{"id":5973,"date":"2017-03-08T20:35:46","date_gmt":"2017-03-08T20:35:46","guid":{"rendered":"https:\/\/atlassztuki.pl\/?p=5973"},"modified":"2022-10-21T13:37:31","modified_gmt":"2022-10-21T13:37:31","slug":"maria-poprzecka-sztuka-serio","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/maria-poprzecka-sztuka-serio\/","title":{"rendered":"Sztuka serio"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"571\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59-1024x571.png\" alt=\"\" class=\"wp-image-6001\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59-1024x571.png 1024w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59-300x167.png 300w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59-768x428.png 768w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59-1536x856.png 1536w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.59.png 1794w\" sizes=\"auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><figcaption>Miko\u0142aj Smoczy\u0144ski, Obraz, 1985, technika mieszana\/p\u0142\u00f3tno, 155 x 277 cm<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Krakowska Galeria Starmach przedstawia fragment swojej kolekcji w \u0142\u00f3dzkiej galerii Atlas Sztuki. Z punktu widzenia polskiego \u017cycia artystycznego i kolekcjonerstwa sztuki wsp\u00f3\u0142czesnej podobne przedsi\u0119wzi\u0119cie jest krzepi\u0105cym \u015bwiadectwem wsp\u00f3\u0142pracy obu galerii, co w relacjach kolekcjonersko-galeryjnych nie jest oczywisto\u015bci\u0105. Galeria Atlas Sztuki nie po raz pierwszy organizuje wystaw\u0119, opieraj\u0105c si\u0119 o zbiory zaprzyja\u017anionej galerii, by wspomnie\u0107 tylko ubieg\u0142oroczny, bogaty w \u015bwiatowej s\u0142awy nazwiska pokaz dzie\u0142 sztuki z Kolekcji Hoffmann. Tam wyboru osobi\u015bcie dokona\u0142a sama w\u0142a\u015bcicielka, Erika Hoffmann-Koenige, co podkre\u015bla\u0142 tytu\u0142 ekspozycji: M\u00f3j wyb\u00f3r dla Atlasa Sztuki.<\/p>\n\n\n\n<p>Kryteria komponowania podobnej wystawy mog\u0105 by\u0107 r\u00f3\u017cne. W wypadku wsp\u00f3\u0142pracy mi\u0119dzy dwoma galeriami wystawa powstaje jako pochodna obustronnych kolekcjonerskich i kurator- skich strategii, i zarazem jako wynik negocjacji. Trzeba pogodzi\u0107 programy, interesy i presti\u017ce zaanga\u017cowanych stron. Wiadomo jednak, i\u017c udost\u0119pniaj\u0105ce swe zbiory kolekcje nie chc\u0105 by\u0107 traktowane jako wypo\u017cyczalnia obiekt\u00f3w s\u0142u\u017c\u0105cych kuratorskim projektom. Broni\u0105 swej integralno\u015bci i odr\u0119bno\u015bci. W \u015bwietle antropologiczno-historycznych bada\u0144 nad kolekcjonerstwem kolekcje s\u0142usznie pojmowane s\u0105 jako warto\u015b\u0107 samoistna, a nie tylko jako suma warto\u015bci sk\u0142adaj\u0105cych si\u0119 na nie dzie\u0142. Kolekcja nie jest magazynowym zasobem. Wyj\u0119te z niej dzie\u0142a zasad- niczo zmieniaj\u0105 sw\u00f3j status. Mo\u017cna powiedzie\u0107, i\u017c podlegaj\u0105 reutylizacji, staj\u0105c si\u0119 budulcem innej ca\u0142o\u015bci. Nowy kontekst ekspozycyjny, podporz\u0105dkowuj\u0105c je kuratorskim koncepcjom, mo\u017ce ca\u0142kowicie zmieni\u0107 ich to\u017csamo\u015b\u0107. St\u0105d zreszt\u0105 p\u0142yn\u0105 obawy przed tak