{"id":6137,"date":"2004-10-10T12:50:00","date_gmt":"2004-10-10T12:50:00","guid":{"rendered":"https:\/\/atlassztuki.pl\/?p=6137"},"modified":"2022-10-16T15:49:54","modified_gmt":"2022-10-16T15:49:54","slug":"roman-opalka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/roman-opalka\/","title":{"rendered":"\u2022"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"588\" height=\"592\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-3.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-6139\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-3.jpg 588w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-3-298x300.jpg 298w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-3-150x150.jpg 150w\" sizes=\"auto, (max-width: 588px) 100vw, 588px\" \/><figcaption>Fot. Andrzej Walczak<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Ka\u017cdy obraz \u2013 <em>Detal<\/em> \u2013 jest cz\u0119\u015bci\u0105 ca\u0142o\u015bci. (OPALKA 1965\/1 \u2013 \u221e). Jest jedno dzie\u0142o jak jedno istnienie.<\/p>\n\n\n\n<p>Przekraczaj\u0105c arytmetycznie elementarne liczenie, kontrolowane z niedost\u0119pnym horyzontem liczb, rozwin\u0105\u0142em otwarty dyskurs, kt\u00f3rego uzasadnienie tkwi w jego nieodzownej konieczno\u015bci istnienia. Mo\u017cna by s\u0105dzi\u0107, \u017ce kieruje mn\u0105 przesadna wiara w siebie, \u017ce nadaj\u0119 mojej koncepcji rang\u0119 \ufb01lozo\ufb01cznych docieka\u0144. A przecie\u017c nie mam innych pewnik\u00f3w pr\u00f3cz tych, kt\u00f3re wynikaj\u0105 z mojej ludzkiej egzystencji. Jak ka\u017cdy z nas, cz\u0119sto przemierzam zagmatwane drogi, na kt\u00f3rych wci\u0105\u017c rozgrywaj\u0105 si\u0119 mniej lub bardziej przewidywalne wydarzenia. W ich kontek\u015bcie nauczy\u0142em si\u0119 ocenia\u0107 znaczenie i skutki ka\u017cdego dzia\u0142ania. Niezale\u017cnie od tego, czy znajdujemy si\u0119 w \u015bwiecie \ufb01lozof\u00f3w, czy te\u017c w bardziej przyst\u0119pnym otoczeniu zwyczajnych ludzi, jedynie spos\u00f3b, w jaki obchodzimy si\u0119 z przypadkiem w naszym \u017cyciu, pozwala nam zde\ufb01niowa\u0107 rang\u0119 naszego moralnego zaanga\u017cowania. Zanim jeszcze sformu\u0142owa\u0142em artystyczn\u0105 koncepcj\u0119, musia\u0142em upora\u0107 si\u0119 z podstawowym problemem, jakim by\u0142o dla mnie odnalezienie sensu \u017cycia. Poszukiwa\u0142em tw\u00f3rczej idei godnej urzeczywistnienia. Moja praca konceptualnego malarza uzale\u017cniona jest w du\u017cej mierze od postawy \ufb01lozo\ufb01cznej, a\ufb01rmuj\u0105cej istnienie. Stawiaj\u0105c na \ufb01lozo\ufb01\u0119, lecz tak\u017ce na innowacyjn\u0105 si\u0142\u0119 sztuki, po\u0142\u0105czy\u0142em dwa istotne wymiary, kt\u00f3re jako jedyne mog\u0142y zachowa\u0107 mnie dla \u017cycia. Mo\u017cna co prawda rozdzieli\u0107 sztuk\u0119 i \u017cycie. Wielu artyst\u00f3w usi\u0142owa\u0142o upora\u0107 si\u0119 z tym rozdwojeniem. W moim przedsi\u0119wzi\u0119ciu oba te wymiary nawzajem si\u0119 przenikaj\u0105. Potwierdzam przez to reprezentowane przeze mnie estetyczne principium. Analogicznie do relacji organicznych, kt\u00f3re zachodz\u0105 w ka\u017cdym \u017cywym organizmie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cde rozwini\u0119cie mojego zamys\u0142u tworzy cz\u0119\u015b\u0107 fundamentalnej ca\u0142o\u015bci. Zaczynaj\u0105c od pierwotnej jedno\u015bci, tworzenie uciele\u015bnia si\u0119 poprzez r\u00f3\u017cne sk\u0142adaj\u0105ce si\u0119 na ni\u0105 elementy: obrazy \u2013 <em>Detale<\/em>, fotogra\ufb01e, <em>Kartki z podr\u00f3\u017cy<\/em> i zapisy d\u017awi\u0119kowe, kt\u00f3re mog\u0105 by\u0107 interpretowane jako elementy pewnego rytua\u0142u. Mimo \u017ce jestem agnostykiem, odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 do idei Boga. Zajmuj\u0119 si\u0119 ni\u0105 wy\u0142\u0105cznie dlatego, \u017ce interesuje mnie jej potencja\u0142 wynikaj\u0105cy z postawienia na pocz\u0105tku S\u0142owa, d\u017awigaj\u0105cego w sobie emocj\u0119 Ca\u0142o\u015bci. Moja koncepcja zdaje si\u0119 posiada\u0107 podobn\u0105 logik\u0119 w tym sensie, \u017ce jest jedno\u015bci\u0105, kt\u00f3ra rozwija si\u0119 w ca\u0142o\u015bci jej spe\u0142nienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u017celi B\u00f3g istnieje, to jest On bytem konceptualnym. B\u00f3g jest dla mnie abstrakcj\u0105, punktem wyj\u015bcia w moich usi\u0142owaniach nadania przymiotnikowi \u201ekonceptualny\u201d nowego znaczenia \u2013 \u201ekoncypowania\u201d niesko\u0144czenie wielu \u015bwiatopogl\u0105d\u00f3w. Niew\u0105tpliwie stwierdzenie to rozwija ca\u0142e bogactwo znaczeniowe, je\u015bli rozci\u0105gnie si\u0119 je na \u015bwiat sztuki. Za S\u0142owem post\u0119puje emocja, a za ni\u0105 re\ufb02eksja. Moja postawa zmierza tym \u015bladem.<\/p>\n\n\n\n<p>Moje spojrzenie na sztuk\u0119 konceptualn\u0105 jest zarazem krytyczne i pe\u0142ne podziwu. Podziwiam jej nadzwyczajn\u0105 zdolno\u015b\u0107 stymulowania intelektualnych spor\u00f3w wok\u00f3\u0142 proces\u00f3w tw\u00f3rczych, krytykuj\u0119 jednak\u017ce jej tendencj\u0119 do redukowania emocjonalnego i \ufb01zycznego wk\u0142adu artysty. Pod tym wzgl\u0119dem nara\u017ca si\u0119 ona na niebezpiecze\u0144stwo redukcji sztuki do sporz\u0105dzania system\u00f3w wypowiedzi o sztuce.<\/p>\n\n\n\n<p>Gest odliczania, kt\u00f3ry prowadzi moje malarstwo, kieruje si\u0119 miar\u0105 mego \u017cycia. Konsekwencje tej idei znacznie wykraczaj\u0105 poza ograniczenia obrazu ku materializacji ostatecznego stanowiska dotycz\u0105cego rozwoju sztuki. Nie zadowalam si\u0119 czyst\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 malowania. Nieustannie zabiegam o to, by moj\u0105 postaw\u0119 pojmowano jako konsekwencj\u0119 szczeg\u00f3lnego rozumienia sytuacji tw\u00f3rcy. Pocz\u0105tkowo s\u0105dzi\u0142em, \u017ce publiczno\u015b\u0107 nie b\u0119dzie mia\u0142a trudno\u015bci ze zrozumieniem, a jednak pewnych schemat\u00f3w zachowa\u0144 nie mo\u017cna zmieni\u0107. Patrz\u0105cy na <em>Detal<\/em> Romana Opa\u0142ki nie s\u0105 do ko\u0144ca pewni, czy faktycznie chodzi tu o obraz.