{"id":6851,"date":"2005-04-05T16:28:00","date_gmt":"2005-04-05T16:28:00","guid":{"rendered":"https:\/\/atlassztuki.pl\/?p=6851"},"modified":"2022-10-14T14:36:35","modified_gmt":"2022-10-14T14:36:35","slug":"czyste-sumienie-kameleona","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/czyste-sumienie-kameleona\/","title":{"rendered":"Czyste sumienie kameleona"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Henryk Cze\u015bnik to artysta zdecydowanie osobny, natychmiast rozpoznawalny, \u0142\u0105cz\u0105cy gwa\u0142town\u0105 i pe\u0142n\u0105 pasji wizj\u0119 okaleczonego \u015bwiata z r\u00f3wnie gwa\u0142town\u0105, zaw\u0142aszczaj\u0105c\u0105 wszystko i wszystko spajaj\u0105c\u0105 materi\u0105 malarsk\u0105. Artysta, kt\u00f3rego styl to zarazem linia graniczna mi\u0119dzy tym, co uwa\u017ca si\u0119 za rezultat odr\u0119bno\u015bci j\u0119zyka a stanem, w kt\u00f3rym j\u0119zyk jest ju\u017c tylko obecno\u015bci\u0105 tw\u00f3rcy.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Rozpadaj\u0105ca si\u0119, butwiej\u0105ca przestrze\u0144 i wprasowany w ni\u0105 blu\u017anierczy rejestr absurdu. Realna, dotykalna obecno\u015b\u0107 zastyg\u0142ej farby sprawia, \u017ce rozumie si\u0119 go bardziej poprzez \ufb01zyczne cechy materii ni\u017c poprzez kontekst literacki. A obraz zawsze jest jak czyste sumienie nurkuj\u0105cego kameleona. Zawsze, niczym g\u0105bka, nasi\u0105kni\u0119ty koniakiem, ob\u0142\u0119dem i dzieci\u0119c\u0105 gorliwo\u015bci\u0105. I zawsze pe\u0142no w nim doklejanych w\u0105s\u00f3w, wtr\u0105conych zda\u0144, krwawych \u015blad\u00f3w po brzytwie i skrz\u0119tnie zacieranych tajemnic. Kiedy w szcz\u0119ku zgniatanych blach, z g\u0119stej chmury py\u0142u i szcz\u0105tk\u00f3w, kt\u00f3re nadal miel\u0105 pourywane ko\u0142a, wy\u0142oni si\u0119 nieco sfatygowany, ale nienaruszony konstruktor tej skrytob\u00f3jczej m\u0142ockarni, mo\u017cecie by\u0107 pewni \u2013 w\u0142a\u015bnie zetkn\u0119li\u015bcie si\u0119 nos w nos z Cze\u015bnikiem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Jako\u015b nie mo\u017cna go oddzieli\u0107 od nieko\u0144cz\u0105cych si\u0119, irracjonalnych i niejasnych epizod\u00f3w. Nieustannie, jak magnetyczna anomalia, przyci\u0105ga do siebie wszelkie niby to prostoduszne szalbierstwa, niew\u0142a\u015bciwe narzeczone i fa\u0142szywe banknoty. I ci\u0105gle wlecze si\u0119 za nim, jak p\u00f3\u0142g\u0142\u00f3wek z s\u0105siedztwa, dziwaczne echo wyimaginowanych zdarze\u0144. W wynaturzonym krajobrazie reklamy i globalnego handlu, w oparach elektronicznego be\u0142kotu, w\u015br\u00f3d z\u0142odziei komputerowych program\u00f3w i nadmiaru spotwornia\u0142ej rozrywki, infantylna ufno\u015b\u0107 Cze\u015bnika w si\u0142\u0119 wyobra\u017ani nie wygl\u0105da jednak na zuchwalstwo pocz\u0105tkuj\u0105cego masochisty. Cze\u015bnik \u2013 r\u00f3wnie obowi\u0105zkowy jak orkiestra na Titanicu i r\u00f3wnie jak ona wydziedziczony z ocalenia \u2013 mimo wszystko tylko w pi\u0105tki bywa nieobliczalny. I z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 nie po\u015bwi\u0119ca ich na uto\u017csamianie si\u0119 z Dziewic\u0105 