zwan\u0105 \u201esztuk\u0105 kuratorsk\u0105\u201d. Wbrew pozorom, wyb\u00f3r grupy dzie\u0142 z bogatej kolekcji na potrzeby odr\u0119bnej wysta- wy nie jest zadaniem \u0142atwym. Z integralnego zbioru nale\u017cy bowiem wydzieli\u0107 sp\u00f3jn\u0105, a nie przypadkow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107. I nada\u0107 jej autonomiczne znaczenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Opcji jest wiele. Wystawa mo\u017ce prezentowa\u0107 the best of kolekcji, by\u0107 jej wizyt\u00f3wk\u0105 \u2013 co naj- prostsze. Mo\u017ce by\u0107 swego rodzaju abstraktem, syntez\u0105 zbioru, jego reprezentacj\u0105. Promoc- j\u0105, zach\u0119t\u0105 do poznania ca\u0142o\u015bci. Mo\u017ce eksponowa\u0107 ekskluzywn\u0105 koncepcj\u0119 kolekcjonersk\u0105 lub przeciwnie \u2013 objawia\u0107 eklektyczn\u0105 r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 i otwarto\u015b\u0107 na \u201epola gry\u201d. Podkre\u015bla\u0107 sp\u00f3j- no\u015b\u0107 zbioru lub nie kry\u0107 jego zamierzonej niekoherencji. Gdy mamy do czynienia z kolekcj\u0105 o cha- rakterze retrospektywnym, mo\u017cna pochwali\u0107 si\u0119 \u015bwietn\u0105 reprezentacj\u0105 sztuki wybranego ar- tysty, jakiego\u015b kierunku czy okresu sztuki. Mo\u017cna wreszcie mie\u0107 ambicje nie tylko pokazania cz\u0119\u015bci zbioru, lecz, poprzez przemy\u015blenie wyboru, powiedzenia czego\u015b istotnego o kondycji dzi- siejszej sztuki, czy nawet \u2013 naszej kondycji w dzisiejszym \u015bwiecie. Z takim zamierzeniem mamy do czynienia w wypadku prezentacji kolekcji Starmacha w Atlasie Sztuki.<\/p>\n\n\n\n<p>Starmach Gallery nie po raz pierwszy wsp\u00f3\u0142pracuje z galeri\u0105 Atlas Sztuki. W 2015 roku w \u0142\u00f3dz- kiej galerii go\u015bci\u0142a wystawa obraz\u00f3w Jerzego Nowosielskiego zorganizowana we wsp\u00f3\u0142pracy z Andrzejem Starmachem oraz Fundacj\u0105 Nowosielskich. Wystawa by\u0142a monograficznym poka- zem tw\u00f3rczo\u015bci jednego z klasyk\u00f3w polskiej nowoczesno\u015bci, malarza mo\u017ce spomi\u0119dzy owych klasyk\u00f3w najbardziej rozpoznawalnego i najszerzej znanego. Ekspozycja Nowosielskiego mia\u0142 te\u017c sw\u00f3j cel lokalny \u2013 przypomnienie \u0142\u00f3dzkiej publiczno\u015bci, \u017ce artysta \u0142\u0105czony przede wszyst- kim z Krakowem, przez 12 lat \u017cy\u0142 i pracowa\u0142 w \u0141odzi. Zwa\u017cywszy na popularno\u015b\u0107 sztuki Nowo- sielskiego, mo\u017cna kolokwialnie stwierdzi\u0107, \u017ce tamta wystawa by\u0142a pewniakiem. Obecna jest ryzykiem, jak wszystko, co trudne i nieoczywiste.<\/p>\n\n\n\n<p>Wystawa zatytu\u0142owana jest tyle\u017c frapuj\u0105co, co tajemniczo: 283 x 100 x 27, 12 x 6 x 5. To tytu\u0142 przestrzennej pracy Miros\u0142awa Ba\u0142ki. Artysta do\u015b\u0107 cz\u0119sto w miejsce tytu\u0142\u00f3w podaje dane liczbowe element\u00f3w sk\u0142adaj\u0105cych si\u0119 na instalacj\u0119 (jak 21\u00b015\u201900\u2019\u2019E 52\u00b006\u201917\u2019\u2019N \u2212 namiar geograficzny rodzinnego domu, czy 36,6 i 37,1 \u2212 wykaz normalnej i podwy\u017cszonej temperatury cia\u0142a). Tytu\u0142owa instalacja powsta\u0142a w latach 1993-1996 i jest, obok prac Marka Chlandy, jednym z