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez wiele lat nosi\u0142em si\u0119 z my\u015bl\u0105 o rezygnacji z przestrzeni malarskiej obiektu \u201eobraz\u201d. Analizowa\u0142em dzie\u0142a, kt\u00f3re mnie do tego przekona\u0142y, jednakowo\u017c mia\u0142em przy tym prze\u015bwiadczenie, \u017ce chodzi tu raczej o przej\u015bcie w domen\u0119 obc\u0105 obrazowi, a nie o autentyczny post\u0119p w sztuce, do kt\u00f3rego przecie\u017c d\u0105\u017cy\u0142em. Specy\ufb01ka mojej konceptualnej wypowiedzi zrodzi\u0142a si\u0119 wi\u0119c pod wp\u0142ywem wyra\u017anie ukszta\u0142towanego sceptycyzmu. Od momentu powstania mojego programu broni\u0142em prawa sztuki do w\u0142asnej godno\u015bci. Z tych powod\u00f3w by\u0142em jednym spo\u015br\u00f3d nielicznych, zbli\u017conych do awangardy tw\u00f3rc\u00f3w, kt\u00f3rzy g\u0142osili taki postulat. Wcze\u015bnie postanowi\u0142em nie da\u0107 si\u0119 unosi\u0107 fali formalnego b\u0142\u0105dzenia sztuki lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych i pozosta\u0142em przy tym stanowisku. Ju\u017c wtedy czu\u0142bym si\u0119 nieswojo na my\u015bl, \u017ce pod wzgl\u0119dem estetycznym mia\u0142bym by\u0107 kontynuatorem ekstremalnych postaw Marcela Duchampa.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o dla mnie rzecz\u0105 niewyobra\u017caln\u0105 rozwija\u0107 artystyczn\u0105 koncepcj\u0119 jedynie w tym jednym celu, by ka\u017cdy inny, r\u00f3\u017cni\u0105cy si\u0119 od mojego, spos\u00f3b tworzenia przedstawia\u0107 jako zdezaktualizowany. Dialektyczna inteligencja Duchampa rozsadzi\u0142a obszar obrazu. Co wi\u0119cej, ca\u0142e jego dzie\u0142o jest ukierunkowane na \u0107wiczenie inteligencji. Zmierza do tego, by o\u015bmieszy\u0107 i zbagatelizowa\u0107 ka\u017cd\u0105 artystyczn\u0105 warto\u015b\u0107 odwo\u0142uj\u0105c\u0105 si\u0119 do przesz\u0142o\u015bci sztuki. Niezale\u017cnie od tego, jak wybitny jest dany artysta, musi on piel\u0119gnowa\u0107 substancjalne wi\u0119zi, \u0142\u0105cz\u0105ce go z uniwersalnymi, kulturowymi korzeniami. W \u017cadnym wypadku artysta nie powinien dawa\u0107 pierwsze\u0144stwa kalkulacjom intelektu i dialektyki. Wr\u0119cz przeciwnie, im bardziej usi\u0142uje on stworzy\u0107 harmonijn\u0105 r\u00f3wnowag\u0119 pomi\u0119dzy my\u015bleniem a wra\u017cliwo\u015bci\u0105, tym wyra\u017aniej jego respekt dla tego, co przesz\u0142e i odpowiedzialno\u015b\u0107 wobec tego, co przysz\u0142e wykazuj\u0105 sensowno\u015b\u0107 ugruntowanego przez niego trwa\u0142ego dialogu kreatywnego.<\/p>\n\n\n\n<p>Poszukiwanie tej r\u00f3wnowagi sk\u0142ania mnie do zakwestionowania idei rewolucji, kt\u00f3rej godne po\u017ca\u0142owania i pe\u0142ne \u015bmieszno\u015bci stosowanie w \u015bwiecie sztuki jest powszechnie znane. Polityczna lub artystyczna rewolucyjno\u015b\u0107 jest niewyczerpanym \u017ar\u00f3d\u0142em nieporozumie\u0144, k\u0142amstw i nonsens\u00f3w. Gwa\u0142ty rewolucyjnych akcji wydaj\u0105 mi si\u0119 nie do pogodzenia z wysi\u0142kiem tw\u00f3rczego my\u015blenia. Jestem przekonany, \u017ce \u017cadnej intelektualnej, a dok\u0142adniej \u2013 estetycznej postawy, nie mo\u017cna w niepodwa\u017calny spos\u00f3b uzasadni\u0107 ideologicznymi spekulacjami, dla kt\u00f3rych przesz\u0142o\u015b\u0107 to <em>tabula rasa<\/em>. Re\ufb02eksja jest na tyle przekonuj\u0105ca, na ile gotowa jest oprze\u0107 si\u0119 na pozytywnej lub negatywnej analizie wszystkich poprzedzaj\u0105cych j\u0105 wypowiedzi; potwierdza przez to s\u0142uszno\u015b\u0107 wszystkich swych pozycji i postulat\u00f3w, a tak\u017ce ca\u0142o\u015b\u0107 rozwijanych w nawi\u0105zaniu do niej teorii.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0119sto zagorzali agitatorzy rewolucji zdaj\u0105 si\u0119 g\u0142osi\u0107 idea\u0142y post\u0119pu, w rzeczywisto\u015bci jednak, pod naciskiem wyrachowanych, stronniczych retoryk\u00f3w, kt\u00f3rzy stali si\u0119 ju\u017c rewolucjonistami z zawodu, przetwarzaj\u0105 wznios\u0142e idea\u0142y w zaciek\u0142\u0105 nienawi\u015b\u0107. Nigdy s\u0142owo \u201erewolucja\u201d nie stanie si\u0119 wyidealizowanym synonimem s\u0142owa \u201epost\u0119p\u201d. Nie odrzucam konieczno\u015bci zmian system\u00f3w spo\u0142ecznych ani nie wypowiadam si\u0119 przeciw pot\u0119pianiu uwarunkowanych przez nie alienuj\u0105cych uk\u0142ad\u00f3w. W \u015bwiecie historii naszego stulecia, a nawet ca\u0142ego ludzkiego do\u015bwiadczenia, do ideologii rewolucyjnych nale\u017cy odnosi\u0107 si\u0119 z uzasadnion\u0105 nieufno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Artysta zbyt cz\u0119sto daje si\u0119 zwie\u015b\u0107 pewnikom ideologicznym. O\u015blepiony uzurpacj\u0105 nadaje im wymiar rewolucji. Rzadko kiedy \u015bwiadom ich banalno\u015bci, nie waha si\u0119 jednak\u017ce robi\u0107 u\u017cytku z k\u0142amstwa, kt\u00f3re im towarzyszy. Przywdziewaj\u0105c r\u00f3\u017cnego rodzaju rynsztunki, odgrywa komedi\u0119 zuchwa\u0142ego rewolucjonisty. Nie zawsze z czystej konieczno\u015bci ubiera kombinezon malarza \u015bcian, mechanika samochodowego czy hutnika.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsp\u00f3\u0142czesna cywilizacja cierpi w szczeg\u00f3lny spos\u00f3b na niedostatek kategorii moralnych: religia nie daje ju\u017c duchowych impuls\u00f3w, a mitologie s\u0105 zakurzonymi obiektami przesz\u0142o\u015bci. Nawet powa\u017cna polityka zwyk\u0142a obywa\u0107 si\u0119 bez teoretycznych aksjomat\u00f3w. Jakimi warto\u015bciami mo\u017ce \u017cy\u0107 dzisiaj cz\u0142owiek niewierz\u0105cy ani w marksistowski raj, ani w Eldorado Zachodu? Wszystkie te systemy my\u015blowe, kt\u00f3re tak d\u0142ugo dawa\u0142y nam gwarancj\u0119 racji, dzisiaj nad wyraz w\u0105tpliwych.