fbpx
Bo nie jest światło,
by pod korcem stało

Roman Lipski

Jacek Michalak

Romana Lipskiego poznałem we wrześniu ubiegłego roku w Darłowie, w trakcie sympozjum 300 lat Łodzi Kaliskiej. Przed wystawą w Atlasie Sztuki spotkaliśmy się dwukrotnie, pod koniec listopada ubiegłego roku artysta odwiedził Łódź, zaś na początku maja tego roku ja odwiedziłem Romana Lipskiego w Berlinie. W stolicy Niemiec artysta przyjął mnie w swoim mieszkaniu-pracowni zlokalizowanej w starym budynku pofabrycznym, przy Feurigstrasse, w dzielnicy Schönberg. Odniosłem wrażenie, że wszystko w nim jest podporządkowane idei przewodniej istnienia tego domu i jego mieszkańca – tworzeniu. Pomimo krótkiej znajomości miałem wrażenie, że znamy się od lat, choć nasze drogi życiowe są skrajnie inne. 

O Romanie Lipskim i jego twórczości wiemy w Polsce bardzo niewiele. Właściwie należałoby napisać, iż jego twórczość znana jest tylko wąskiej grupie kuratorów i historyków sztuki. Artysta od ponad dwudziestu lat mieszka w Berlinie. Wyjechał tam jako nastolatek w poszukiwaniu przygody i lepszego życia. Po ciężkich początkach i trudnych latach poszukiwań jest dziś człowiekiem sukcesu. Jego prace znajdują się w świetnych kolekcjach sztuki współczesnej, wymieniając tylko kolekcje dra Ericha Marxa, Volkera Schlöndorffa, Boston Museum of Fine Arts oraz Colby Museum. O swojej drodze życiowej w niezwykle otwarty sposób opowiedział Anecie Panek i Piotrowi Kosiewskiemu. Rozmówcy Lipskiego spotkali się z nim osobno w różnym czasie i w różnych miejscach – Berlinie i Warszawie. W efekcie powstały dwie świetnie uzupełniające się rozmowy, które czyta się jednym tchem. 

Autorką eseju otwierającego katalog jest Magdalena Lewoc – historyczka sztuki i kuratorka związana z Muzeum Narodowym w Szczecinie, drugi napisała Friederike Nymphius – niemiecka kuratorka międzynarodowych korporacyjnych kolekcji sztuki współczesnej. Autorki doskonale znają twórczość artysty, są jej entuzjastkami oraz spoglądają na nią z różnej perspektywy. Dzięki temu powstały wnikliwe i niezwykle interesujące teksty, których lekturę gorąco polecam.

W trakcie przygotowywania wystawy Romana Lipskiego w Atlasie Sztuki zadałem pytanie kolekcjonerom, dlaczego kupują obrazy Lipskiego. Volker Schlöndorff powiedział, że: „Roman Lipski potrafi rozświetlić najbardziej ponure krajobrazy. W ostrych konturach oddziela piękno od tandety. Niebiosa uwalnia od szkód człowieka wobec natury. Rozpromienia je”. Wybitny niemiecki kolekcjoner dr Erich Marx stwierdził, iż: „Obrazy Romana Lipskiego są wielką otwartą księgą jego duszy. W jego pracach panuje cisza, która pokonując wszystkie podziały życia, odpoczywa sama w sobie, a wyraża się w pustce, która w rzeczywistości jest niczym innym jak wskazaniem na niekończące się okaleczanie naszego świata. Te obrazy są dalekie od powszedniej powierzchowności, krzyczącej kolorystyki, okropnego hałasu dzisiejszych czasów. To uzasadnia fascynację jego twórczością”. Wicekanclerz i minister spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec Guido Westerwelle powiedział krótko: „Roman Lipski ma w mojej niewielkiej kolekcji swoje miejsce. Bardzo podziwiam jego sztukę”. 

Zapraszając do odwiedzenia Atlasa Sztuki i spotkania ze sztuką Romana Lipskiego, chciałbym dodać, że nasza wystawa prezentuje twórczość artysty z lat 2002-2010. Jest dla mnie oczywiste, że dla Lipskiego ukończenie kolejnego obrazu to osiągnięcie tylko pewnego etapu, od którego wiedzie droga ku dalszym poszukiwaniom. 
Z zainteresowaniem będę przyglądał się twórczości Lipskiego w przyszłości.