najnowszych eksponat\u00f3w na wystawie. Z wyj\u0105tkiem obrazu Tomasza Ciecierskiego, nie ma na niej obiekt\u00f3w powsta\u0142ych po 2000 roku. Nie jest to wi\u0119c wystawa sztuki najnowszej. Jej granice chronologiczne s\u0105 odsuni\u0119te, lecz zakre\u015blone szeroko \u2013 od pocz\u0105tku lat 60. (obraz Teresy Rudowicz; Formy Andrzeja Paw\u0142owskiego) po lata 90. Nie chodzi tu wi\u0119c o prezentac- j\u0119 okre\u015blonego wycinka dziej\u00f3w sztuki polskiej. Zwraca uwag\u0119 brak wsp\u00f3lnoty pokoleniowej \u2013 Kantora, urodzonego w roku 1915 dziel\u0105 dwie generacje od urodzonego w 1958 roku Ba\u0142ki. Pokaz jest tak\u017ce zdecydowanie niejednolity pod wzgl\u0119dem prezentowanych gatunk\u00f3w i technik artystycznych. Mamy malarstwo \u2212 je\u015bli termin ten mo\u017cna jeszcze stosowa\u0107 do technologicznie destrukcyjnych Obraz\u00f3w Miko\u0142aja Smoczy\u0144skiego czy strz\u0119p\u00f3w tkanin Teresy Rudowicz. Ter- min \u201erze\u017aba\u201d, czasem przywo\u0142ywany wobec prac i instalacji przestrzennych (Ba\u0142ka, Chlanda), nie jest adekwatny, podobnie jak niewiele m\u00f3wi\u0105ca \u201etechnika mieszana\u201d. Mamy tu wreszcie obiekty powsta\u0142e z rzeczy gotowych \u2013 rega\u0142 zastawiony rz\u0119dami budzik\u00f3w (Zegary Stanis\u0142awa Dr\u00f3\u017cd\u017ca); zawieszon\u0105 na \u0142a\u0144cuchach metalow\u0105 beczk\u0119 (Otworzy\u0107 w roku 1984 Tadeusza Kan- tora); zw\u00f3j usztywnionej stal\u0105 liny (Sznur Edwarda Krasi\u0144skiego); drewnian\u0105 kasetk\u0119 Andrze- ja Szewczyka. Rozpatrywana z punktu widzenia artystycznych gatunk\u00f3w wystawa jest \u015bwia- dectwem ich rozpadu, o czym dawno wiemy. O wsp\u00f3lnocie stylistycznej zapomnijmy.<\/p>\n\n\n\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter size-large\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.21-647x1024.png\" alt=\"\" class=\"wp-image-5992\" width=\"NaN\" height=\"NaN\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.21-647x1024.png 647w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.21-190x300.png 190w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.21-768x1215.png 768w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/Zrzut-ekranu-2021-12-21-o-22.22.21.png 632w\" sizes=\"(max-width: 647px) 100vw, 647px\" \/><figcaption>Tadeusz Kantor, Otworzy\u0107 w roku 1984, 1969, metalowa beczka, \u0142a\u0144cuch, akryl, 49 cm, \u015brednica 34 cm, \u0142a\u0144cuch 207 cm<\/figcaption><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Co zatem, wobec niesp\u00f3jno\u015bci chronologicznej, pokoleniowej, gatunkowej czy technologi- cznej sprawia, \u017ce wyb\u00f3r dokonany z kolekcji Starmacha odbieramy jako zwart\u0105, przekonuj\u0105c\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107? \u017be intuicyjnie wyczuwamy \u0142\u0105cz\u0105c\u0105 prace wi\u0119\u017a? Jakkolwiek subiektywne mo\u017ce by\u0107 to doznanie, ekspozycj\u0119 spaja przede wszystkim tchn\u0105cy z przywo\u0142anej tu sztuki egzystencjal- ny pesymizm. Pesymizm si\u0119gaj\u0105cy g\u0142\u0119biej i dalej, poza horyzont wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci. Znana praca Kantora, kt\u00f3ry w 1969 roku