<\/p>\n\n\n\n<p>Przekonany o znaczeniu si\u0142 tw\u00f3rczych, nie chcia\u0142bym, by zosta\u0142y zaprzepaszczone. Obecnie malarze i pisarze produkuj\u0105 obrazy i ksi\u0105\u017cki w olbrzymich ilo\u015bciach. Niezale\u017cnie od tego, czy czyni\u0105 to z przekonania, \u017ce codziennie tworz\u0105 dzie\u0142o stulecia, czy te\u017c czyni\u0105 to z powodu uwik\u0142ania w produkcyjne i marketingowe mechanizmy \u2013 ich dzia\u0142anie sprzyja powstawaniu iluzji. Tworz\u0105 produkty nieb\u0119d\u0105ce niczym innym, jak tylko atrapami.<\/p>\n\n\n\n<p>W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych, kiedy rodzi\u0142a si\u0119 sztuka konceptualna, sam by\u0142em zafascynowany perspektyw\u0105 tworzenia czystej idei. Jednak\u017ce ju\u017c wtedy przeczuwa\u0142em, do jakich aberracji prowadzi\u0107 mog\u0105 uproszczenia wynikaj\u0105ce z realizacji okre\u015blonej koncepcji. Po\u015bwi\u0119ci\u0142em si\u0119 zatem obronie idei malarstwa, gdy\u017c wydawa\u0142a mi si\u0119 by\u0107 obszarem historycznie zwery\ufb01kowanym. Wyborowi \u015brodk\u00f3w artystycznego wyrazu cz\u0119sto towarzysz\u0105 usprawiedliwienia rozumowego wywodu. Ka\u017cde artystyczne medium, r\u00f3wnie\u017c malarstwo, mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 k\u0142amstwu. Jedynie moralnie uzasadnione \ufb01zyczne zaanga\u017cowanie tw\u00f3rcy w realizacj\u0119 obrazu ujawnia prawdziwo\u015b\u0107 lub fa\u0142sz tego, co on przedstawia. Jako malarz zajmuj\u0119 postaw\u0119, kt\u00f3ra odwo\u0142uje si\u0119 do sztuki wszystkich czas\u00f3w. Jednocze\u015bnie za\u015bwiadczam, \u017ce sztuka konceptualna daje ka\u017cdemu, kto tego pragnie, mo\u017cliwo\u015b\u0107 \ufb01lozo\ufb01cznej podbudowy instrumentarium koniecznego do realizacji dzie\u0142a. W ten spos\u00f3b artysta nadaje swemu \u017cyciu, sztaludze, blejtramom, p\u0142\u00f3tnom, p\u0119dzlom, obrazom i w\u0142asnej \u015bmierci wymiar artystyczny, transcenduj\u0105c tym samym ide\u0119 obrazu i dowodz\u0105c jego historycznej, a tak\u017ce etycznej warto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Na pocz\u0105tku mojego przedsi\u0119wzi\u0119cia mia\u0142em jeszcze mo\u017cliwo\u015b\u0107 wyboru innych wizualnych dzia\u0142a\u0144, jak na przyk\u0142ad happeningu lub video art. Rezygnacja z malarstwa oznacza\u0142aby jednak\u017ce dalsze poszukiwania i niepodyktowane konieczno\u015bci\u0105, ci\u0105g\u0142e przechodzenie od jednego medium do drugiego. Nieustanne zmienianie tak z gruntu r\u00f3\u017cnych praktyk tw\u00f3rczych uniemo\u017cliwi\u0142oby przedstawienie idei ewidentnej ca\u0142o\u015bci, kt\u00f3r\u0105 chcia\u0142em wyrazi\u0107. Dla mnie obraz wydaje si\u0119 by\u0107 znakomitym obszarem, kt\u00f3ry mo\u017ce zamkn\u0105\u0107 w sobie ca\u0142e uniwersum.<\/p>\n\n\n\n<p>W okresie rozpadu wszelkich formalnych i intelektualnych konwencji i wielkiego upojenia has\u0142em \u201ewszystko jest mo\u017cliwe\u201d \u2013 moja de\ufb01nitywna decyzja pozostania malarzem nie by\u0142a kontrreakcj\u0105. Nie by\u0142a te\u017c wynikiem oddzia\u0142ywa\u0144 tradycjonalistycznych dogmat\u00f3w. Wr\u0119cz przeciwnie, moja koncepcja manifestuje postulat wolno\u015bci \u2013 jest ona rede\ufb01nicj\u0105 malarskich medi\u00f3w i ich no\u015bno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3j artystyczny zamys\u0142 pragnie dowie\u015b\u0107 swego konceptualnego potencja\u0142u i podporz\u0105dkowa\u0107 go logicznym wymogom rozumu. Moja malarska propozycja urzeczywistnia by\u0107 mo\u017ce jedn\u0105 z ostatnich historycznych mo\u017cliwo\u015bci malarstwa. Skondensowa\u0142em akt malowania do tego stopnia, \u017ce pozosta\u0142a jedynie substancja wytworzonego przeze\u0144 symbolicznego j\u0119zyka: malowanie malarstwa. Tak dalece podporz\u0105dkowa\u0142em go wymogom procesu my\u015blowego, \u017ce sta\u0142 si\u0119 jedynym celem mojej pracy artystycznej. Zrezygnowa\u0142em z czysto zewn\u0119trznych spraw, takich jak materia, kolory i gest malarsko\u015bci, by zachowa\u0107 tylko to, co zwi\u0105zane jest z istot\u0105 malarstwa: wszechobecno\u015b\u0107 i czasowo\u015b\u0107. Maluj\u0105c, nie odwo\u0142uj\u0119 si\u0119 ju\u017c do umiej\u0119tno\u015bci technicznych, lecz ukazuj\u0119 konceptualne jako\u015bci wybranego przeze mnie medium.<\/p>\n\n\n\n<p>Moja koncepcja stanowi antytez\u0119 owego \u201ewszystko jest mo\u017cliwe\u201d \u2013 has\u0142a najbardziej ekscentrycznych praktyk kolejnych awangard lat sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych. Pod pozorem rzekomo nowatorskich postaw kry\u0142y si\u0119 kulturowy regres i zwyk\u0142y formalizm. Bez g\u0142\u0119bszego przekonania r\u00f3wnie\u017c i ja pop\u0142yn\u0105\u0142em z nurtem \u00f3wczesnych tendencji. Jednak\u017ce charakter praktyk artystycznych tamtego okresu wywo\u0142a\u0142 we mnie odruch sprzeciwu.<\/p>\n\n\n\n<p>Do roku 1965 stworzy\u0142em szereg prac r\u00f3\u017cni\u0105cych si\u0119 mi\u0119dzy sob\u0105. Jednocze\u015bnie zdawa\u0142em sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce wiara w pot\u0119g\u0119 artystycznej inwencji, rodz\u0105cej dzie\u0144 w dzie\u0144 niezliczon\u0105 ilo\u015b\u0107 nowych form wyrazu, jest zwyk\u0142\u0105 pr\u00f3\u017cno\u015bci\u0105. Ob\ufb01to\u015b\u0107 artystycznej produkcji jest surogatem post\u0119pu i tworzy iluzj\u0119 przeobra\u017cania \u015bwiata. Bardzo cz\u0119sto stylistyczne rewolucje s\u0105 przypadkowym nast\u0119pstwem r\u00f3\u017cnych, zabarwionych naiwno\u015bci\u0105 czy wr\u0119cz hipokryzj\u0105 nurt\u00f3w, ulegaj\u0105cych tendencjom chwilowej mody. Ja ze swej strony nie odczuwa\u0142em potrzeby konkurowania ze wsp\u00f3\u0142czesnymi mi tw\u00f3rcami w ich spektakularnym wsp\u00f3\u0142zawodnictwie o ostatni krzyk