fbpx

Bo nie jest światło,
by pod korcem stało

Gdynia, Gdynia, Gdynia (FPFF 48) a nasze wygrały w Łodzi

W Atlasie Sztuki nie wyświetlamy filmów fabularnych. Nawet jeśli wiadomo (jeszcze przed premierą), że może to być dzieło, które zostawi w kulturze wyraźny ślad. W Atlasie Sztuki często pokazywaliśmy filmy dokumentalne. Filmy fabularne „wyświetla się i rozgrywa” na festiwalach. Dopóki trzymamy się reguł przyjętych przez taką czy inną branżę, wszystko jest na swoim miejscu. W Gdyni rozwinięto czerwony dywan, przyjechały gwiazdy i znane w branży postacie, ukazały się medialne relacje podgrzewające atmosferę rywalizacji o nagrodę Złotych Lwów. Wszyscy w takiej sytuacji wiedzą co i kiedy mają robić. Kto ma się uśmiechać, kto nie wchodzić w kadr pracującym ekipom, kto ma się z niesmakiem dystansować, a kto i jak długo z autentycznym ożywieniem perorować w czasie wywiadu o szansach dla polskiego filmu.

W sztuce, przy jej tworzeniu czy jej odbieraniu, wystarczy niewiele, ot zapatrzeć się nie w porę, zaczytać w zostawionej przez kogoś książce, zaciągnąć niezdrowym dymem, pomylić numer autobusu by po chwili mocować się z poczuciem, że nie jesteśmy na swoim miejscu, że wszystko nie jest na swoim miejscu. Festiwale to środowisko jak najbardziej naturalne dla takich odczuć.

To nic groźnego, przechodzi po chwili, bez powikłań. Pozostawia niewyraźne podejrzenie, że gmatwanie prostych spraw jest do czegoś nam potrzebne. Znikąd zjawiają się zupełnie nieprzydatne na co dzień frazy jak „naoczność sensu”. Od takiej naoczności tylko mały krok do takich dziwactw jak fenomenologia, czy demontowana przez nią metafizyka. Nie mają one nic wspólnego z profesjonalną branżą filmową. Nic, oprócz „naoczności sensu”. Ciągle przytrafiające się w języku mieszanie funkcji projektora filmowego i laterna magica to jeden ze skutków tej archaicznej, bezpośredniej naoczności.

Filmowcy rzadko zaczytują się w propozycjach Husserla sprzed stu lat by poddać całą europejską, mocno już wtedy nieświeżą metafizykę „umysłowej destrukcji” (gedankliche Destruktion). By zdemontować, rozebrać do cna (Abbau) wszytko co nas otacza. By to, czego doświadczamy sprowadzić do poziomu naoczności bezpośredniej, uprzedniej wobec każdego języka. Taka naoczność może prowadzić „do korzeni danego uprzednio świata”.

Mniej lub bardziej świadomie większość z filmowców „robiąc film” zamierza przy jego pomocy „wstrząsnąć”, „dotrzeć”, „przekazać”, czyli urządzić innym gedankliche Destruction genau. Legendarna samotność reżysera w języku Husserla sprowadza się do pamiętania o odróżnianiu dwóch rodzajów odsyłających do czegoś znaków. Można coś „pokazywać” (Hinzeigen), można coś „wskazywać” (Anzeigen). Pisał Husserl, że w milczącym monologu (czy nie od tego zaczyna się praca reżysera?) „słowa tak jak wszędzie pełnią funkcje znaków, (…) wszędzie możemy więc mówić o pokazaniu (Hinzeigen). Przekroczenie wyrażenia ku sensowi, znaczącego ku znaczonemu, nie jest już tutaj wskazywaniem. Hinzeigen nie jest Anzeigen. Przekroczenie to bowiem czy, jak kto woli, to odesłanie obchodzi się tutaj bez jakiegokolwiek istnienia (Dasein, Existenz). (…) W „samotnym życiu psychicznym” nie będziemy się posługiwali słowami rzeczywistymi (wirklich), lecz jedynie słowami przedstawionymi w wyobraźni (vorgestellt).”

Wielu piszących po Husserlu, na czele z Derridą, wypominało mu jak szybko i niepostrzeżenie jego racjonalny projekt przyjrzenia się wszystkiemu na własnych warunkach, poza jakąkolwiek konwencją zmienił się w kolejną falę metafizycznego odczucia rzeczywistości.