Orlea\u0144sk\u0105, jak czyni\u0142 to niegdy\u015b Utrillo. Sp\u0119dza je z w\u0142asnymi upiorami, co niespecjalnie tolerancyjnie usposabia go do innych dni tygodnia. Owszem, mo\u017cna go sobie wyobrazi\u0107 na prowansalskich \u0142\u0105kach sztuki, jak drzemie w cieniu \u0142opian\u00f3w, ale chyba tylko z zaci\u015bni\u0119tymi z\u0119bami. Nawet jego niespieszne i zdawkowe kpiny maj\u0105 coraz bardziej nihilistyczne zabarwienie. <\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Ca\u0142kiem mo\u017clwe, \u017ce kiedy\u015b zaczyna\u0142 jak wszyscy. Od jednominutowego objawienia kreacyjnej si\u0142y w\u0142asnego j\u0119zyka. Magicznej przemiany polizanego kamyka \u2013 pierwszego aktu tworzenia. \u015alina, jak werniks, pokrywa powierzchni\u0119 kamyka, ods\u0142aniaj\u0105c drobne c\u0119tki, \u017cy\u0142kowania i ciemne tony w g\u0142\u0119bi. A kamyk, zanim znowu powlecze go matowa szaro\u015b\u0107, l\u015bni i opalizuje jak skrzyde\u0142ka wa\u017cki. <\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/rysunek-1.tif\" alt=\"\" class=\"wp-image-6852\"\/><figcaption>Henryk Cze\u015bnik, rysunek, 1999, 25,5 x 17,3 cm<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Czasami nadal szuka podobnych podpowiedzi. To mo\u017ce by\u0107 cokolwiek. Wypatrzone gdzie\u015b kawa\u0142ki tektury, prze\u015bcierade\u0142, nawet papy czy czegokolwiek w miar\u0119 p\u0142askiego, pe\u0142nego jednak smug, blizn, zaciek\u00f3w i drobnych uszkodze\u0144. Cze\u015bnik przyw\u0142aszcza je bez zb\u0119dnych ceregieli, gdy\u017c maj\u0105 t\u0119 zalet\u0119, i\u017c s\u0105 ju\u017c niejako w po\u0142owie namalowane. Czas, przypadek i natura dostatecznie d\u0142ugo nad tym pracowa\u0142y. A potem pierwszy zamys\u0142, pierwszy krok w przepa\u015b\u0107. I zniecierpliwienie w\u0142asn\u0105 powolno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">To troch\u0119 tak, jakby w locie opiera\u0142 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie na rusztowaniu, kt\u00f3re chwieje si\u0119 i faluje niczym wielka przepona, zanim rozpadnie si\u0119 bezg\u0142o\u015bnie, a na boki pofrun\u0105 wszystkie deski i przypory. I cho\u0107 potem to ju\u017c tylko rozszczepiony cie\u0144 na siatk\u00f3wce oka \u2013 nadal pozostaje jedynym sta\u0142ym elementem tej radosnej katastrofy. Nieco kulej\u0105cy duch improwizacji, pozornie tak ch\u0119tnie obdarzaj\u0105cy wolno\u015bci\u0105 od regu\u0142 i rygor\u00f3w, nieomal neguj\u0105cy form\u0119, wiedzie go jednak w stron\u0119 w\u0142asnego pocz\u0105tku, kt\u00f3ry jak charakter pisma, ca\u0142y jest niezbywalnym rygorem. <\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/03\/UKRZYZOW.tif\" alt=\"\" class=\"wp-image-6855\"\/><figcaption>Henryk Cze\u015bnik, Ukrzy\u017cowanie, 2000, technika mieszana, karton, 350 x 450 cm<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Z pocz\u0105tku to nawet nie przeczucie i na pewno nie zamiar. Chaotyczne tropy rozpe\u0142zaj\u0105cych si\u0119 plam i linii, kt\u00f3re opisuj\u0105 tylko siebie, wynikaj\u0105c bardziej z gestu ni\u017c z woli, a\u017c bezwiednie uformuj\u0105 pierwszy kszta\u0142t. Pojawia si\u0119 co\u015b, co jeszcze niezupe\u0142nie jest, zaraz zreszt\u0105 zatarte, ale jednocze\u015bnie zaakceptowane przez wykluczenie.