nowo\u015bci. Wed\u0142ug mnie wszyscy ci, kt\u00f3rzy od drugiej po\u0142owy naszego stulecia bior\u0105 udzia\u0142 w tej pogoni, albo nie maj\u0105 poczucia odpowiedzialno\u015bci, albo te\u017c goni\u0105 jedynie za zyskiem. Podziwiam niekt\u00f3re dzie\u0142a XX wieku, co do innych wystarcza mi to, \u017ce znam mechanizmy, na kt\u00f3rych si\u0119 opieraj\u0105: przemy\u015blne konstrukcje obiekt\u00f3w dla \u201ekoneser\u00f3w\u201d, wy\u0142ugowane z wszelkiej substancji. U zarania mojej dzia\u0142alno\u015bci artystycznej le\u017cy upodobanie do rozwi\u0105za\u0144 wizualnych niepoddaj\u0105cych si\u0119 dyktatowi fanatycznego rewolucjonerstwa. Lascaux i Altamira stanowi\u0105 dla mnie najwy\u017cszy wyraz ponadczasowej obecno\u015bci pierwiastka ludzkiego w sztuce. Malowid\u0142a w jaskiniach to fascynacja, kt\u00f3r\u0105 prze\u017cywa cz\u0142owiek wobec pradawnych \u015blad\u00f3w swego istnienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Postanowi\u0142em zatem po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie urzeczywistnianiu jednej artystycznej koncepcji, z dala od zgie\u0142ku codzienno\u015bci. Wprawi\u0142em w ruch proces, nieb\u0119d\u0105cy wy\u0142\u0105cznie immanentnym elementem sztuki, kt\u00f3ry jednak mog\u0105 realizowa\u0107 za pomoc\u0105 jej najbardziej klasycznych \u015brodk\u00f3w wyrazu. Moja tw\u00f3rczo\u015b\u0107 podporz\u0105dkowana jest prawom ludzkiej egzystencji: wizualizuje up\u0142yw czasu, kt\u00f3ry nieodwracalnie przybli\u017ca kres mojej egzystencji, ukazuje ca\u0142\u0105 si\u0142\u0119 motywacji, w kt\u00f3rej uczestnicz\u0119 w\u0142asnym cia\u0142em i kt\u00f3ra jako jedyna umo\u017cliwia s\ufb01nalizowanie mojego programu, a wreszcie uzasadnia wysokie wymagania, kt\u00f3re uprawniaj\u0105 do bycia artyst\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Moje przedsi\u0119wzi\u0119cie zdaje si\u0119 by\u0107 r\u00f3wnoznaczne z moim unicestwieniem jako artysty. Post\u0119powanie to jest rezultatem pewnej artystycznej orientacji i obiektywizacji idei: moja koncepcja jest ci\u0105g\u0142o\u015bci\u0105 i ontologiczn\u0105 racj\u0105 istnienia dzie\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Odk\u0105d w moim programie zredukowa\u0142em formalne \u015brodki wyrazu do najniezb\u0119dniejszych, czerpi\u0119 z faktu bycia malarzem nowego rodzaju satysfakcj\u0119. Jakkolwiek zrezygnowa\u0142em z bogactwa spektrum barw i raz na zawsze zredukowa\u0142em moj\u0105 artystyczn\u0105 artykulacj\u0119 do sfumato pomi\u0119dzy czerni\u0105 i biel\u0105, to jednak nie sytuuj\u0119 mojego przedsi\u0119wzi\u0119cia w obszarze powtarzania si\u0119. Maluj\u0105c pierwszy <em>Detal<\/em>, \u015bwiadomie wybra\u0142em jedn\u0105 drog\u0119 na ca\u0142e \u017cycie. Obstaj\u0119 przy tym, \u017ce jestem artyst\u0105, kt\u00f3ry w aspekcie logicznym ka\u017cd\u0105 liczb\u0105 tworzy rzeczywi\u015bcie co\u015b odmiennego. W moim malarstwie nie ma \u2013 abstrahuj\u0105c od cyfr, z kt\u00f3rych sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 liczby \u2013 \u017cadnych powt\u00f3rze\u0144, jakkolwiek stosuj\u0119 jeden spos\u00f3b liczenia, jego addytywna natura nieustannie zmienia aspekt obrazu.<\/p>\n\n\n\n<p>Dynamika liczb nie jest moim odkryciem, uda\u0142o mi si\u0119 jedynie rozpozna\u0107 artystyczny potencja\u0142 najprostszego procesu arytmetycznego i w\u0142\u0105czy\u0107 go w moj\u0105 koncepcj\u0119. Szerzej rzecz ujmuj\u0105c, zadowoli\u0142em si\u0119 przetransformowaniem w obraz prawdy o rzeczywisto\u015bci biologicznej ka\u017cdego z nas: w ka\u017cdym momencie naszego \u017cycia organizm nasz ulega zmianie. Podczas gdy w powolny spos\u00f3b przebiega kszta\u0142towanie si\u0119 naszego wygl\u0105du zewn\u0119trznego, w nas bezustannie dokonuj\u0105 si\u0119 przemiany miliard\u00f3w kom\u00f3rek. Dodaj\u0105c kolejn\u0105 jednostk\u0119 do liczby dopiero co namalowanej, poddaj\u0119 si\u0119 temu samemu prawu ewolucji. W ten spos\u00f3b kreuj\u0119 dzie\u0142o w procesie stawania si\u0119, dzie\u0142o w konsekwencji r\u00f3\u017cnorodne, kt\u00f3re naszym oczom jawi si\u0119 pozornie niezmienione. Kt\u00f3\u017c jednak twierdzi, \u017ce \u017cy\u0107 dalej oznacza powtarza\u0107 si\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>Atrybuty tego procesu dostarczaj\u0105 obiektywnego dowodu jako\u015bci struktury. Czyni\u0105 mnie wolnym od m\u0119cz\u0105cej presji \u201etworzenia lepiej\u201d. Maluj\u0119 w absolutnej wolno\u015bci, poniewa\u017c m\u00f3j spos\u00f3b malowania wyeliminowa\u0142 kwesti\u0119 jego formalnej odnowy. W tym sensie, jak s\u0105dz\u0119, moja koncepcja okre\u015bla bardzo dobrze prawdziwe kryteria wolno\u015bci. Liberalizmem zajmuj\u0119 si\u0119 w ramach jego \ufb01lozo\ufb01cznych implikacji. Samowyzwolenie zak\u0142ada zatem gotowo\u015b\u0107 skupienia si\u0142 na \u015brodkach niezb\u0119dnych do osi\u0105gni\u0119cia autonomii. Wszechobecny liberalizm nigdy nie prowadzi\u0142 do wyzwolenia cz\u0142owieka. Uwalniaj\u0105c si\u0119 od formalnych problem\u00f3w malarstwa, usytuowa\u0142em sw\u0105 artystyczn\u0105 koncepcj\u0119 na szachownicy sztuki wsp\u00f3\u0142czesnej. I poniewa\u017c systematycznie odrzucam zatracanie si\u0119 w iluzjach tworzenia wci\u0105\u017c czego\u015b nowego, nie musz\u0119 zadawa\u0107 sobie pytania o to, co powinienem wymy\u015bli\u0107 na nast\u0119pny dzie\u0144. Czy\u017c ka\u017cdy dzie\u0144 nie przynosi na nowo dowodu na to, \u017ce wszystkie przekonania, kt\u00f3re maj\u0105 na uwadze jedynie form\u0119, nie s\u0105 w stanie sformu\u0142owa\u0107 autentycznej problematyki tw\u00f3rczo\u015bci artystycznej?