{"id":15851,"date":"2004-11-03T12:01:00","date_gmt":"2004-11-03T12:01:00","guid":{"rendered":"https:\/\/atlassztuki.pl\/?p=15851"},"modified":"2022-10-16T12:11:07","modified_gmt":"2022-10-16T12:11:07","slug":"pomiedzy-wolnoscia-a-niepodlegloscia-pytanie-skierowane-do-sztuki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/pomiedzy-wolnoscia-a-niepodlegloscia-pytanie-skierowane-do-sztuki\/","title":{"rendered":"Pomi\u0119dzy wolno\u015bci\u0105 a niepodleg\u0142o\u015bci\u0105: pytanie skierowane do sztuki?"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-right\"><strong>Je\u015bli artysta nie jest jednocze\u015bnie rzemie\u015blnikiem, to jest po prostu niczym, cale nieszcz\u0119\u015bcie jednak w tym \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 artyst\u00f3w to tylko rzemie\u015blnicy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right\"><strong>Wenn der K\u00fcnstler nicht zugleich Handwerker ist, so ist er nichts, aber das Ungl\u00fcck! unsre meisten K\u00fcnstler sind nur Handwerker<\/strong> (JW vGoethe an JG R\u00f6derer, 21.09. 1771)<\/p>\n\n\n\n<p>Filmy znanego plakacisty Tadeusza Piechury, kt\u00f3ry osi\u0105gn\u0105\u0142 w swoim minimalizmie monochromatycznych form plakatowych wysoki poziom ekspresji artystycznej nieujmuj\u0105cej ani joty z tre\u015bci semantycznych przekazywanych przez jego dzie\u0142a pozwala w sensie metaforycznym na zadanie sobie jednego z najistotniejszych pyta\u0144 dotycz\u0105cych istoty sztuki:<\/p>\n\n\n\n<p><strong>co chc\u0105 jego kinetyczne struktury ujmuj\u0105ce wyizolowan\u0105 przestrze\u0144 pomi\u0119dzy placem Wolno\u015bci a Niepodleg\u0142o\u015bci wyrazi\u0107?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>tym samym do jakiego stopnia wsp\u00f3\u0142czesna sztuka \u2013 przede wszystkim ta europejska, ta polska \u2013 porusza si\u0119 pomi\u0119dzy tymi tre\u015bciowo tak bliskimi &#8220;biegunami jednej osi, jednego miasta, zamkni\u0119tej w sobie przestrzeni&#8221; sugeruj\u0105cej r\u00f3\u017cno\u015b\u0107, b\u0119d\u0105c\u0105 jednak dla wi\u0119kszo\u015bci jej odbiorc\u00f3w, mo\u017ce lepiej powiedziawszy konsument\u00f3w &#8220;kultury popularnej&#8221; i jej pop-artu, oboj\u0119tna.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta oboj\u0119tno\u015b\u0107 wobec sztuki, jej niedostrzeganie, jest <em>de facto<\/em> \u015blepot\u0105 wobec zjawisk wizualnych, tym samym fenomenem z kt\u00f3rym, ju\u017c od zarania swego istnienia konfrontowana by\u0142a sztuka (ale nie tylko) i jej tw\u00f3rcy, kt\u00f3rzy w ko\u0144cu niezawahali si\u0119 szuka\u0107 drogi do ukazania tego co niewidoczne. Oni bowiem reflektowali i reflektuj\u0105 to do\u015bwiadczenie zoboj\u0119tnienia \u015bwiata wobec sztuki, ale i sztuki wobec \u015bwiata.