagę przy opisie formy i działania Kamienicy W20. W tej kamienicy (czasem) spotkać można osoby, niewidywane na ulicy, niespotykane w mieście.

Wystarczy się ruszyć, wyjść z domu i dotrzeć do wyznaczanego przez W20 horyzontu agatologicznego. Ta Kamienica ma (czy raczej: powinna mieć) zdolność do stwarzania własnego horyzontu zdarzeń. Horyzont agatologiczny to termin używany przez Józefa Tischnera piszącego i mówiącego o filozofii dramatu (tu też da się prze-rzucić przy pomocy AA).

Pisze Tischner: „spotykając drugiego (innego), spotykam go w horyzoncie, który w ogóle umożliwia spotkanie i zarazem jest jego dziełem. Spotkany inny i ja wraz z nim znajdujemy się w przestrzeni, w której coś jest lepsze, a coś gorsze, dobre lub złe. Przestrzeń ta nie jest zwykłą przestrzenią geometrii Euklidesa, lecz przestrzenią hierarchiczną (stąd znaczenie schodów i drogi, w górę i w dół).

Dobro zwie się po grecku agaton. Logos znaczy to, co rozumne, mądre. Powiemy więc: spotkanie jest otwarciem agatologicznego horyzontu doświadczenia międzyludzkiego. Horyzont agatologiczny to taki horyzont, w którym wszystkimi przejawami innego i moimi włada swoisty logoslogos dobra i zła, tego co lepsze i co gorsze, wzlotu i upadku, zwycięstwa i przegranej, zbawienia i potępienia. Na czym to polega? Tego przy spotkaniu jeszcze nie wiem. Wiem jednak, że gdy spotykam, zawsze o coś takiego chodzi.” (J. Tischner, Filozofia dramatu, 2001, s. 63).

Spotkanie, każde spotkanie jest wynikiem ruchu. Jest skutkiem przypadku lub dążenia. Podobnie każda zmiana, każdy rozstrzygnięcie: (p) lub (~p) jest efektem przypadku lub wyboru. Architektura wcale nie jest tylko miejscem (scenografią) dla takiego rozstrzygnięcia, jest samym wyborem. Powinna być sztuką wyboru trafnego, sztuką, zespołem powszechnych trafnych i pożytecznych przepisów, dążeniem by ograniczać rolę przypadku, a także zwiększać ilość ruchów wynikających ze świadomego dążenia. Architektura stara się przypadek ograniczać. Apokryf stara się go tylko tłumaczyć. W20 jest Kamienicą, w której odseparowane od siebie obszary Architektury i Dramatu, obydwa równie fundamentalne dla prób zrozumienia i opisania fenomenu Miasta jako miejsca do życia można połączyć poprzez punctum lacrimale. To stary termin anatomiczny, każdy z nas ma takie punkty na twarzy. Najlepiej chyba przetłumaczyć go (wbrew anatomii) jako: miejsce wzruszeń, miejsce łez. Kamienica może tak działać, ma dostarczać emocji, takich, które łzę mogą wywołać. Mimo postępu technologicznego wciąż skłonni jesteśmy wyjątkowość, znaczenie, unikalność sytuacji mierzyć ilością łez. To atrybut Dramatu (niekoniecznie tragedii, potrafimy też – do łez – się śmiać). Kamienica opisana jako punctum lacrimale uwidacznia metaforę Fasady jako Twarzy, z której nie można zrezygnować i nie można zafałszować. Blisko punctum lacrimale skłonni jesteśmy sytuować autentyczność. To bardzo dobry kontekst dla Rozmowy na W20.

W20 może być Przedstawicielstwem świata, w którym nikt nie będzie się doktrynersko przywiązywał tylko do faktów, lub tylko do fikcji, świata, w którym przekraczanie granicy między tymi stanami nie będzie wzbudzać obaw, niechęci (będzie banalne jak przejście z piętra na piętro), stanie się powszechnym nawykiem zwiększającym swobodę myślenia i działania. I co nie mniej istotne zwiększającym nasze szanse na przeżycie.