<\/p>\n\n\n\n<p>A\u017c do momentu rozwini\u0119cia koncepcji <em>Obraz\u00f3w liczonych<\/em> \u017ca\u0142owa\u0142em zarzucenia <em>Chronom\u00f3w<\/em>. Moje zaplanowane na ca\u0142e \u017cycie przedsi\u0119wzi\u0119cie zrodzi\u0142o si\u0119 pewnego poranka wiosn\u0105 1965 roku, kiedy w kawiarni Hotelu Bristol, w Warszawie, czeka\u0142em na Halszk\u0119, kt\u00f3ra tego dnia sp\u00f3\u017ania\u0142a si\u0119 bardziej ni\u017c zazwyczaj. By odwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 od stanu ja\u0142owego czekania, zaj\u0105\u0142em si\u0119 robieniem bilansu moich dotychczasowych dokona\u0144 artystycznych. Wypad\u0142 on deprymuj\u0105co. Jakkolwiek idea <em>Chronom\u00f3w<\/em> wskazywa\u0142a w\u0142a\u015bciwy kierunek, to jednak by\u0142em \u015bwiadomy tego, \u017ce brakowa\u0142o jej wymiaru \ufb01lozo\ufb01cznego, kt\u00f3ry jest warunkiem osi\u0105gni\u0119cia czego\u015b innego ni\u017c jedynie obrazu odwracalnego czasu. Wszystkie dotychczasowe pr\u00f3by nie zadowala\u0142y mnie, poniewa\u017c poj\u0105\u0142em, \u017ce wci\u0105\u017c jeszcze znajduj\u0119 si\u0119 w stanie eksperymentowania. Czu\u0142em si\u0119 jak alchemik, kt\u00f3ry u\u015bwiadamia sobie konieczno\u015b\u0107 znalezienia kamienia \ufb01lozo\ufb01cznego \u2013 obrazu \ufb01lozo\ufb01cznego (<em>pierre philosophale \u2013 tolle philosophale<\/em>). Przy tamtym kawiarnianym stoliku sta\u0142o si\u0119 dla mnie jasne, \u017ce rozwi\u0105zanie problemu znale\u017a\u0107 mog\u0119 w prostym zabiegu substytucji. Gdybym zast\u0105pi\u0142 punkty liczbami, moje \u201euchwycenie czasu\u201d sta\u0142oby si\u0119 bardziej czytelne i bardziej konsekwentne. <em>Chronom<\/em> ni\u00f3s\u0142 co prawda w sobie ide\u0119 czasu, ale czasu, kt\u00f3ry mo\u017cna by\u0142o zawr\u00f3ci\u0107, podobnie jak w zegarach wodnych, piaskowych czy \u015bciennych: powtarzaj\u0105cy si\u0119 podzia\u0142, atomizacja i uprzestrzennienie odwracalnego czasu. Jednak\u017ce <em>Detal<\/em>, tak jak go w\u00f3wczas widzia\u0142em, by\u0142 logicznym \u201eobrazem\u201d de\ufb01niuj\u0105cym nieodwracalny kierunek czasu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zast\u0119puj\u0105c jeden punkt przez znak 1 \u2013 Wielki Wybuch, dwa punkty przez znak 2, trzy punkty przez znak 3 i tak dalej, obj\u0105\u0142em wszystkie elementy ka\u017cdego poszczeg\u00f3lnego <em>Detalu<\/em>, rozpoczynaj\u0105c od liczby 1 pierwszego <em>Detalu<\/em>, b\u0119d\u0105cego cz\u0119\u015bci\u0105 zamkni\u0119tej ca\u0142o\u015bci, kt\u00f3r\u0105 owa jedynka zapocz\u0105tkowa\u0142a, otwieraj\u0105c nieko\u0144cz\u0105c\u0105 si\u0119 progresj\u0119 liczb. Nast\u0119puj\u0105ce po sobie liczby wype\u0142niaj\u0105 ca\u0142\u0105 powierzchni\u0119 p\u0142\u00f3tna, a\u017c po ostatni\u0105, kt\u00f3ra okre\u015bla koniec jednego <em>Detalu<\/em>, a r\u00f3wnocze\u015bnie ustala pocz\u0105tek nast\u0119pnego, przy czym ka\u017cdy <em>Detal <\/em>jest sam w sobie obrazem sko\u0144czonym.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142em nies\u0142ychanie podniecony i kiedy Halszka nadesz\u0142a, wyja\u015bni\u0142em jej ten szach i mat wobec niesko\u0144czonego. Zdawa\u0142a si\u0119 by\u0107 nieco przera\u017cona, lecz dzisiaj, patrz\u0105c wstecz, jestem przekonany, \u017ce jej przestrach mia\u0142 przypuszczalnie wi\u0119cej wsp\u00f3lnego z jej sp\u00f3\u017anieniem ni\u017c z narodzinami mojej koncepcji. O czym nie mog\u0142a wiedzie\u0107: jej sp\u00f3\u017anienie wyzwoli\u0142o moj\u0105 tw\u00f3rczo\u015b\u0107 z b\u0142aho\u015bci formalnych gier, by\u0142o moim ocaleniem. Chwyci\u0142em j\u0105 w ramiona, by podzi\u0119kowa\u0107 za d\u0142ugie i jak\u017ce owocne chwile oczekiwania, kt\u00f3rymi mnie obdarzy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Przed rozpocz\u0119ciem realizacji pierwszego <em>Detalu<\/em> nie mia\u0142em pewno\u015bci co do tego, czy wizualizacja czasu nieodwracalnego, kt\u00f3r\u0105 pragn\u0105\u0142em zobrazowa\u0107, dotrzyma kroku mojemu \u201eeureka\u201d \u2013 prze\u017cyciu w Hotelu Bristol.<\/p>\n\n\n\n<p>W toku realizacji programu wykrystalizowa\u0142a si\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 trzech pewnik\u00f3w: potencja\u0142u tkwi\u0105cego w dynamice liczb; konieczno\u015bci zrezygnowania z jakiejkolwiek innej formy malarstwa; zrozumienie, \u017ce sta\u0142em si\u0119 artyst\u0105, kt\u00f3ry maluj\u0105c obraz jednego istnienia, nie ma innego wyboru, jak tylko kontynuowanie rozpocz\u0119tej pracy. Realizacja koncepcji wznosi si\u0119 ponad jakiekolwiek przejawy zw\u0105tpienia, jest uwolnieniem od niepewno\u015bci. Jest m\u0105dro\u015bci\u0105 zwierciad\u0142a, w kt\u00f3rym obraz istoty stoj\u0105cej naprzeciw samej siebie nie dopuszcza zamiennego wyboru: po prostu jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Moja idea jest nie tylko wizualizacj\u0105 \u201eobrazu\u201d istnienia, jest te\u017c manifestacj\u0105 granic \u017cycia artysty i ka\u017cdej \u017cyj\u0105cej \u015bwiadomo\u015bci. Raz zaistnia\u0142ej koncepcji nie pozostaje nic innego, jak jej urzeczywistnianie. Wszystko jest zawarte w idei, kt\u00f3ra uruchamia proces realizacji i zarazem wyznacza intelektualn\u0105 postaw\u0119 wobec sztuki. Tym samym wkraczaj\u0105c i wprawiaj\u0105c w ruch immanentn\u0105 mu dynamik\u0119, zosta\u0142em zdeterminowany do \u017cycia konfrontacj\u0105, emocj\u0105, bytem, zdecydowany na to, by \u017cy\u0107 \u017cyciem koncepcji. Koncepcja musia\u0142a konsolidowa\u0107 si\u0119 i sprawdza\u0107 w realizacji. Praktyczna realizacja \u2013 tworzenie czasoprzestrzeni \u2013 by\u0142a dla tego odkrycia rzecz\u0105 rozstrzygaj\u0105c\u0105. Nale\u017ca\u0142o namalowa\u0107 pierwszy <em>Detal<\/em>, by na nim zwery\ufb01kowa\u0107 rezultaty i por\u00f3wna\u0107 je z ca\u0142o\u015bci\u0105 moich przewidywa\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>W Polsce przetrwa\u0142o wiele osobliwych przes\u0105d\u00f3w. Jeden z nich ka\u017ce wierzy\u0107, \u017ce ten, kto znajdzie jednogrosz\u00f3wk\u0119 reszk\u0105 