Falę chlupocząca o twardą codzienność w tym samym niezauważalnym rytmie z jakim Bałtyk chlupocze o nabrzeże w Gdyni, czy plażę koło Grand Hotelu w Sopocie. Z tego chlupotu biorą swój początek niekończące się labirynty znaków, ich notacji, ich powtórzeń w naszych głowach. Niekończące się spory o prawa do reprezentowania tego co znakiem nie jest (i o tantiemy).

Nie słyszymy tego chlupotu tak jak dźwięków natury, dociera do nas na prawach głosu. Głosu szepcącego coś ważnego, wprost do naszego ucha. Taki szept, taki pogłos zmienia w niepojęty sposób naoczność. Niczym więcej nie dysponujemy, tylko to określa, co każdy z nas skłonny jest uznać za obraz ważny, a co za pozbawiony znaczenia. Tylko to decyduje o naszym osądzie rzeczywistości.

Zasiadający w jury gdyńskiego festiwalu dysponują tym samym. Biedni ludzi, muszą poradzić sobie z oczekiwaniami, z nastrojami, z intuicją całej branży i choć po części pozostać sobą.

Można im tylko podpowiedzieć, że konwencjonalny podział na filmy fabularne i dokumentalne nie ma najmniejszego znaczenia. Wszystko co widzimy opowiadamy, fabularyzujemy. Wszytko co fabularyzujemy, co opowiadamy swobodnie zmyślając staje się dokumentem, źródłem i śladem po czyjejś naoczności. Bardzo długo, przez tysiące lat wracamy potem do takich artefaktów.

Jak wiemy wcale nie muszą być z celuloidowej taśmy.

Mogą być na płótnie, mogą być kamienne.

Zawsze muszą być pełne werwy. Tak jak ta ostatnia medialna produkcja.

Nie upłynęło dużo czasu od premiery premierów. Trzeba przyznać, że zwroty akcji są niemal filmowe, trudno uwierzyć w takie tempo zdarzeń.

Werwa speców zaskakuje.

Niech to się tylko dobrze skończy.

Potrzebujemy bardzo prostych, czytelnych emocjonalnie sytuacji by zachować zdolność do rozpoznania tego co ważne, mimo szumów, hałasów, rozpraszającego kontekstu i nakładanych na docierającą do nas informację filtrów.

Najdłużej takiej zacierającej obraz deformacji opierają się proste, spontaniczne gesty wyrażające zbiorowe emocje. Dlatego są tak ważne w każdej starannie opracowanej i realizowanej kampanii politycznej, czy marketingowej.

Nasze wygrały!

Idem

Liczymy dłużej, niż pamiętamy

Liczymy od zawsze. Chętnie liczymy to, czego na pewno nie dosięgniemy. Sprzed kilkunastu tysięcy lat pochodzą pierwsze monumentalne neolityczne założenia architektoniczne sytuowane

Wakacje będą, warto coś zaplanować

Myśleliście ostatnio o błogosławionym Radzimie Gaudentym, bracie przyrodnim św. Wojciecha, a od roku 1000 arcybiskupie gnieźnieńskim? Nie? Warto pomyśleć, szczególnie jak robicie

Zdecydujcie, co jest bardziej prawdopodobne

Są dwie możliwości: albo algorytm odpowiada za całość zmian wobec oryginału, albo treść zmienionego przemówienia ułożył człowiek. Ta scena jest pochwałą kunsztu

Jak co roku,

dwa miesiące po rozdaniu wszystkich statuetek Oscarów, po obejrzeniu wszystkiego, co w kinematografii obejrzeć trzeba, warto sprawdzić sobie biogram inżyniera Stefana Kudelskiego.