<\/p>\n\n\n\n<p>Natomiast fenomen oboj\u0119tno\u015bci, rozumiany jako <em>quidditas<\/em> \u015bwiata, nadaje ca\u0142o\u015bci ludzkich wysi\u0142k\u00f3w sens wsp\u00f3lny, kt\u00f3ry jest tym w\u0142a\u015bnie: pr\u00f3ba sta\u0142ego pokonywania oboj\u0119tno\u015bci. (Leszek Ko\u0142akowski, <em>Obecno\u015b\u0107 mitu<\/em>, Wroc\u0142aw 1994, 84)<\/p>\n\n\n\n<p>Mo\u017cna by si\u0119 wi\u0119c pokusi\u0107 o paradoksalne sformu\u0142owanie \u017ce d\u0105\u017ceniem sztuki by\u0142a walka z oboj\u0119tno\u015bci\u0105 niedostrzegaj\u0105cego widza, d\u0105\u017cenie kt\u00f3re doprowadzi\u0142o w konsekwencji do tworzenia niewidocznych dzie\u0142, kt\u00f3rych jednak w\u0142a\u015bciw\u0105 i zamierzon\u0105 percepcj\u0105 by\u0142a i jest uzale\u017cniona od umotywowania swojego imanentnego &#8220;dlaczego tak a nie inaczej&#8221;, tzn. tekstu, kt\u00f3rego si\u0142a wyrazu mo\u017ce poprzez inne zmys\u0142y pozwoli\u0107 na powr\u00f3t do dzie\u0142a i jego istoty. Nie jest wi\u0119c rzecz\u0105 przypadku, i\u017c w j\u0119zyku niemieckim <strong>odbi\u00f3r, percepcja dzie\u0142a <\/strong>jest okre\u015blana jako &#8220;Wahrnehmung&#8221;, czyli w dos\u0142ownym tego s\u0142owa znaczeniu &#8220;przyjmowaniem prawdy&#8221;. Takie uj\u0119cie percepcji nie jest interpretacj\u0105, lecz &#8220;czytaniem&#8221; tre\u015bci przekazywanych przez dzie\u0142o, czyli jego dekodyzacja, mimo \u017ce prawda sztuki jest <em>sensu stricto<\/em> ci\u0105gle przedmiotem wszelkiego dyskursu, kt\u00f3ry mimo woli otwiera otch\u0142a\u0144 trascendentalnych wra\u017ce\u0144 zwi\u0105zanych z ka\u017cd\u0105 pr\u00f3b\u0105 konfrontacji z dzie\u0142em sztuki. Ze tym samym dotykamy tutaj wiecznego problemu relatywizmu prawdy nie mo\u017ce umkn\u0105\u0107 naszej uwadze, zw\u0142aszcza i\u017c podkre\u015blam tutaj \u015bwiadomie r\u00f3\u017cnice pomi\u0119dzy &#8220;interpretacj\u0105&#8221; a &#8220;czytaniem\/dekodyzacj\u0105&#8221;, jako kontradykcje pomi\u0119dzy subiektywnym a obiektywizuj\u0105cym odbiorem\/percepcja &#8220;prawdziwego&#8221; dzie\u0142a sztuki, maj\u0105c jednak na uwadze jego konkretne osadzenie w \u017cyciu (<em>Sitz im Leben<\/em>), czyli kulturowa intencjonalno\u015b\u0107 manifestuj\u0105ca si\u0119 r\u00f3wnie\u017c w kategoriach estetycznych, co Umberto Eco w swojej najnowszej <em>Storia della bellezza<\/em> (2004,<em> Historia pi\u0119kna<\/em>) z dosadn\u0105 dla siebie ironi\u0105 ukaza\u0142, nieukrywaj\u0105c bezbrze\u017cy niekt\u00f3rych aspekt\u00f3w zw\u0142aszcza wsp\u00f3\u0142czesnego wyniesienia materii na wy\u017cyny artystycznych dozna\u0144. Co mo\u017ce spowodowa\u0142o niedostrzeganie tego co chce za sztuk\u0119 uchodzi\u0107. Tak te\u017c niedziwota \u017ce dla Arthura Danto aktualnie \u017cadne dzie\u0142o sztuki <em>de facto<\/em> nie istnieje.