do g\u00f3ry \u2013 strona ta nosi cyfr\u0119 1 \u2013 mo\u017ce j\u0105 podnie\u015b\u0107 i powinien starannie j\u0105 przechowywa\u0107, bo przyniesie mu szcz\u0119\u015bcie. Je\u015bli jednak moneta le\u017cy orze\u0142kiem do g\u00f3ry, nie nale\u017cy jej podnosi\u0107, \u017ceby nie prowokowa\u0107 nieszcz\u0119\u015bcia. Chocia\u017c nie by\u0142em zbyt przes\u0105dny, to zbiera\u0142em tylko te grosze, kt\u00f3re le\u017ca\u0142y \u201eprawid\u0142ow\u0105\u201d stron\u0105 do g\u00f3ry, i nosi\u0142em je stale przy sobie, by przyci\u0105gn\u0105\u0107 szcz\u0119\u015bcie. Z czasem grosz bardzo straci\u0142 na warto\u015bci i ma\u0142o kto si\u0119 schyla\u0142, by go podnie\u015b\u0107, wi\u0119c po dw\u00f3ch czy trzech latach m\u00f3j zbi\u00f3r by\u0142 tak okaza\u0142y, \u017ce nachodzi\u0142a mnie pokusa, by zrobi\u0107 z niego u\u017cytek. Pewnego dnia by\u0142em straszliwie g\u0142odny. W pokoju mojego przyjaciela, w jakiej\u015b szu\ufb02adzie, znalaz\u0142em kawa\u0142ek zeschni\u0119tego chleba. By\u0142a s\u0142oneczna niedziela. \u017bo\u0142\u0105dek domaga\u0142 si\u0119 gwa\u0142townie o\ufb01ary z owych pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu groszy. W tamtych czasach by\u0142o w Polsce wiele bar\u00f3w mlecznych z przestronnymi, jasnymi i czystymi salami. W tych \u201epunktach masowego \u017cywienia ludno\u015bci\u201d mo\u017cna by\u0142o zje\u015b\u0107 proste, zdrowe potrawy mleczne w bia\u0142ych, fajansowych naczyniach, podawane przez kelnerki w bieli. Nie mog\u0142em si\u0119 zdecydowa\u0107, czy wyda\u0107 moje pi\u0119\u0107dziesi\u0105t groszy, czy przechowywa\u0107 je nadal. Zwyci\u0119\u017cy\u0142 g\u0142\u00f3d i wszed\u0142em do najbli\u017cszego \u201emlecznego raju\u201d. W k\u0105cie sali, ukryty przed wzrokiem innych, zanurzy\u0142em m\u00f3j kawa\u0142ek czarnego chleba w mleku. Nie poprzesta\u0142em na rozmi\u0119kczaniu jego brzeg\u00f3w, twardych i suchych jak sam system, lecz przygl\u0105da\u0142em si\u0119, jak powoli nas\u0105cza\u0142 si\u0119 ciep\u0142ym p\u0142ynem, jak stawa\u0142 si\u0119 coraz wi\u0119kszy i coraz bielszy.<\/p>\n\n\n\n<p>Moje decyzje wynikaj\u0105 bezpo\u015brednio z idei mojej tw\u00f3rczo\u015bci. S\u0105 uzale\u017cnione tylko od niej, a nie od \u015bwiata, kt\u00f3ry pozostaje poza jej obszarem. Tak na przyk\u0142ad fotogra\ufb01czne <em>Detale<\/em> wymaga\u0142y szeregu r\u00f3\u017cnorakich rozwi\u0105za\u0144 wizualnych. Jedno z nich dotyczy\u0142o koszuli, kt\u00f3r\u0105 mam na sobie w chwili robienia zdj\u0119cia. Jej neutralny charakter jest nieodzownym elementem zachowania jednorodno\u015bci zdj\u0119\u0107 i z\u0142\u0105czenia ich w ca\u0142o\u015b\u0107 fotogra\ufb01cznych autoportret\u00f3w. Gdybym ka\u017cdego dnia fotografowa\u0142 si\u0119 w innej koszuli, to zdj\u0119cia, kt\u00f3re maj\u0105 uchwyci\u0107 \u015blady, jakie pozostawia na mojej twarzy up\u0142yw czasu, ukazywa\u0142yby raczej przemiany zachodz\u0105ce w modzie. Bia\u0142a koszula posiada konkretn\u0105 wymow\u0119: wybra\u0142em biel, by towarzyszy\u0142a mojemu przedsi\u0119wzi\u0119ciu, by pewnego dnia zjednoczy\u0142a si\u0119 z \u201eobrazem\u201d bieli na bieli. Ta cz\u0119\u015b\u0107 garderoby jest wi\u0119c nierozerwalnie zwi\u0105zana z konkretn\u0105 faz\u0105 mojego przedsi\u0119wzi\u0119cia. Bia\u0142y kolor ma specy\ufb01czn\u0105 dynamik\u0119: jest te\u017c symbolem mojego protestu przeciw tym artystom, kt\u00f3rzy nak\u0142adaj\u0105 robocze ubranie z tego tylko powodu, by zwr\u00f3ci\u0107 na siebie uwag\u0119 lub wyst\u0105pi\u0107 w roli artysty.<\/p>\n\n\n\n<p>Decyzja fotografowania w\u0142asnej twarzy wynika z nieodzownej konieczno\u015bci uchwycenia przep\u0142ywu czasu w ca\u0142ej jego z\u0142o\u017cono\u015bci. By\u0142em zmuszony znale\u017a\u0107 jak\u0105\u015b czynno\u015b\u0107, kt\u00f3ra umo\u017cliwi\u0142aby zapis czasu r\u00f3wnie\u017c wtedy, kiedy nie maluj\u0119. Poniewa\u017c moje cia\u0142o nosi pi\u0119tno nie tylko czasu przep\u0142ywaj\u0105cego wtedy, kiedy maluj\u0119, lecz tak\u017ce tego, kt\u00f3ry up\u0142ywa, podczas gdy \u015bpi\u0119 lub wykonuj\u0119 inne czynno\u015bci dnia codziennego, nale\u017ca\u0142o udokumentowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c i te \u015blady. Fotogra\ufb01e \u2013 <em>Detale<\/em> mojej twarzy \u2013 kt\u00f3re wykonuj\u0119 po ka\u017cdym dniu pracy na tle malowanego w\u0142a\u015bnie <em>Detalu<\/em> i kt\u00f3re pozostaj\u0105 w relacji do ostatniej namalowanej liczby \u2013 s\u0105 adekwatnym medium utrwalania \ufb01zycznych zmian mojego cia\u0142a. Moje fotogra\ufb01czne autoportrety osadzone s\u0105 w kontek\u015bcie r\u00f3\u017cnych zdarze\u0144, kt\u00f3re staram si\u0119 przewidywa\u0107, by m\u00f3c im skutecznie przeciwdzia\u0142a\u0107. A przecie\u017c nie zawsze udaje si\u0119 zapanowa\u0107 nad wszystkim do ko\u0144ca. Nieustannie czuwam nad sp\u00f3jno\u015bci\u0105 ci\u0105gu moich portret\u00f3w. Rygory, kt\u00f3re sobie narzuci\u0142em, zobowi\u0105zuj\u0105 mnie do utrzymywania przed kamer\u0105 takiego samego wyrazu twarzy. Jedynie ta niezmienno\u015b\u0107 mo\u017ce uwydatni\u0107 \u015blady, kt\u00f3re pozostawia na mojej twarzy czas. Ponadto ka\u017cda fotogra\ufb01a jest dla mnie swego rodzaju pr\u00f3b\u0105. Mimo zachowania wszelkich dost\u0119pnych \u015brodk\u00f3w ostro\u017cno\u015bci, pora\u017cki s\u0105 nieuchronne. Nie\u0142atwo jest wyzby\u0107 si\u0119 my\u015bli i emocji zwi\u0105zanych ze sprawami dnia powszedniego, by za ka\u017cdym razem zachowa\u0107 ten sam, oboj\u0119tny wyraz twarzy. Najbardziej dramatycznym momentem by\u0142a \u015bmier\u0107 mojego ojca. Musia\u0142em zd\u0142awi\u0107 w sobie nap\u00f3r uczu\u0107 na czas wykonania tej okrutnej fotogra\ufb01i.