nakaza\u0142 zalutowan\u0105, odrutowan\u0105 beczk\u0119 Otworzy\u0107 w roku 1984, nie tylko podsuwa aktualizacje orwellowskich przepowiedni. Ju\u017c dawno prze\u017cyli\u015bmy \u201erok 1984\u201d i mog\u0142o si\u0119 zdawa\u0107, \u017ce totalitarne zakusy nam nie gro\u017c\u0105. Tymczasem beczka, z uwi\u0119zion\u0105 w niej nieznan\u0105 zawarto\u015bci\u0105 nadal wisi nad nami jak gro\u017ane mane, tekel, fares. Ten pojawiaj\u0105cy si\u0119 nad g\u0142owami ucztuj\u0105cych Babilo\u0144czyk\u00f3w napis \u2212 starotestamentowa gro\u017aba od wiek\u00f3w obecna w kulturze \u2212 niezale\u017cnie od wielu odczyta\u0144 zawsze zapowiada\u0142 kres i zatracenie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ca\u0142\u0105 sztuk\u0119 Kantora, klecon\u0105 \u201eze szcz\u0105tek i resztek rozsypuj\u0105cego si\u0119 \u015bwiata\u201d, we wszyst- kich jej nawrotach, powt\u00f3rzeniach i zaprzeczeniach, przenika egzystencjalny l\u0119k. Co jednak znamienne na tej wystawie, to i\u017c niespodziewany l\u0119k wyziera r\u00f3wnie\u017c z prac artyst\u00f3w sk\u0105din\u0105d dalekich od katastrofizmu. Tw\u00f3rc\u00f3w niech\u0119tnych rozdrapywaniu traumatycznej pami\u0119ci. Nie si\u0119gaj\u0105cych po ekspresyjny j\u0119zyk. St\u0105d bodaj najbardziej zaskakuj\u0105cym obiektem wystawy jest Sznur Edwarda Krasi\u0144skiego (1968) \u2212 zw\u00f3j usztywnionej stal\u0105 liny, gro\u017any jak spr\u0119\u017cona do ataku kobra. Z w\u0119\u017cowego skr\u0119tu podnosi si\u0119 zwini\u0119ty supe\u0142 niczym skrwawiony czerwieni\u0105 \u0142eb gada. Krasi\u0144skiego znamy jako konceptualnego tw\u00f3rc\u0119 o przenikliwej inteligencji i kpiarskim poczuciu humoru. Artyst\u0119 bezceremonialnie zaw\u0142aszczaj\u0105cego \u015bwiat swoj\u0105 b\u0142\u0119kitn\u0105 lini\u0105 \u2013 biu- row\u0105 ta\u015bm\u0105 klej\u0105c\u0105 ci\u0105gni\u0119t\u0105 na niezmiennej wysoko\u015bci 130 cm. Ci\u0105gni\u0119t\u0105 zar\u00f3wno wzd\u0142u\u017c paryskich P\u00f3l Elizejskich, jak po matejkowskim Grunwaldzie. Czy to wydarzenia 1968 roku sprawi\u0142y, \u017ce Krasi\u0144ski si\u0119gn\u0105\u0142 nie po niewinny b\u0142\u0119kitny scotch, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie wtedy pojawi\u0142 si\u0119 w jego sztuce, lecz po uruchamiaj\u0105c\u0105 potok strasznych skojarze\u0144 lin\u0119? A mo\u017ce to nasza pami\u0119\u0107 i nasze do\u015bwiadczenie ka\u017c\u0105 tak Sznur odczuwa\u0107? Od razu trzeba zastrzec, \u017ce podobne w\u0105tpliwo\u015bci nie s\u0105 zw\u0105tpieniem w sztuk\u0119. Przeciwnie, zdolno\u015b\u0107 wch\u0142aniania nowych sens\u00f3w i budzenia nowych uczu\u0107 jest jej si\u0142\u0105, dowodem \u017cywotno\u015bci. Arty\u015bci pozostawiaj\u0105 nam swoje dzie\u0142a zanurzone w strumieniu czasu, zdane na jego przep\u0142ywy. Fale strumienia raz niszcz\u0105, raz nasycaj\u0105 je nowymi znaczeniami i warto\u015bciami. Ich nawarstwiaj\u0105ce si\u0119 latami pok\u0142ady ob- jawiaj\u0105 si\u0119 widzom przychodz\u0105cym z innego czasu, z innym baga\u017cem wspomnie\u0144 i skojarze\u0144. C\u00f3\u017c to takiego \u2013 kawa\u0142ek skr\u0119conej liny? Tymczasem ten pozornie pospolity przedmiot