<\/p>\n\n\n\n<p>Joseph Margolis, znany filadelfijski filozof i krytyk sztuki, kt\u00f3rego eseje i pisma po cz\u0119\u015bci na j\u0119zyk polski prze\u0142o\u017cono, stwierdza odno\u015bnie pogl\u0105d\u00f3w swego kolegi Danto, i\u017c nie ma aktualnie dzie\u0142 sztuki:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8220;Przypuszczalnie jest tak dlatego, \u017ce \u00abich\u00bb intencjonalne cechy \u2013 reprezentacjonalno\u015b\u0107 i ekspresywno\u015b\u0107 \u2013 zosta\u0142y retorycznie nazwane \u00abjedynie realnymi przedmiotami\u00bb, z racji czego staj\u0105 si\u0119 \u00abone\u00bb retorycznie osi\u0105galne. \/&#8230;\/ Najwyra\u017aniej dla Danto dzie\u0142a sztuki s\u0105 tym, co przedstawiamy sobie w wyobra\u017ani, fikcyjnie, podczas gdy \u2013 przy u\u017cyciu retoryki lub \u00abtransfiguracji\u00bb \u2013 interpretujemy \u00abzwykle realne rzeczy\u00bb (g\u0142\u00f3wnie przedmioty fizyczne b\u0105d\u017a u\u017cytkowe) jako nale\u017c\u0105ce do etosu lub \u00ab\u015bwiata sztuki\u00bb.&#8221; (J. Margolis, <em>Czym, w gruncie rzeczy jest dzie\u0142o sztuki?<\/em>(1999), Krak\u00f3w 2004, 81)<\/p>\n\n\n\n<p>Niedostrzeganie \u2013 czyli nieodbieranie wra\u017ce\u0144 optycznych \u2013 niekoniecznie musi by\u0107 identyczne z &#8220;\u015blepot\u0105&#8221; jako nieudolno\u015bci\u0105 zmys\u0142ow\u0105 wzroku. Nie mniej niedostrzeganie jest jednak tak powszechnym zjawiskiem, \u017ce nawet Galeria Atlas \u2013 \u015bwiadomie, a mo\u017ce\u00a0 tylko pod\u015bwiadomie \u2013 zdoby\u0142a si\u0119 na kolosalnych skok, aby by\u0107 spostrze\u017cona.<\/p>\n\n\n\n<p>Wystarczy bowiem rzuci\u0107 okiem na pierwszy katalog wystawy Romana Opa\u0142ki (2003) i na ostatni numer ATLASU SZTUKI (6, wrzesie\u0144-pa\u017adziernik 2004) aby odkry\u0107 popartowsk\u0105 prawd\u0119 momentu: chcesz by\u0107 zauwa\u017cony musisz krzycze\u0107, musisz bombardowa\u0107 formatem, plam\u0105, kolorem. Dlatego jest mo\u017ce obecna prezentacja Tadeusza Piechury refleksja pomi\u0119dzy tymi dwoma biegunami: ciszy, bieli, niezauwa\u017calno\u015bci a brutalnym ciosem zako\u0144czonym paradoksem z jednej strony do absurdu doprowadzonej &#8220;reprodukcyjno\u015bci sztuki&#8221; (Walter Benjamin) w computerowej wizji Laury Paweli, z drugiej, powrotem do utopijnej naiwno\u015bci w duchu Henri Rousseau, czy nawet Marc&#8217;a Chagall&#8217;a manifestuj\u0105cych si\u0119 w du\u017cych p\u0142\u00f3tnach Krzysztofa Skarbka objawiaj\u0105cych \u015bwiadomie wieczny sen cz\u0142owieka o finalnej szcz\u0119\u015bliwo\u015bci zakodowanej we wszystkich mitach ludzkich kultur. Bo jak\u017ce inaczej rozumie\u0107 nale\u017cy jego stwierdzenie:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8220;Generalnie chodzi mi o stwarzanie \u015bwiata lepszego, ciekawszego, o takim prawdziwym i szczerym ogl\u0105dzie obecnej sytuacji&#8221;. (w rozmowie z dr Krzysztofem Cichoniem, Atlas Sztuki 6\/2004, 20)<\/p>\n\n\n\n<p>Tutaj otwiera si\u0119 niespodziewanie ca\u0142y kompleks refleksji ukrytych w relacji MIT i SPOJRZENIE, oddany ju\u017c przez staro\u017cytnych Egipcjan w koncepcji tzw. Udjet-Oka, b\u0119d\u0105cego niczym innym jak prototypem powszechnie znanego &#8220;Boskiego oka&#8221;, jedynego, kt\u00f3re wszystko widzi i nic si\u0119 przed nim nie ukryje.