Działanie kamienicy jako: przekładanie/tłumaczenie można teoretyzować dość szeroko korzystając z pojęcia ergodyczności. Ma ono co najmniej dwa, znów odseparowane od siebie zakresy znaczeń: pierwsze, bardziej znane, matematyczne i drugie, czysto narracyjne: literatura ergodyczna (termin Espena Aarsetha) opisujący literaturę wymagającą nietrywialnego wysiłku od odbiorcy. Ergodyczność jest cechą opisującą grę (życie jako grę) i jest to bardzo dobry kontekst podpowiadający po co jest W20.

Talk and Lodz ma tworzyć obrazy

Różnica między obrazem architektury i architekturą jest podobna, jak między np. obrazem Trumpa i Donaldem Trumpem. Ten drugi kompletnie nas nie interesuje i mało prawdopodobne byśmy kiedykolwiek się spotkali, z tym pierwszym chcemy czy nie, spotykamy się niemal codziennie. Zestawienie może wydawać się dziwne, ale w obydwu wypadkach (zarówno prezydenta USA, jak architektury) chodzi o czynnik traktowany jako mający wpływ na globalną sytuację. Obraz Trumpa to obraz intensyfikujący przekonanie o mocy sprawczej (potestas, power) samego Trumpa. Podobnie jest i z architekturą. Znane są możliwości programów pozwalających na animowanie wyglądu twarzy i synchronizacje ze spreparowanym głosem wypowiadającym dowolną treść (Face Swap App). Z pewnością tego rodzaju spreparowane obrazy będą coraz popularniejsze. Dlaczego nie posłużyć się możliwościami Swap Architecture App? Hasło: „Swapp over Architecture” brzmi obiecująco. Zwłaszcza wsparte (także przez Terminatora) przez: „The Future is not yet defined. Let`s go to work!”

Z jakiegoś powodu lubimy patrzeć np. na twarz Trumpa mówiącą rzeczy jakich “nie mógł przecież powiedzieć”. Prawdopodobnie w analogiczny sposób będziemy patrzyli na budowle, które “nie mogły powstać”, miasta, które nie mogą istnieć, etc. Być może powodem jest podświadoma chęć testowania co jest dopuszczalne, a co wykluczone w ramach aktualnie organizującej ład powszechny hierarchii. 

„ »W architekturze chodzi o komunikację. Budynek musi przemawiać do bardzo różnych osób, a architekt musi przemówić do bardzo różnych osób, żeby móc budować [a więc wracamy do retoryki; zgłośmy się – na ochotnika – do retorycznej roli Osób/mieszkańców zawsze chcących czegoś jeszcze, zróbmy z Łodzi miasto bardziej kapryśne w swoich oczekiwaniach niż Manhattan, trudniejsze we współpracy niż Larry Silverstein, zróbmy „teatr” na samym początku, zanim zaczną kopać]. Dlatego jestem maratończykiem. (…) Każde zlecenie jest tak samo pełne trudności: to niekończące się wybory i negocjacje. To właśnie architektura. Jest jak film. Gdyby go trochę zwolnić, widać by było, jak został zmontowany. Ale tego się nie robi. Film się ogląda. A na koniec jest przecież budynek. I wszystko co działo się po drodze idzie w niepamięć.«” (T. Dyckhoff, Epoka spektaklu. Perypetie architektury i miasta w XXI wieku, przeł. A. Rasmus – Zgorzelska, Kraków 2018, s. 255)

Idem

Chcecie na własne oczy zobaczyć

jak kilka lat po wojnie kobiece łydki w ciągu kilku sezonów stają się socjalistyczne w treści, choć nadal ponętne w formie? Chcecie

To wszystko to na pewno nie wy

To po lewej to stare naskalne zadrapanie, liczące może ponad trzy, a może tylko dwa i pół tysiąca lat. W naszych głowach

Nie, to nie w Łodzi 

To nie na Włókienniczej. To, jako żywo, jest globalna wersja wspólnej pamięci. Dziwicie się, bo jest radosna, twórcza, pełna inwencji, tryskająca świeżością

Rzeczy ważne są proste, bardzo proste

Święta, ich długa, mechanicznie, rytualnie powtarzana tradycja, tak stara, że nie pamiętająca już, co właściwie odróżnia chronos od aionu i kairosu, skoro

Znamy nie jedną pięciolatkę

Nie taką z warkoczykami, tylko taką, o której mówiło się z obawą na naradach, akademiach, plenach jako o planie pięcioletnim, który musi

Jak umarła klasa?