To może być wystawa znacząca

W budynku Starych Prokuratorii (Procuratie Vecchie) przy Placu Św. Marka w Wenecji od 20 kwietnia do 24 listopada zobaczyć można wystawę Andrzeja

Podróże? Oczywiście, że tak

Majówka! Nogi same niosą. Te nasze podróże prawie zawsze są wyśnione. Podróże wymyślone bez otwierania oczu. Podróże na ślepo?  Takie, jakie z

La Biennale di Venezia

Ani w sporcie, ani w sztuce nie chodzi głównie o emocje, czy rywalizację. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie potrafimy

Photo of the Year

Trzeba uświadomić sobie jak intensywna jest cyrkulacja wciąż nowych zdjęć, obrazów medialnych. To coś równie potężnego jak Golfsztrom, prąd wijący się między

Wariata wymyślił Cervantes

Człowiek po przejściach, z kłopotami finansowymi, ot, pechowy szaraczek, przykurzony weteran spod Lepanto. Wymyślił kogoś, kto walczy ze złym światem, kto sprzeciwia

Zaraz wybory, ważne wybory

Czas zająć się miastem. Czas na Mózg. Ale jeszcze nie na mózg architekta (miasta). Mózg (cerebrum) jest nazywany największym organem elektrycznym człowieka.

Chcecie na własne oczy zobaczyć

jak kilka lat po wojnie kobiece łydki w ciągu kilku sezonów stają się socjalistyczne w treści, choć nadal ponętne w formie? Chcecie

To wszystko to na pewno nie wy

To po lewej to stare naskalne zadrapanie, liczące może ponad trzy, a może tylko dwa i pół tysiąca lat. W naszych głowach

Nie, to nie w Łodzi 

To nie na Włókienniczej. To, jako żywo, jest globalna wersja wspólnej pamięci. Dziwicie się, bo jest radosna, twórcza, pełna inwencji, tryskająca świeżością

Rzeczy ważne są proste, bardzo proste

Święta, ich długa, mechanicznie, rytualnie powtarzana tradycja, tak stara, że nie pamiętająca już, co właściwie odróżnia chronos od aionu i kairosu, skoro

Znamy nie jedną pięciolatkę

Nie taką z warkoczykami, tylko taką, o której mówiło się z obawą na naradach, akademiach, plenach jako o planie pięcioletnim, który musi

Jak umarła klasa?

Jak przyzwoity, nadal czytający, lekko konserwatywny (ale bez przesady) inteligent ciężko pracujący ma obejrzeć przeróbkę, krotochwilę (wulgarną – vulgaris znaczy przecież po

Przedwyborczy tydzień marginalizuje seks

W sytuacji długotrwającej niepewności większość gatunków rezygnuje lub znacznie ogranicza aktywność seksualną. Porównawcze badanie poziomu seksualizacji obrazów w drugiej połowie XX wieku

Trzeba odpoczywać.

Jak często się da, trzeba robić przerwy w oglądaniu nad podziw wyrazistych, wielkoformatowych twarzy i postaci krajowej sceny. Zostaną z nami co

Gra o wszystko

Tempo pojawiania się kolejnych komentarzy, artykułów, reklam odnoszących się do jednego epizodu z podobno nudnego meczu piłki nożnej jest godne uwagi. Najwyraźniej

Film to świetny. Film to straszny.

Przed słonecznym weekendem, w piątek 8 września na zakończenie programu TVP postanowiła przypomnieć Kanał A. Wajdy.  Który z czynników zdecydował o emisji,

Tyle się dzieje w te wakacje!

Nie narzekamy na brak niusów. Nieoczywistym, a wartym rozważenia kierunkiem krótkiego wyjazdu może być Płock. Pomijając zachwycające, prawie romańskie drzwi do kolegiaty

Łańcuchy pokarmowe w Zamku Ujazdowskim

Podobno ekologiczny rozsądek (szczególnie na Wschodzie) podpowiada by bardzo długo, w milczeniu przyglądać się jak dookoła nas przyroda sobie świetnie radzi.  Jak

Wycinanka jest powszechna

Zdumiewające, że w świecie w całości ponoć utkanym z pikseli, rastrów, bitów i w kraju tak ceniącym kulturę ludową dopiero teraz, w

Zupa z odrobiną pasty do zębów

Tina Turner „zaczytywała” książki Edgara Allana Poe. Gombrowicz nie znosił Balzaka. W roku 1958 pisał: „Nie znoszę jego Komedii ludzkiej. Pomyśleć, jak

Sudanizacja

Sudan to starożytna kraina Kusz, z której przez stulecia pochodziło całe złoto Egiptu, to miejsce lokalizacji biblijnych kopalń króla Salomona. Chartum to

Instruct GPT, GTP-3, GTP-4, GTP-n+1

Obecna wrzawa ujawniająca niewyraźną obawę przed tempem nabywania umiejętności komunikacyjnych przez kolejne algorytmy warta jest porównania do stanowienia prawa dla rzeczywistości uginającej

Święto Pracy, Labour Day

Trwa ta tradycja od 1889. Skorzystajmy z, kto wie, może jednych z ostatnich obchodów bez udziału związkowych algorytmów, bez sunących w pierwszomajowym

Tylko fakty nas interesują podobno.