<\/p>\n\n\n\n<p>Widzie\u0107 znaczy bowiem wiedzie\u0107 i to nie tylko dlatego, \u017ce to \u015bwietnie oddaje etymologia tych\u017ce s\u0142\u00f3w maj\u0105cych swoje korzenie w sanskrycie, kt\u00f3rego pojecie <em>Weda<\/em>, jeszcze po dzi\u015b dzie\u0144 jest niekt\u00f3rym, i nie tylko indologom, znane. Dlatego rozwojowi sztuki towarzyszy zawsze pytanie wobec jej funkcji co ma ona przedstawia\u0107, co ma ona przekaza\u0107: mityczn\u0105 prawd\u0119, czy &#8220;rzeczywisto\u015b\u0107&#8221; a\u017c po obsesje <em>trompe l&#8217;oeil<\/em> czy plastycznych dzie\u0142 Duane Hansona. Oko jest wi\u0119c symbolem wiecznej konfrontacji z Bogiem i niedoskona\u0142o\u015bci\u0105 cz\u0142owieka. I nie jest te\u017c rzecz\u0105 przypadku, I\u017c Maria Poprz\u0119cka w swoim ciekawym wyst\u0105pieniu <em>Oko za oko<\/em> zacytowa\u0142a wiersz Tadeusza R\u00f3\u017cewicza:<\/p>\n\n\n\n<p>Po co otwar\u0142em oczy<\/p>\n\n\n\n<p>Zalewa mnie \u015bwiat kszta\u0142t\u00f3w i barw<\/p>\n\n\n\n<p>fala za fal\u0105<\/p>\n\n\n\n<p>kszta\u0142t za kszta\u0142tem<\/p>\n\n\n\n<p>barwa za barw\u0105<\/p>\n\n\n\n<p>wydany na lup<\/p>\n\n\n\n<p>jadowitych zieleni<\/p>\n\n\n\n<p>zimnych b\u0142\u0119kit\u00f3w<\/p>\n\n\n\n<p>intensywnych \u017c\u00f3\u0142tych s\u0142o\u0144c<\/p>\n\n\n\n<p>jaskrawych czerwonych homar\u00f3w<\/p>\n\n\n\n<p>jestem nienasycony.<\/p>\n\n\n\n<p>(za M. Poprz\u0119ck\u0105, Oko za oko, w <em>My\u015bl, oko i r\u0119ka artysty. Studia nad geneza procesu tworzenia<\/em> pod red. Ryszarda Kasperowicza i El\u017cbiety Wolickiej, Lublin 2003, 39)<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego Descartes ma racje w swoim stwierdzeniu: <em>wsz\u0119dzie tam gdzie si\u0119 m\u00f3wi o widzeniu, jest \u015blepiec niedaleko<\/em>. Niedoskona\u0142o\u015b\u0107 ludzka staje si\u0119 w tym momencie \u015bwiadoma i to nie tylko wobec Bosch&#8217;owsko-Breughlowskich \u015blepc\u00f3w, ale te\u017c wobec prawdy, kt\u00f3r\u0105 gnostycznie mo\u017cna te\u017c ujrze\u0107 b\u0119d\u0105c pozbawionym \u015bwiat\u0142a oczu i nie przez przypadek w \u015bnie, kt\u00f3rego tajemniczo\u015b\u0107 jest cz\u0119sto podstaw\u0105 wszelkiej fantazji, mo\u017ce te\u017c tej niezale\u017cnej i wolnej, ale jak\u017ce nieuchwytnej.<\/p>\n\n\n\n<p>Oboj\u0119tno\u015bci wobec &#8220;sztuki&#8221;, jest mo\u017ce wyrazem zdewaluowanych i <em>de facto<\/em> w mi\u0119dzyczasie ju\u017c sloganowych poj\u0119\u0107: wolno\u015b\u0107 i niepodleg\u0142o\u015b\u0107, z kt\u00f3rymi tylko nie wielu mo\u017ce si\u0119 upora\u0107, mimo, \u017ce ka\u017cdy z nas jedno z owych poje\u0107 nosi na ustach, ale czy ustach rzeczywi\u015bcie m\u00f3wi\u0105cych prawd\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>Zanim spojrzenie nasze skoncentruje si\u0119 na aspektach wizualizacji, dostrzeganej i