Photo Emotion opiera się na jednej regule: autor ma sześć sekund na zapisanie prawdziwej chwili. Nagranie powstaje wyłącznie w aplikacji, jednym ujęciem, bez montażu, filtrów, muzyki, postprodukcji i AI. Sześć sekund nie jest ani celem, ani ograniczeniem.
Jest narzędziem. Interesuje nas pytanie, czy w epoce obrazów generowanych można jeszcze projektować formaty, które skłaniają człowieka do patrzenia na świat, a nie tylko na jego własne odbicie. Być może Photo Emotion jest jedynie eksperymentem.
Być może jest początkiem nowego języka krótkiej formy wizualnej. Fotografia przez niemal 200 lat była narzędziem zapisywania świata. Photo Emotion próbuje uczynić z niej narzędzie zauważania świata.
Projekt powstaje w Łodzi — mieście, z którego zadajemy pytanie: czy po pojawieniu się AI można jeszcze ufać obrazowi? Jaka forma obrazu może być wiarygodna po pojawieniu się AI? Renesans przyniósł wiarygodność reprezentacji.
Fotografia przyniosła wiarygodność zapisu. Awangardy przyniosły wiarygodność subiektywnego doświadczenia. AI podważa wszystkie trzy.
Dlatego chcemy rozmawiać z młodymi Europejczykami o tym, jak człowiek może pokazać światu, że naprawdę coś zobaczył. Renesans nauczył Europę wierzyć obrazowi. Sztuczna inteligencja nauczyła Europę wątpić w obraz.
W Photo Emotion pytamy, jak odzyskać zaufanie do chwili, do spojrzenia i do samego siebie.