„Umarło malarstwo, niech żyje malarstwo” – w ten sposób Gabriele Hoffmann1 zatytułowała swoją recenzję książki Koniec malarstwa, a malarstwo po końcu malarstwa2 Johannesa Meinhardta. Wyraziła tym samym podstawowy dylemat współczesnego rozwoju tego gatunku sztuki. Sama koncepcja „końca malarstwa” pojawiła się po raz pierwszy na początku XX stulecia. Gatunek ten wydawał się wówczas ostatecznie osiągać swoje granice, uszlachetnione namalowanym w 1915 roku przez Kazimierza Malewicza „Czarnym kwadratem na białym tle”. W latach pięćdziesiątych XX wieku pojawiły się informel i abstrakcyjny ekspresjonizm. Malarze amerykańscy, tacy jak Jackson Pollock, czy niemieccy, jak Wols, podążali za nową zasadą – ignorowania formy, tworząc swym „malarstwem bezpośrednim”3 klasyczne dzieła historii sztuki – jak choćby „Number 32“ („Numer 32”) z 1950 roku Pollocka czy „Komposition” („Kompozycja”) z przełomu lat 1946/1947 Wolsa. Następną falą był konceptualizm i minimalizm, które zdominowały lata siedemdziesiąte, zanim – w kolejnej dekadzie XX wieku – nie powstało malarstwo ekspresyjne i grupy takie jak Neue Wilde (Nowi Dzicy). W latach dziewięćdziesiątych przeważały sztuka kontekstualna i instalacje.
Współcześnie – na przełomie tysiącleci – malarstwo przeżywa swój kolejny renesans. Na rynku sztuki mamy do czynienia z prawdziwym boomem malarskim, widocznym również w kolekcji Marxa, w której znalazły się obrazy polskich malarzy – Wilhelma Sasnala czy Zbigniewa Rogalskiego, a także niemieckich – Eberharda Havekosta, Tima Eitla, czy innych artystów związanych ze szkołą lipską, którzy wpłynęli na najnowsze tendencje rozwojowe gatunku. Obecnie, na przekór opiniom z lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy podawano w wątpliwość rację bytu malarstwa, gatunek ten potwierdza swoje znaczenie w kanonie sztuk pięknych.
Prace z kolekcji Ericha Marxa prezentowane na szczecińskiej wystawie dokumentują historię współczesnego malarstwa od lat osiemdziesiątych XX wieku, przypominając jego „wzloty i upadki”. Celem Marxa było stworzenie zbioru dzieł znaczących osobowości twórczych dla konkretnego okresu. Stąd pojawiły się w nim prace artystów z końca XX wieku, takich jak Joseph Beuys, Anselm Kiefer, Robert Rauschenberg, Cy Twombly czy Andy Warhol, którzy weszli do panteonu nowoczesności. Kolekcja Marxa do dziś konsekwentnie realizuje ten kierunek. Pytanie o jutro – w pracy kolekcjonera oznacza więc permanentne stawianie pytań o to, jaka będzie kolejna tendencja w sztuce – What’s tomorrow? = What’s next?

Malarstwo w kolekcji Marxa zajmuje niewątpliwie miejsce poczesne, co świadczy o ugruntowanej pozycji tego gatunku. Co czyni ten rodzaj sztuki tak odpornym na czas, tak płodnym? W swojej historii współczesne malarstwo porusza się regularnie między figuratywnością a abstrakcją. To dwuwymiarowe medium ma zdolność do przedstawiania trójwymiarowości i głębi przez sposób nakładania farb i kompozycję. Na płaszczyźnie powstają całe wnętrza, krajobrazy. W pracy Tima Eitla „Boot” („Łódź”) z 2004 roku przed oczami widza rozpościera się przestrzeń obrazu, w której para siedząca w łodzi oddala się w stronę rozmytego horyzontu, poruszając się po powierzchni wody ograniczonej kamiennymi murami. Za czarną formą, przypominającą drzewo, rozwija się w dziele Wilhelma Sasnala „Untitled (Hidden Couple)” [„Bez tytułu (Ukryta para)”] z 2003 roku abstrakcyjna przestrzeń obrazu, w której pojawiają się – w plątaninie linii – dwie schematycznie zaznaczone postacie ludzkie.
Zdolność malarstwa do tworzenia złudzenia przestrzeni nie może być przez widza odbierana intelektem, może być jedynie postrzegana. Punktem wyjścia dla powstania obrazu jest więc zagadka nie do rozwiązania, niepodważalna reguła. Podczas gdy rzeźba lub instalacja umożliwiają odbiorcy rzeczywiste postrzeganie przestrzeni, malarstwo konfrontuje przestrzeń z fenomenem trójwymiarowego obrazu na dwuwymiarowej powierzchni. Być może to właśnie ta zagadka powoduje, że malarstwo, mimo przeciwności i deficytów recepcyjnych, wciąż zdolne jest tworzyć kolejne jutro.