niedostrzeganej, obejmuj\u0105cej r\u00f3wnie\u017c tzw. sztuki plastyczne, kt\u00f3rych granice wobec innych form wyrazu artystycznego coraz bardziej zaczynaj\u0105 si\u0119 zaciera\u0107, staje si\u0119 konieczno\u015bci\u0105 \u2013 <em>nota bene<\/em> coraz cz\u0119stsz\u0105 \u2013 zastanowi\u0107 si\u0119 nad istot\u0105 s\u0142\u00f3w kolportowanych w podtekstach niewerbalnych. Przy tym niekoniecznie trzeba dla wyja\u015bnienia tej\u017ce istoty ucieka\u0107 do Derridy, czy innych &#8220;postmodernist\u00f3w&#8221;, kt\u00f3rych ahistoryczna postawa, jest wszystkim innym jak sensownych komentarzem do sytuacji, do obiektu czy tez jego <em>osadzenia w \u017cyciu<\/em> tzn. w konkretnym czasie i miejscu. Tutaj zachodzi bowiem zasadnicza r\u00f3\u017cnica pomi\u0119dzy historykiem (sztuki, czy nawet kultury) a filozofem, czy te\u017c estetykiem. Jako \u017ce pozycja tych ostatnich jest, a mo\u017ce by\u0107 powinna metaficzna, czyli pr\u00f3buj\u0105ca ujmowa\u0107 ca\u0142o\u015bciowy mechanizm takiego czy innego fenomenu niezale\u017cnie od jego sytuacji historycznej. Ta ostatnia bowiem pyta:<\/p>\n\n\n\n<p><strong>kiedy, dlaczego i dla kogo powsta\u0142o, to czy inne dzie\u0142o (mo\u017ce nawet sztuki) sublimuj\u0105ce ludzk\u0105 wyobra\u017ani\u0119 implikowan\u0105 mentalno\u015bci\u0105 czasu i przestrzeni?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego wobec pr\u00f3by swoistej wizualizacji czasu, kt\u00f3ry up\u0142yn\u0105\u0142 pomi\u0119dzy powstaniem obu owych <em>quasi<\/em> dokumentalnych celuloidowych skrawk\u00f3w Tadeusza Piechury \u2013 tutaj prezentowanych \u2013 powstaje swoiste zmaganie si\u0119 fenomenu bezczasowo\u015bci, wobec faktu historycznego przemijania. Oczywi\u015bcie mo\u017cemy zapyta\u0107, czy rzeczywi\u015bcie jeste\u015bmy \u015bwiadomi przemijania, czy te\u017c robimy wszystko aby je wyeliminowa\u0107 z naszej \u015bwiadomo\u015bci poprzez odrzucenie wspomnienia jako refleksji memoryzacji zawartej w pozornym zatrzymaniu czasu. W przypadku film\u00f3w Tadeusza Piechury mo\u017cemy co prawda zauwa\u017cy\u0107 zmiany, czyli aspekty przemijania, ale jednocze\u015bnie \u2013 na osi ul. Piotrkowskiej \u2013 r\u00f3wnie\u017c i elementy memoryzacji przesz\u0142o\u015bci w formie architektonicznej konserwacji historycznych wspomnie\u0144 dawnej \u0141odzi. Tym samym nie tylko uk\u0142on Mnemozyny wobec przodk\u00f3w i ich wizji miasta, \u015bwiata i w ko\u0144cu i \u017cycia, ale i swoista rezygnacja z kultywowania w\u0142asnych \u015blad\u00f3w, bo je\u015bli za takowe maj\u0105 uchodzi\u0107 kostki gwiazd i nazwisk wch\u0142oni\u0119tych przez uliczny bruk, albo br\u0105zowe rze\u017aby s\u0142ynnych \u0141odzian, to chyba jest to wyraz dalszego kultywowania przesz\u0142o\u015bci w dwojaki spos\u00f3b: powr\u00f3t tamtych z tamt\u0105d jako kontynuacji uznanych tradycji, a mo\u017ce nawet protest\u00f3w staj\u0105cych si\u0119 z czasem integraln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 tradycji, przeciwko kt\u00f3rej owe protesty by\u0142y kiedy\u015b skierowane.