ukrywa skrajnie sprzeczne warto\u015bci. Sznur mo\u017ce by\u0107 lin\u0105 ratunkow\u0105 i szubienicznym stryczkiem. Mo\u017ce zabezpiecza\u0107 i d\u017awiga\u0107, ale mo\u017ce te\u017c kr\u0119powa\u0107 i dusi\u0107. Lina, zdaj\u0105ca si\u0119 nam zagra\u017ca\u0107 niczym wij\u0105cy si\u0119 w\u0105\u017c, jest daleka od utrwalonego obrazu sztuki Krasi\u0144skiego \u2013 ironicznego minimali- sty. Tym silniej Sznur przekonuje o mocy dzie\u0142 otwartych na niesione przez czas tre\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Widoczny na wystawie rozpad tradycyjnych gatunk\u00f3w artystycznych nie jest \u2013 jak powie- dziano \u2013 niczym nowym. Ale ten rozpad nie jest pozostawiony bez komentarza. Obraz \u2013 tak po prostu zatytu\u0142owane s\u0105 dwie prace Miko\u0142aja Smoczy\u0144skiego, obie nienowe, z 1985 roku. Obie identycznych rozmiar\u00f3w ukazuj\u0105 zaplecki obraz\u00f3w \u2013 tradycyjne, nabite na krosna p\u0142\u00f3tna. Nast\u0105pi\u0142o odwr\u00f3cenie r\u00f3l \u2212 rewers sta\u0142 si\u0119 tu awersem. Jeste\u015bmy jednak daleko od s\u0142ynnego, siedemnastowiecznego trompe l\u2019oeil Cornelisa Gijsbrechtsa, iluzyjnej gry z widzem, kt\u00f3remu zamiast obrazu pokazano jego odwrocie. Widzimy zatem nie wyobra\u017cenie, jakiego obraz jest no\u015bnikiem, ale obraz-przedmiot. Zdaniem, analizuj\u0105cego \u201eustanowienie obrazu\u201d, Victora Stoi- chity zdumiewaj\u0105cy obraz Gijsbrechtsa zamyka pewn\u0105, ale inauguruje now\u0105 epok\u0119 w dziejach malarskiej reprezentacji. Jako cezur\u0119 mo\u017cna te\u017c widzie\u0107 Obrazy Smoczy\u0144skiego. Ogl\u0105damy odwrocie obrazu, po kt\u00f3rym sp\u0142ywaj\u0105 stru\u017cki brudnawej cieczy (farby?), jakby przelewaj\u0105cej si\u0119 z niewidocznego dla widza awersu. Tak, jakby malarstwo nie mie\u015bci\u0142o si\u0119 na przeznaczonej dla niego p\u0142aszczy\u017anie. Jednak nie pot\u0119\u017cnie eksplodowa\u0142o (jak to ma miejsce w tw\u00f3rczo\u015bci Leona Tarasewicza), lecz zaledwie wycieka\u0142o poza jej ramy, na nieprzeznaczone do ogl\u0105dania ty\u0142y. Pozbawione funkcji przedstawieniowych, swoich zada\u0144 i przeznacze\u0144, malarstwo staje si\u0119 tylko ciecz\u0105 absurdalnie brudz\u0105c\u0105 p\u0142\u00f3tno i blejtram. Nie smakujemy \u201ekuchni malarstwa\u201d, kt\u00f3r\u0105 ciekawym oczom objawiaj\u0105 odwrocia obraz\u00f3w, lecz widzimy s\u0105cz\u0105ce si\u0119 pop\u0142uczyny. Negacja malarstwa? \u015amier\u0107 malarstwa? Czy ta cezura tylko zamyka, czy te\u017c otwiera jego inne pers- pektywy? Okaza\u0142e rozmiary p\u0142\u00f3cien \u015bwiadcz\u0105 o donios\u0142o\u015bci intencji artysty. Ale stoimy wobec bezsensu i zniszczenia, kt\u00f3re nie obiecuj\u0105 nowego pocz\u0105tku.