Obrazy na wystawie dokumentują istnienie różnorodnych prądów w malarstwie XX i XXI stulecia, począwszy od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Dominacja artystów amerykańskich, charakterystyczna dla lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, nie jest już odczuwalna w tym okresie. Do głosu dochodzą inni artyści. Po banalnych reprezentacjach powszedniości, które kultywował pop-art, malarze tacy jak Anselm Kiefer otwierają drogę dla nowego rozrachunku z (niemiecką) przeszłością. U Kiefera taszyzm, sztuka konceptualna i Arte Povera (Sztuka Uboga) łączą się, przyjmując formę monumentalnych „obrazów historycznych”. Z kolei w pracach Nowych Dzikich, dla których aktywność twórcza stanowiła opozycję wobec intelektualnie zorientowanego minimal artu i sztuki konceptualnej lat siedemdziesiątych, znaleźć można nadmiar obrazowości: ekspresyjność i silne kontrasty kolorystyczne. Na „Rubbing an eye against” („Przecierając oczy”) z 1984 roku Martina Dislera widoczna jest postać o pokaźnej posturze, którą wciąga potężna barwna topiel. U Waltera Dahna na obrazie „Ohne Titel (Hand mit Kerze)” [„Bez tytułu (Ręka ze świecą)”] z 1982 roku w silnie kolorystycznie naznaczonej przestrzeni widoczna jest świeca, na której zaciska się przerysowana dłoń. Podobnie neoekspresywny styl prezentują inni niemieccy twórcy, jak Reiner Fetting i Salomé. Malarze włoskiej transawangardy – Sandro Chia czy Enzo Cucchi – tworzą, z kolei, surrealistyczne sceny, sięgając po jaskrawe kolory i plakatowy sposób budowania przestrzeni obrazu. Julian Schnabel jako przedstawiciel amerykańskiego New Image Painting tworzy w swoich pracach malarskie kolaże: materiały takie jak rozbite talerze czy stare dywany stają się częściami obrazu, kontynuując amerykańską tradycję „malarstwa niehierarchicznego”4.
Lata dziewięćdziesiąte XX wieku w malarstwie są na wystawie reprezentowane przez prace Brytyjki Fiony Rae. Jako członkini Young British Artists (YBA) wzięła udział w słynnej wystawie „Freeze” Damiena Hirsta z 1988 roku. Jej prace, takie jak „Ohne Titel (Grau mit Rechtecken)” [„Bez tytułu (Szary z kwadratami)”] z 1991 roku, są postmodernistycznymi wersjami ekspresjonizmu abstrakcyjnego, choć u niej – w przeciwieństwie do tego historycznego kierunku – sfera kompozycji jeszcze wyraźniej dominuje nad sferą gestu.
W nowym tysiącleciu malarstwo coraz bardziej się różnicuje: w niektórych kierunkach powraca figuratywność, jednak obraz pozostaje abstrakcyjny lub fotorealistyczny. Tak dzieje się w pracy Zbigniewa Rogalskiego „Untitled (Kant)” [„Bez tytułu (Kant)”] z 2003 roku. Na zamglonej szybie pojawia się słowo „Kant”, co przydaje fotograficznie przestrzennemu przedstawieniu pierwiastek konceptualny. Inne wątki współczesnego malarstwa dochodzą do głosu u Wilhelma Sasnala i Eberharda Havekosta. Podczas gdy Sasnal pozostaje w sferze abstrakcji, Havekost porusza się w kierunku fotorealizmu. W romantyczno-mistycznych krajobrazach Romana Lipskiego, z kolei, pojawiają się idylliczne leśne jeziora i socjalistyczne budynki, co tworzy nastrój irytacji, wyobcowania, opuszczenia.

© Galerie Thaddaeus Ropac, Salzburg
W sztuce współczesnej XXI wieku widać niezwykłą różnorodność postaw malarskich. Tak jak na legendarnej londyńskiej wystawie „This is Tomorrow”5 z 1956 roku, która stanowiła siliny głos na rzecz jutra, granice między gatunkami sztuki a dniem powszednim stają się coraz bardziej płynne. Również formy sztuki w ramach poszczególnych gatunków różnicują się coraz bardziej – malarstwo nie jest tu wyjątkiem. Pytanie o jutro malarstwa, czy to z uwagi na różnorodność postaw artystycznych czy nurtów – od realistycznych, romantycznych, surrealistycznych aż po ekspresyjne – musi więc pozostać bez odpowiedzi. Fascynującą przygodą jest obserwacja współczesnego malarstwa, które aż po nowe tysiąclecie stało pod znakiem twórczości zachodniej, naznaczonej tradycją zimnej wojny. Już dziś widać, że – co zapewne będzie jeszcze silniejsze w przyszłości – równowagę między naszymi społeczeństwami będą określać nowe siły, inne kultury.
*Przekład z j. niemieckiego: Anna Maziarz
- G. Hoffmann, Die Malerei ist tot, es lebe die Malerei, Exkurs über eine Grundfrage der Kunst, „Neue Züricher Zeitung“, 21 listopada 1998.
- J. Meinhardt, Ende der Malerei und die Malerei nach dem Ende der Malerei, Ostfildern 1998.
- J. Pollock powiedział: „My painting is direct“, w: F.V. O’Connor, E.V. Thaw, Jackson Pollock. A Catalogue Raisonné of Paintings, Drawings and Other Works, New Haven–London 1978, t. IV, s. 262.
- B. Schmitz, Julian Schnabel, w: Sammlung Marx. Hamburger Bahnhof – Museum für Gegenwart – Berlin, hrgs. H. Bastian, München 1996, s. 179.
- This is Tomorrow, hrsg. L. Alloway, Whitechapel Gallery, London 1956 (kat. wyst.).