Jak przyzwoity, nadal czytający, lekko konserwatywny (ale bez przesady) inteligent ciężko pracujący ma obejrzeć przeróbkę, krotochwilę (wulgarną – vulgaris znaczy przecież po

Przedwyborczy tydzień marginalizuje seks

W sytuacji długotrwającej niepewności większość gatunków rezygnuje lub znacznie ogranicza aktywność seksualną. Porównawcze badanie poziomu seksualizacji obrazów w drugiej połowie XX wieku

Trzeba odpoczywać.

Jak często się da, trzeba robić przerwy w oglądaniu nad podziw wyrazistych, wielkoformatowych twarzy i postaci krajowej sceny. Zostaną z nami co

Gra o wszystko

Tempo pojawiania się kolejnych komentarzy, artykułów, reklam odnoszących się do jednego epizodu z podobno nudnego meczu piłki nożnej jest godne uwagi. Najwyraźniej

Film to świetny. Film to straszny.

Przed słonecznym weekendem, w piątek 8 września na zakończenie programu TVP postanowiła przypomnieć Kanał A. Wajdy.  Który z czynników zdecydował o emisji,

Tyle się dzieje w te wakacje!

Nie narzekamy na brak niusów. Nieoczywistym, a wartym rozważenia kierunkiem krótkiego wyjazdu może być Płock. Pomijając zachwycające, prawie romańskie drzwi do kolegiaty

Łańcuchy pokarmowe w Zamku Ujazdowskim

Podobno ekologiczny rozsądek (szczególnie na Wschodzie) podpowiada by bardzo długo, w milczeniu przyglądać się jak dookoła nas przyroda sobie świetnie radzi.  Jak

Wycinanka jest powszechna

Zdumiewające, że w świecie w całości ponoć utkanym z pikseli, rastrów, bitów i w kraju tak ceniącym kulturę ludową dopiero teraz, w

Zupa z odrobiną pasty do zębów

Tina Turner „zaczytywała” książki Edgara Allana Poe. Gombrowicz nie znosił Balzaka. W roku 1958 pisał: „Nie znoszę jego Komedii ludzkiej. Pomyśleć, jak

Sudanizacja

Sudan to starożytna kraina Kusz, z której przez stulecia pochodziło całe złoto Egiptu, to miejsce lokalizacji biblijnych kopalń króla Salomona. Chartum to

Instruct GPT, GTP-3, GTP-4, GTP-n+1

Obecna wrzawa ujawniająca niewyraźną obawę przed tempem nabywania umiejętności komunikacyjnych przez kolejne algorytmy warta jest porównania do stanowienia prawa dla rzeczywistości uginającej

Święto Pracy, Labour Day

Trwa ta tradycja od 1889. Skorzystajmy z, kto wie, może jednych z ostatnich obchodów bez udziału związkowych algorytmów, bez sunących w pierwszomajowym

Tylko fakty nas interesują podobno.

Co to właściwie znaczy? Fakt, czy raczej jego łaciński przodek – factum – występował w złożeniach, takich jak: factum est. Da się to

Trybunał w Hadze

Sprawa nie jest prosta. Choć brzmi to ładnie, kiedy wymienia się, że sto dwadzieścia trzy kraje uznają jurysdykcję Trybunału Karnego w Hadze.

Ptasie móżdżki

Nie wiemy do jakiego stopnia i czy w ogóle rozwój technologiczny i kierunek cywilizacji powtarzają wybory jakich dokonała ewolucja. Opuściło nas dziewiętnastowieczne

Fabuła na wspak

Jeden z niewielu zachowanych przedwojennych (z 1937) filmów awangardowych, czyli takich, które chciały pokazać niedostrzeganą oczywistość to Przygoda człowieka poczciwego (https://www.youtube.com/watch?v=FlaFGPiioPQ) autorstwa

Nie ma czasu, nie ma.