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzia\u0142anie czasu jest lejtmotywem ca\u0142ej wystawy. Dzie\u0142em emblematycznym s\u0105 oczywi\u015bcie Zegary Stanis\u0142awa Dr\u00f3\u017cd\u017ca, artysty ow\u0142adni\u0119tego obsesj\u0105 przemijania. Jego klepsydra, ukazuj\u0105ca przesypywanie si\u0119 b\u0119dzie do by\u0142o, niepowstrzyman\u0105 przemian\u0119 przysz\u0142o\u015bci w przesz\u0142o\u015b\u0107, kilka lat temu zyska\u0142a format monumentalny, pokrywaj\u0105c fasad\u0119 bunkra mieszcz\u0105cego Muze- um Wsp\u00f3\u0142czesne we Wroc\u0142awiu. Praca Zegary z 1978 roku to jeszcze nie charakterystyczne dla poezji konkretnej Dr\u00f3\u017cd\u017ca \u201epoj\u0119ciokszta\u0142ty\u201d. Przemijanie czasu pokazane zosta\u0142o w spos\u00f3b najbardziej dos\u0142owny, opowiedziane j\u0119zykiem codzienno\u015bci. Proste drewniane p\u00f3\u0142ki prezentuj\u0105 \u2013 niczym cenn\u0105 kolekcj\u0119 \u2013 r\u00f3wne szeregi tandetnych budzik\u00f3w. Ka\u017cdy pokazuje inn\u0105 godzin\u0119, inny czas. Na ostatniej, dolnej p\u00f3\u0142ce zosta\u0142 tylko jeden zegar \u2013 destrukt pozbawiony wska- z\u00f3wek. Motyw uciekaj\u0105cego czasu \u2013 tempus fugit \u2013 ci\u0105gnie za sob\u0105 wielowiekow\u0105 tradycj\u0119 obrazow\u0105 bogat\u0105 w ko\u015bciotrupy, kostuchy, klepsydry, s\u0119dziwych starc\u00f3w z kos\u0105. A wystarczy zepsuty, enerdowski budzik. Finis.<\/p>\n\n\n\n<p>Na wystawie du\u017co jest rdzy. \u201ePrzy wystarczaj\u0105cej ilo\u015bci czasu, tlenu i wody, ka\u017cda masa \u017cela- za ostatecznie przekszta\u0142ca si\u0119 w ca\u0142o\u015bci w rdz\u0119 i rozpada si\u0119\u201d \u2013 informuje encyklopedia. W tej definicji tkwi tragiczny paradoks \u2013 \u017cyciodajne: tlen i woda, sprzymierzone z czasem prowadz\u0105 do unicestwienia. Dwie prace Miros\u0142awa Ba\u0142ki to uk\u0142ady solidnych, stalowych form pokrytych rdz\u0105. Ich funkcje nie s\u0105 jasne, podobnie jak budzone przez nie skojarzenia. Ba\u0142ka nigdy nie si\u0119ga po \u201erzeczy gotowe\u201d, ma w\u0142asny \u201es\u0142ownik materia\u0142\u00f3w metaforycznych\u201d: popi\u00f3\u0142, beton, znisz- czone drewno, woda, s\u00f3l, metal. Pomimo, \u017ce tw\u00f3rca przekonuj\u0105co potrafi zapewni\u0107 swym pra- com odautorski komentarz i przywi\u0105zuje wielk\u0105 wag\u0119 do tytu\u0142u wystaw, zawsze ucieka przed dos\u0142owno\u015bci\u0105 czy jednoznaczno\u015bci\u0105 (ryzykuj\u0105c ich niezgodne z intencj\u0105 odczytania). \u201eStaram si\u0119 nie dopowiada\u0107 do ko\u0144ca\u201d \u2013 m\u00f3wi. Tu dopowiedzenie pozostawione jest rdzy. Jeszcze nie objawi\u0142a swojej niszczycielskiej mocy \u2013 lekkim nalotem pokrywa grube blachy, nie nadw\u0105tlaj\u0105c mocnych kszta\u0142t\u00f3w, nie szczerbi\u0105c ostrych kraw\u0119dzi. Ale jest, cicho prowadz\u0105c swoj\u0105 niszczy- cielsk\u0105 robot\u0119. Maksymalna prostota i ekspresyjna pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107 obu instalacji s\u0105 ca\u0142kowicie adekwatne wobec sposobu, w jaki Miros\u0142aw Ba\u0142ka podchodzi do temat\u00f3w ostatecznych, do \u201eniewyobra\u017calnego\u201d. Jego sztuka zawsze oscyluje mi\u0119dzy byciem i nie-byciem. Przypomina, \u017ce wszelkie istnienie jest zawsze zagro\u017cone, pomimo pozornej trwa\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0141atwo mo\u017cna ulec pos\u0119pnemu, wanitatywnemu przekazowi p\u0142yn\u0105cemu z prac eksponowanych na wystawie. Jednak\u017ce \u2013 zwa\u017cywszy na ich podkre\u015blon\u0105 na wst\u0119pie r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 \u2013 nale\u017cy