<\/p>\n\n\n\n<p>Spos\u00f3b eksponowania moich obraz\u00f3w jest \u015bci\u015ble okre\u015blony koncepcj\u0105: nie zmieniam format\u00f3w obraz\u00f3w, nie zmieniam ich formy.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie urz\u0105dzam formalnych instalacji, nie zadaj\u0119 przestrzeni gwa\u0142tu. Ekspozycja ma ukazywa\u0107 to, co najistotniejsze: pragn\u0119 zadomowi\u0107 si\u0119 w przestrzeni ekspozycyjnej, czu\u0107 si\u0119 w niej jak we w\u0142asnym domu, wype\u0142ni\u0107 j\u0105 moj\u0105 obecno\u015bci\u0105, by m\u00f3c zaprosi\u0107 do medytacji nad jednym \u2013 nad \u017cyciem.<\/p>\n\n\n\n<p>Artystyczne zastosowanie fotogra\ufb01i bez konceptualnej intencji nara\u017cone jest na deformacj\u0119 wynikaj\u0105c\u0105 z braku kontroli nad przypadkiem towarzysz\u0105cym powstawaniu zdj\u0119\u0107. Moja koncepcja unika tego niebezpiecze\u0144stwa, dzi\u0119ki logice le\u017c\u0105cej u podstaw sposobu jej realizacji. Kto nie przeciwdzia\u0142a przypadkowi, si\u0142\u0105 rzeczy zadowala si\u0119 opowiadaniem historyjek dla samego ich opowiadania. Christian Boltanski prezentuje niekiedy <em>sayn\u00e8tes<\/em>, w kt\u00f3rych, jak utrzymuje, opowiada o sobie, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 przy tym fotografiami niewiadomego pochodzenia. Podobnie post\u0119puje On Kawara, przeprowadzaj\u0105c swe codzienne \u0107wiczenia typogra\ufb01czne. Niezmordowanie informuje nas o tym, \u017ce jeszcze nie odebra\u0142 sobie \u017cycia, a jako dow\u00f3d przysy\u0142a nam kartki pocztowe. To samo dotyczy te\u017c Hanne Darboven. Kiedy spotyka znajomego, natychmiast wkleja jego zdj\u0119cie do kalendarza, zakre\u015bla dzie\u0144 spotkania i eksponuje t\u0119 dat\u0119 w jaki\u015b szczeg\u00f3lny spos\u00f3b. I jakkolwiek On Kawara i Hanne Darboven zdaj\u0105 si\u0119 by\u0107 ze mn\u0105 ideowo spokrewnieni, niewiele mnie z nimi \u0142\u0105czy. Mojej koncepcji nie mo\u017cna por\u00f3wnywa\u0107 z produkowanymi przez nich inteligentnymi, dialektycznymi, a przecie\u017c anegdotycznymi historyjkami. Moje przedsi\u0119wzi\u0119cie to nic innego, jak manifestacja samego \u017cycia. Z chwil\u0105 kiedy dzie\u0142o jest stwierdzeniem odnosz\u0105cym si\u0119 do faktycznego stanu rzeczy, kiedy czas odciska swe pi\u0119tno na niesionych przez koncepcj\u0119 obiektach, przestaje ono by\u0107 czyst\u0105 anegdot\u0105. Tak jak w pami\u0119tniku, ka\u017cdy mo\u017ce odczytywa\u0107 w nim przebieg w\u0142asnego \u017cycia. Fotogra\ufb01e mojej twarzy s\u0105 obrazem \u017cycia ka\u017cdego, kto na nie patrzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak mo\u017cna stwierdzi\u0107, \u017ce dzie\u0142o \u2013 obraz lub rze\u017aba \u2013 zosta\u0142o de\ufb01nitywnie uko\u0144czone? Czy mo\u017cna twierdzi\u0107, \u017ce obraz jest rzeczywi\u015bcie sko\u0144czony? Czy Leonardo da Vinci, kt\u00f3ry u szczytu tw\u00f3rczej dojrza\u0142o\u015bci wci\u0105\u017c powraca\u0142 do swego \u015bw. Jana Chrzciciela z uniesionym w g\u00f3r\u0119 palcem wskazuj\u0105cym, nie zdawa\u0142 sobie w pe\u0142ni sprawy z tego, jak bardzo problematyczne jest uznanie obrazu za dzie\u0142o de\ufb01nitywnie sko\u0144czone? I to nie tylko ze wzgl\u0119d\u00f3w czysto artystycznych, lecz tak\u017ce logicznych i etycznych. W tym ge\u015bcie wskazuj\u0105cego palca Leonardo usi\u0142owa\u0142 wyrazi\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107 uniwersum, g\u0142\u0119biej we\u0144 wnikn\u0105\u0107, ujawni\u0107 jego jedno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Z punktu widzenia logiki metoda Leonarda nie dysponowa\u0142a \u015brodkami umo\u017cliwiaj\u0105cymi uko\u0144czenie obrazu. Podobnie jego racjonalnej \u015bwiadomo\u015bci nie jawi\u0142o si\u0119 nic, co pozwoli\u0142oby mu uzna\u0107 poszukiwania jedno\u015bci za zako\u0144czone. Dopiero \u015bmier\u0107 utrwali\u0142a ostateczny, cho\u0107 przecie\u017c zupe\u0142nie przypadkowy stan wskazuj\u0105cego palca \u015bw. Jana Chrzciciela. Marcel Duchamp usi\u0142owa\u0142, co prawda, pomin\u0105\u0107 to pytanie, musia\u0142 mu jednak w ko\u0144cu stawi\u0107 czo\u0142o. Skoro wszystko mo\u017ce by\u0107 sztuk\u0105, to pytanie, jak pog\u0142\u0119bi\u0107 sztuk\u0119, staje si\u0119 bezprzedmiotowe. Pozostaje jedynie kwestia nierozwa\u017cnego, arbitralnego wyboru tego, co apriorycznie zostanie za sztuk\u0119 uznane, a co nie. Przez intelektualne wyeksponowanie owego \u201ewszystko jest mo\u017cliwe\u201d doprowadzi\u0142 Duchamp do dialektycznego zu\u017cycia wymiaru sztuki. Jego ucieczka w \u015bwiat gry w szachy jest wyznaniem niemo\u017cno\u015bci doko\u0144czenia dzie\u0142a \u2013 skonstatowaniem niedoko\u0144czono\u015bci (<em>Panna m\u0142oda rozebrana przez swoich kawaler\u00f3w, jednak<\/em>). Stwierdzenie to przeniesione zosta\u0142o z dzie\u0142a sztuki na sztuk\u0119 w og\u00f3le \u2013 nie pozostaje ju\u017c nic do zrobienia.<\/p>\n\n\n\n<p>W mojej koncepcji poj\u0119cie dzie\u0142a w pe\u0142ni sko\u0144czonego si\u0119ga roku 1965: od momentu, w kt\u00f3rym znak 1 zosta\u0142 postawiony na pierwszym <em>Detalu<\/em>, zaistnia\u0142a ca\u0142o\u015b\u0107, Wielki Wybuch. Dlaczego <em>Detal<\/em> jest logicznie zamkni\u0119t\u0105 ca\u0142o\u015bci\u0105? Bo rozpoczyna si\u0119 liczb\u0105, od kt\u00f3rej wychodzi, i zamyka si\u0119 liczb\u0105, do kt\u00f3rej zmierza. Jest to sko\u0144czono\u015b\u0107 diagonalna. Ca\u0142a przestrze\u0144 dzie\u0142a jest logiczn\u0105 ca\u0142o\u015bci\u0105. Oznacza to, \u017ce <em>Detal<\/em> nie podlega korekcie: w jego strukturze nie mo\u017cna niczego przestawi\u0107, poprawi\u0107 czy te\u017c usun\u0105\u0107. W ten spos\u00f3b <em>Detal<\/em> manifestuje aspekty organicznej ca\u0142o\u015bci: ulepszanie by\u0142oby manipulacj\u0105, usuni\u0119cie czego\u015b \u2013 amputacj\u0105. Nawet b\u0142\u0105d, odkryty lub przeoczony, jest jako\u015bci\u0105, dowodem prawdziwo\u015bci struktury. Ka\u017cdy <em>Detal<\/em> na sztalugach jest zawsze czym\u015b dostatecznie istniej\u0105cym, by by\u0107 sko\u0144czonym, jest stanem permanentnego bycia. Jest wertykalno\u015bci\u0105 bytu w jego stawaniu si\u0119, manifestacj\u0105 jego relacji wobec \u015bwiata i wobec obrazu, narastania emocji istnienia. Niezale\u017cnie od tego, czy stoj\u0119 przed sztalugami, czy nie, m\u00f3j obraz jest zawsze sko\u0144czony. Roman Opa\u0142ka mo\u017ce przebywa\u0107 gdziekolwiek, lecz obraz przebytej drogi jednego istnienia \u2013 OPALKA 1965\/1 \u2013 \u221e \u2013 egzystuje nieprzerwanie. Ja \u017cyj\u0119 emocj\u0105 ci\u0105g\u0142ego spe\u0142nienia \u2013 idei.