Co to właściwie znaczy? Fakt, czy raczej jego łaciński przodek – factum – występował w złożeniach, takich jak: factum est. Da się to

Trybunał w Hadze

Sprawa nie jest prosta. Choć brzmi to ładnie, kiedy wymienia się, że sto dwadzieścia trzy kraje uznają jurysdykcję Trybunału Karnego w Hadze.

Ptasie móżdżki

Nie wiemy do jakiego stopnia i czy w ogóle rozwój technologiczny i kierunek cywilizacji powtarzają wybory jakich dokonała ewolucja. Opuściło nas dziewiętnastowieczne

Fabuła na wspak

Jeden z niewielu zachowanych przedwojennych (z 1937) filmów awangardowych, czyli takich, które chciały pokazać niedostrzeganą oczywistość to Przygoda człowieka poczciwego (https://www.youtube.com/watch?v=FlaFGPiioPQ) autorstwa

Nie ma czasu, nie ma.

Gospodarka zassie każdą ilość w miarę wykształconych inżynierów. Wobec takiej powietrznej trąby, takiego wiru natychmiastowych potrzeb szansa, że jakaś uczelnia z rozpędu

Miłość to nie sielanka.

Walentynki, ale zaraz po: Proszę zwrócić uwagę na symbol Ecn  (économique). W liczniku zawiłego wzoru na miłość cudowną. Wzór został na poczekaniu

My w dwudziestym trzecim

Koniec roku przynosi wysoką falę podsumowań, dyskusji o wartych zapamiętania zdarzeniach w mijającym 2022. Dyskusje będą – biorąc pod uwagę kalendarz wyborczy

Patrz w niebo, na chłodno patrz

Chcecie sprawdzić znaczenie słowa „zima”? Ekonomiczną prawdę o zimie dawno temu namalował Bruegel. Trzech myśliwych, pół dnia gonienia w głębokim śniegu, sfora

Raj a Smart City

W technologicznie sfiksowanej cywilizacji wszystkie jej elementy powinny być dokładnie nazwane i opisane. Raj jest ikonografią nagości, stanu wzajemnego podobieństwa (raczej szpetnego),

Co widać w Polsce rano 10 listopada 2022?

Barwy narodowe: szarości, plucha, mży. Za to jutro, już jutro! Kolejny raz entuzjastyczne tłumy będą witały Dziadka na dworcu. Mżawka nie zachęca, ale wystarczy

Van Gogh sporo – Hockney najwięcej

Za co skłonni jesteśmy słono zapłacić, w czasie wielowymiarowego kryzysu? Niestety aż co najmniej trzy równie dobre odpowiedzi trzeba brać pod uwagę.

Nowe hulaj nogi

Przynajmniej w polskich miastach, wszyscy śmigają na hulajnogach. Pogoda jak we Włoszech, ciepło, technologia potaniała. Młodzi i starzy odkryli urok pędu. To

O rany! Jaka zajefana panorama!

Zbigniew Makowski to nie tylko malarz, ale również artysta wielokroć ważniejszy dla kultury polskiej niż Tadeusz Kantor, tłumaczący świat głębiej, szerzej, i

Urodziny ostatnie

Oby to były ostatnie urodziny Putina, jako postaci kogokolwiek obchodzącej, przyciągającej uwagę.  Choć niestety jest pewne, że ten i ów nieźle będzie

Decyduje wiara – lud ruski patrzy

Ostatnie wypowiedzi zachodnich polityków (Angela Merkel w Monachium) potwierdzają, że liczenie na ich zrozumienie tego jak funkcjonuje ruski świat może być kiepską

Wielkorusy u Lachów o Małorusach

1913 roku w Poroninie zaskoczony Wołodia zdał sobie sprawę, że źle rozumie ukraiński. Po wczorajszych bombardowaniach to bolszewickie niezrozumienie zostało utrwalone na