pyta\u0107, na ile owe przygn\u0119biaj\u0105ce odczytania wnosimy sami? Na ile wy\u0142uskane z kolekcji Starma- cha dzie\u0142a bardzo r\u00f3\u017cnych artyst\u00f3w, powsta\u0142e przed kilkudziesi\u0119ciu laty, istotnie wsp\u00f3\u0142brzmi\u0105 z naszymi nastawieniami i oczekiwaniami wobec sztuki? Czy winni\u015bmy docieka\u0107 ich pier- wotnych intencji, czy te\u017c jeste\u015bmy uprawnieni, by odczuwa\u0107 je czysto subiektywnie? Czy to nasza dzisiejsza wra\u017cliwo\u015b\u0107 ka\u017ce Formy naturalnie ukszta\u0142towane Paw\u0142owskiego widzie\u0107 jako daremne przebijanie si\u0119 ku wolno\u015bci, ku widzialno\u015bci? Czu\u0107 l\u0119k wobec W\u00f3zka inwalidzkiego Sztwiertni, kt\u00f3ry gdyby ruszy\u0142, okaleczy wszystko na swojej drodze? Do\u015bwiadcza\u0107 jako zagro\u017ce- nie nie tylko orwellowsk\u0105 beczk\u0119 Kantora, ale tak\u017ce \u015bciskaj\u0105c\u0105 poskr\u0119cane kszta\u0142ty ptasi\u0105 Klat- k\u0119 Jo\u0144czyka?<\/p>\n\n\n\n<p>To s\u0105 pytania, kt\u00f3re prowokuje ka\u017cda poruszaj\u0105ca nas sztuka. Jedno bowiem nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci \u2013 daleka od nadekspresji, epatowania przemoc\u0105 lub brzydot\u0105, sztuka zgromadzona na wystawie jest g\u0142\u0119boko poruszaj\u0105ca. W ca\u0142ej jej r\u00f3\u017cnorodno\u015bci \u0142\u0105czy j\u0105 dawna, akademicka kategoria genre s\u00e9rieux \u2013 sztuka powa\u017cna, sztuka serio. To sztuka przekonana o swoim wa\u017cnym powo\u0142aniu. Nie musi si\u0119 podoba\u0107. Nie bawi. Nie daje wytchnienia ani rado\u015bci oczom. Nie jest lekarstwem na dora\u017ane b\u00f3le, ale wspomaga, dziel\u0105c z nami namys\u0142 nad danym nam czasem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Maria Poprz\u0119cka, historyk i krytyk sztuki, profesor zwyczajny na Wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego. Interesuje si\u0119 g\u0142\u00f3wnie sztuk\u0105 nowoczesn\u0105, migracjami obraz\u00f3w, ich \u201ed\u0142ugim trwaniem\u201d, zwi\u0105zkami sztuk wizualnych z innymi dziedzinami tw\u00f3rczo\u015bci. Jest autork\u0105 wielu ksi\u0105\u017cek, m.in. Uczta bogi\u0144. Kobiety, \u017cycie i sztuka (2012); Inne obrazy. Oko \u2013 widzenie \u2013 sztuka. Od Albertiego do Duchampa (2008). Jest laureatk\u0105 Nagrody Literackiej Gdynia w dziedzinie eseju.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Maria Poprz\u0119cka<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"elementor_theme","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[64],"class_list":["post-5973","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly","tag-283-x-100-x-27"],"acf":[],"1_4_image":null,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5973","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5973"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5973\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6002,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5973\/revisions\/6002"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5973"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5973"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5973"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}