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Odt\u0105d ju\u017c nie tylko intuicyjne, ale i \u015bwiadome dzia\u0142ania zaczn\u0105 si\u0119 sprz\u0119ga\u0107 w proces, kt\u00f3ry b\u0119dzie przebiega\u0142 coraz p\u0142ynniej, z w\u0142asnym rytmem i logik\u0105. Kiedy w ko\u0144cu wy\u0142oni si\u0119 ca\u0142y zamys\u0142 \u2013 to, co wyklu\u0142o si\u0119 z przeczucia, gestu i decyzji, jak i wbrew tym decyzjom \u2013 niczego nie da si\u0119 wykluczy\u0107, r\u00f3wnie\u017c i tego, \u017ce ta pierwsza wersja obrazu jest zarazem wersj\u0105 ostateczn\u0105. <\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Mog\u0142o to oczywi\u015bcie przebiega\u0107 zupe\u0142nie inaczej, ale obraz rodzi si\u0119 i tak z dala od widz\u00f3w. <\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Najcz\u0119\u015bciej to tylko jedna z kilku mo\u017cliwo\u015bci \u2013 zmienianych i korygowanych, a\u017c wszystkie strachy, kolory, cienie i emocje, nawet wci\u0105\u017c ten sam dzie\u0144, przekszta\u0142c\u0105 si\u0119 w obraz. Nic nie zostaje zatarte, niewa\u017cne wi\u0119c po ilu zmianach pojawi si\u0119 i ustali ostateczna forma. Jednak to nie opowiadanie historii wp\u0142ywa\u0142o na te zmiany, cho\u0107 i ona mia\u0142a w tym sw\u00f3j udzia\u0142, ale ustalanie wewn\u0119trznej r\u00f3wnowagi obrazu \u2013 prostej tajemnicy harmonii.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Malarski j\u0119zyk Cze\u015bnika opiera si\u0119 na ruchomych elementach dynamicznego procesu, kt\u00f3rego intuicyjna logika pos\u0142uguje si\u0119 raczej monosylabami. Ale determinacja i radykalizm wyobra\u017ani upodabnia go jednocze\u015bnie do gradobicia, w\u00f3wczas nawet p\u0119dzle pe\u0142ni\u0105 rol\u0119 narz\u0119dzi tortur, atrybut\u00f3w dominacji czy cho\u0107by tylko szpikulc\u00f3w do rozwlekania \u015bmieci. Ta r\u00f3wnoleg\u0142o\u015b\u0107 cech to swoista aerostatyka tego j\u0119zyka. Odleg\u0142e echo pod\u015bwiadomo\u015bci czy odbicie osobowo\u015bci tw\u00f3rcy \u0142\u0105czy z formaln\u0105 wynalazczo\u015bci\u0105 brutalnej transformacji. A nieustannie uzupe\u0142niany rejestr absurdu i degradacji ze stylistyczn\u0105 odr\u0119bno\u015bci\u0105, wykraczaj\u0105c\u0105 daleko poza odr\u0119bno\u015b\u0107. Wszystko to zlewa si\u0119 ze sob\u0105 i \u0142\u0105czy w uniwersalny kod wewn\u0119trznej rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3rej nie da si\u0119 spenetrowa\u0107. Jedynie jego obrazy ods\u0142aniaj\u0105 w jakim\u015b stopniu jej mroczny obszar i zasi\u0119g jej mo\u017cliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Cho\u0107 \u017cyjemy w \u015bwiecie przepe\u0142nionym obrazami \u2013 obrazy interesuj\u0105 ju\u017c tylko nielicznych. Wkr\u00f3tce b\u0119dziemy je traktowa\u0107 jak donosy pisane w nieznanym j\u0119zyku. M\u00f3wi\u0105ce o sprawach, kt\u00f3rych ju\u017c nie odkryjemy. B\u0119d\u0105 jak okna wycelowane w ciemno\u015b\u0107, nikn\u0105cym tropem w labiryncie. Nasze lenistwo stale zmusza nas do powierzchownych