Gospodarka zassie każdą ilość w miarę wykształconych inżynierów. Wobec takiej powietrznej trąby, takiego wiru natychmiastowych potrzeb szansa, że jakaś uczelnia z rozpędu

Miłość to nie sielanka.

Walentynki, ale zaraz po: Proszę zwrócić uwagę na symbol Ecn  (économique). W liczniku zawiłego wzoru na miłość cudowną. Wzór został na poczekaniu

My w dwudziestym trzecim

Koniec roku przynosi wysoką falę podsumowań, dyskusji o wartych zapamiętania zdarzeniach w mijającym 2022. Dyskusje będą – biorąc pod uwagę kalendarz wyborczy

Patrz w niebo, na chłodno patrz

Chcecie sprawdzić znaczenie słowa „zima”? Ekonomiczną prawdę o zimie dawno temu namalował Bruegel. Trzech myśliwych, pół dnia gonienia w głębokim śniegu, sfora

Raj a Smart City

W technologicznie sfiksowanej cywilizacji wszystkie jej elementy powinny być dokładnie nazwane i opisane. Raj jest ikonografią nagości, stanu wzajemnego podobieństwa (raczej szpetnego),

Co widać w Polsce rano 10 listopada 2022?

Barwy narodowe: szarości, plucha, mży. Za to jutro, już jutro! Kolejny raz entuzjastyczne tłumy będą witały Dziadka na dworcu. Mżawka nie zachęca, ale wystarczy

Van Gogh sporo – Hockney najwięcej

Za co skłonni jesteśmy słono zapłacić, w czasie wielowymiarowego kryzysu? Niestety aż co najmniej trzy równie dobre odpowiedzi trzeba brać pod uwagę.

Nowe hulaj nogi

Przynajmniej w polskich miastach, wszyscy śmigają na hulajnogach. Pogoda jak we Włoszech, ciepło, technologia potaniała. Młodzi i starzy odkryli urok pędu. To

O rany! Jaka zajefana panorama!

Zbigniew Makowski to nie tylko malarz, ale również artysta wielokroć ważniejszy dla kultury polskiej niż Tadeusz Kantor, tłumaczący świat głębiej, szerzej, i

Urodziny ostatnie

Oby to były ostatnie urodziny Putina, jako postaci kogokolwiek obchodzącej, przyciągającej uwagę.  Choć niestety jest pewne, że ten i ów nieźle będzie

Wielkorusy u Lachów o Małorusach

1913 roku w Poroninie zaskoczony Wołodia zdał sobie sprawę, że źle rozumie ukraiński. Po wczorajszych bombardowaniach to bolszewickie niezrozumienie zostało utrwalone na

Decyduje wiara – lud ruski patrzy

Ostatnie wypowiedzi zachodnich polityków (Angela Merkel w Monachium) potwierdzają, że liczenie na ich zrozumienie tego jak funkcjonuje ruski świat może być kiepską

Rzeczywistość jest płaska

Klein „wykreślił wszystkie linie paraboliczne na rzeźbie Apolla Belwederskiego, którego rysy cechuje wysoki stopień piękności klasycznej. Krzywe te jednak nie mają prostego

Uzupełnij frazę: …ęśliwy dom

Większość z nas nie lubi publicznie opowiadać o mieście. To zrozumiałe nawet jest. Mieszkamy w mieście, które na nas liczy. Mówić o

„Literatura nie jest” tym czy tamtym

„Pojęcie +idiota+ (pochodzące od greckiego +idiotes+) oznaczało człowieka, który nie interesuje się polityką, sprawami publicznymi, zamyka się wyłącznie w kręgu swoich prywatnych

Zobaczmy gdzie wylądujemy

Tegoroczny lipiec przechodzi do przeszłości. Czy będzie Lipcem Historycznym, tak jak np. Lubelski Lipiec 1980 pełen strajków, które ekscytowały, ale nikomu nie

Arcadia à la Russe

Pełne troski wypowiedzi prezydenta Macrona na temat potrzeby szczególnego traktowania Rosji nie od razu spotkały się z pełnym zrozumieniem. Niewątpliwie od razu

Liberum voveo!

Dajmy spokój Angielczykom. Pan Premier wyśle raport i my, tu na lądzie, już jutro będziemy mieli a clear overview of the current