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017beby m\u00f3c poj\u0105\u0107 czas, trzeba przyj\u0105\u0107 \u015bmier\u0107 za realny wymiar \u017cycia. Istnienie cz\u0142owieka jako takie nie jest jeszcze pe\u0142ni\u0105, lecz bytem, kt\u00f3remu czego\u015b brakuje. Byt dookre\u015blany jest przez \u015bmier\u0107. Moja koncepcja jest prosta i z\u0142o\u017cona jak \u017cycie. Rozwija si\u0119 od narodzin ku \u015bmierci. Jako ko\u0144cowa emocja istnienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Oczywisto\u015bci determinowanego przez \u015bmier\u0107 \u017cycia odpowiada oczywisto\u015b\u0107 \u015bmierci jako narz\u0119dzia (<em>organon<\/em>) dzie\u0142a. W moim \u201eeureka\u201d \u015bmier\u0107 jest narz\u0119dziem koncepcji, jest obiektywn\u0105 de\ufb01nicj\u0105 ko\u0144ca. Moja \u015bmier\u0107 jest logicznym i emocjonalnym dowodem sko\u0144czenia dzie\u0142a. Moja \u015bmier\u0107 zamyka m\u00f3j ostatni <em>Detal<\/em>, dope\u0142nia go i determinuje. W tym znaczeniu posiadam logiczny i moralny dow\u00f3d na to, \u017ce fakt uko\u0144czenia dzie\u0142a definiowany jest przez jego nieuko\u0144czenie. Dzie\u0142o zostanie sko\u0144czone, poniewa\u017c czego\u015b ju\u017c nie ma \u2013 jest dzie\u0142o sko\u0144czone. W \u201eeurece\u201d mojej koncepcji \u015bmier\u0107 to szach i mat wobec niesko\u0144czonego. Roman Opa\u0142ka prze\u017cywa emocjonaln\u0105 pewno\u015b\u0107 obiektywnego dowodu dope\u0142nienia si\u0119 dzie\u0142a OPALKA 1965\/1 \u2013 \u221e.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015aredniowieczny mnich Fibonacci poszukiwa\u0142 post\u0119pu arytmetycznego zbli\u017conego do niewyobra\u017calnego tempa rozmna\u017cania si\u0119 szczur\u00f3w. Zaproponowa\u0142 progresj\u0119: 1. 1. 2. 3. 5. 8. 13. 21. 34. 55. 89. 144. 233. 377. 610. 987. 1597. 2584&#8230; W trzydziestu etapach dochodzi si\u0119 do liczby 1346269! Makroprogresja Fibonacciego nie odpowiada jednak dynamice ludzkiej egzystencji. Na pocz\u0105tku \u017cycia dziecko prze\u017cywa rozw\u00f3j przyspieszony: ma rok, dwa lata, trzy, cztery&#8230; podwaja, potraja, zwielokrotnia sw\u00f3j wiek. P\u00f3\u017aniej dynamika rozwoju przechodzi w ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 trwania: czas poznawania, czas przystosowywania si\u0119, czas zakorzenienia, czas refleksji i wreszcie czas m\u0105dro\u015bci. \u015awiadomo\u015b\u0107 osadza si\u0119 w dynamice egzystencji, postrzega jej granice: m\u0105dro\u015b\u0107 jest spotkaniem z owymi granicami. W mojej makroprogresji etapy 1. 22. 333. 4444. nale\u017c\u0105 do pierwszego <em>Detalu<\/em>, liczba 55555 znajduje si\u0119 na ko\u0144cu drugiego <em>Detalu<\/em>, jednak nast\u0119pny etap 666666 osi\u0105gn\u0105\u0142em dopiero po siedmiu latach.<\/p>\n\n\n\n<p>Po 666666 (sze\u015b\u0107 razy cyfra 6) zada\u0142em sobie pytanie: ile potrzebuj\u0119 czasu, \u017ceby osi\u0105gn\u0105\u0107 najwa\u017cniejszy etap mojej makroprogresji, siedem razy cyfr\u0119 7? Uzmys\u0142owi\u0142em sobie, \u017ce je\u015bli wszystko dobrze p\u00f3jdzie, potrzebuj\u0119 oko\u0142o trzydziestu lat, by doj\u015b\u0107 do liczby 7777777.<\/p>\n\n\n\n<p>Przyjmuj\u0105c hipotetycznie czas trwania przeci\u0119tnej ludzkiej egzystencji, wype\u0142nionej wy\u0142\u0105cznie tego typu skandowaniem czasu, nigdy nie dojdzie si\u0119 do liczby sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 z o\u015bmiu \u00f3semek. Liczba 88888888 stanowi nieosi\u0105galn\u0105 granic\u0119 czasoprzestrzeni ludzkiej egzystencji.<\/p>\n\n\n\n<p>W przeciwie\u0144stwie do makroprogresji Fibonacciego, kt\u00f3ra nas przyt\u0142acza, moja makroprogresja daje do zrozumienia, \u017ce 7777777 jest liczb\u0105 odpowiadaj\u0105c\u0105 czasoprzestrzennemu wymiarowi ludzkiego \u017cycia: jest liczb\u0105, kt\u00f3ra nie popada w brak umiaru, dociera do granic egzystencji, styka si\u0119 z m\u0105dro\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"496\" height=\"476\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-8.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-6138\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-8.jpg 496w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2022\/01\/katalog_1_s.-8-300x288.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 496px) 100vw, 496px\" \/><figcaption>Fot. Andrzej Walczak<\/figcaption><\/figure>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Roman Opa\u0142ka<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[69],"class_list":["post-6137","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly","tag-opalka-1965-1-"],"acf":[],"1_4_image":null,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6137","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6137"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6137\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15877,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6137\/revisions\/15877"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6137"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6137"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6137"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}