konstatacji. Zaciek, kt\u00f3ry przypadkiem ma kszta\u0142t ludzkiego torsu, pretenduje do roli \u015bwi\u0119tego Sebastiana. Wstydliwa trywialno\u015b\u0107 literatury usi\u0142uj\u0105cej obja\u015bnia\u0107 malarstwo. Rozpinamy k\u0142adk\u0119 ze s\u0142\u00f3w pomi\u0119dzy dwoma j\u0119zykami, pr\u00f3buj\u0105c dosta\u0107 si\u0119 do \u015brodka obrazu, jakby wzrok nie by\u0142 ju\u017c zdolny do odkrywania prawdy. <\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Kiedy ze \u015bwie\u017co usypanego kretowiska wype\u0142znie wam pod nogi pozbawiona oczu g\u0142\u0119binowa ryba \u2013 mo\u017cecie to uzna\u0107 za nieco tylko przesadn\u0105 demonstracj\u0119 zwi\u0105zku mi\u0119dzy skutkiem a przyczyn\u0105, ale w ogrodzie Cze\u015bnika nawet jungowska synchroniczno\u015b\u0107 wygl\u0105da jak porzucone szczud\u0142a. Mo\u017cna oczywi\u015bcie snu\u0107 insynuacje, i\u017c u Cze\u015bnika trzeba przedziera\u0107 si\u0119 przez warstwy pozor\u00f3w i nasz\u0105 w\u0142asn\u0105 sympati\u0119 do nadmiaru k\u00f3\u0142ek, na kt\u00f3rych toczy to swoje imaginarium. Zawsze pe\u0142no tu niejasnych rytua\u0142\u00f3w, ob\u0142\u0119du, obcesowych epigram\u00f3w, bez\u0142adnej wirtuozerii i ocenzurowanych tajemnic.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Przestrze\u0144 przemieszcza si\u0119 i faluje, a linie zwieraj\u0105 si\u0119, splataj\u0105 i rozbiegaj\u0105 w\u015br\u00f3d plam, przeciskaj\u0105c si\u0119 przez kolejne warstwy farby, jak stado padlino\u017cerc\u00f3w, i zrodzone z materii nadal \u017cywi\u0105 si\u0119 materi\u0105 \u2013 to na nich ko\u0144czy si\u0119 granica oswojonej rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Nawet gdyby Cze\u015bnik uzna\u0142 sam\u0105 materi\u0119 malarsk\u0105 za jedyny cel, \u015brodek czy mo\u017cliwo\u015b\u0107, to i tak poddawa\u0142by w w\u0105tpliwo\u015b\u0107 jej uniwersalno\u015b\u0107, gdy\u017c dopiero nierozpoznana i odarta ze wszystkiego, nawet z tej nierozpoznawalno\u015bci, sta\u0142aby si\u0119 to\u017csamo\u015bci\u0105 jego zdegradowanego \u015bwiata i fatalizmu ludzkiego losu. Jedyn\u0105 form\u0105 istnienia okaleczonego absurdu. To oczywi\u015bcie jest zupe\u0142nie niemo\u017cliwe, ale w\u0142a\u015bnie za krucho\u015b\u0107 naszych s\u0105d\u00f3w o rzeczach niemo\u017cliwych powinno si\u0119 go najbardziej ceni\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jerzy Krechowicz<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[80],"class_list":["post-6851","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly","tag-henryk_czesnik"],"acf":[],"1_4_image":null,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6851","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6851"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6851\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6858,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6851\/revisions\/6858"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6851"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6851"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6851"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}