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten powszechnie znany proces &#8220;zaczarowanego ko\u0142a&#8221; daje si\u0119 \u015bwietnie zaobserwowa\u0107 w kontek\u015bcie wszelkich rewolucji, jako protest\u00f3w nie tylko spo\u0142ecznych, ale i artystycznych i to nie dopiero od Marcela Duchampa i dadaist\u00f3w, ale od zarania wszelkich manifestacji krytyki sytuacji zastanych tak w \u015bwiecie znak\u00f3w jak i ideii. Z t\u0105 jedn\u0105 zasadnicz\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105, czym wi\u0119cej przemin\u0119\u0142o czasu od nieprzebytych (tzn. pozbawionych subiektywnych odczu\u0107) wydarze\u0144, tym mniej odczuwa si\u0119 ich moc protestacyjn\u0105. Kto dzisiaj zdaje sobie spraw\u0119 z czynu Fidiasza, kt\u00f3ry na tarczy b\u00f3stwa przedstawia siebie samego? [V.w. p.n.Chr.], kto jeszcze reflektuje \u00bbTratw\u0119 Meduzy\u00ab [1817] Th\u00e9odore&#8217;a G\u00e9ricault jako &#8220;dokumentacyjny&#8221; zryw humanizmu, jako protest wobec skostnia\u0142ych i skorumpowanych struktur \u00f3wczesnej ministerialnej i wojskowej administracji francuskiej restauracji? kto czuje jeszcze Patos \u00bbRzezi (tureckiej) na wyspie Chios\u00ab [1824] p\u0119dzla wielkiego kolorysty i romantyka EugPne Dalacroix wobec prawie ze bezkrytycznej akceptacji jej sprawc\u00f3w jako obecnych wsp\u00f3\u0142europejczyk\u00f3w ? kto widzi ju\u017c &#8220;W \u015bniadaniu na trawie&#8221; [1863] \u00c9douard&#8217;a Manet&#8217;a protest wobec \u00f3wczesnej recepcji sztuki i jej tematyki? \u2013 w \u015bwiecie pop-(sub)kultury, wyalienowanej z wszelkiej refleksji bytu, jako historii ludzkiej kultury. Swoboda i lekko\u015b\u0107 \u017cycia pozwalaj\u0105ca na nie wiele wi\u0119cej jak seks i design, podniesionych do warto\u015bci <em>per se <\/em>mimo ich czasowo ograniczonej znikomo\u015bci utulonej w przepa\u015bci przemijania, odrzuca histori\u0119 jako konieczny imperatyw kultury. Dlatego te\u017c ta stara dewiza <em>carpe diem<\/em> nie straci\u0142a nic ze swojej aktualno\u015bci, wr\u0119cz przeciwnie nabra\u0142a nowej tre\u015bci, o dziwo szczeg\u00f3lnie u tych, kt\u00f3rym si\u0119 wydaje \u017ce oni sami w swojej \u015blepocie, kt\u00f3ra motywuje ich obojetno\u015b\u0107 wobec ikoniczno\u015bci sztuki, wzgl\u0119dem co najmniej wobec tego co z niej jeszcze zosta\u0142o, na ni\u0105 wpadli! i to pono\u0107 w d\u0105\u017ceniu do wolno\u015bci, samodzielno\u015bci i niezale\u017cno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Kr\u00f3tko wiec, co znacz\u0105 dla nas samych ale i dla sztuki, owe poj\u0119cia uros\u0142e do wymiar\u00f3w odurzaj\u0105cych fenomen\u00f3w?&nbsp;<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>O wolno\u015bci pisano nie mniej, jak o mi\u0142o\u015bci, i tak te\u017c konotacja obu zjawisk pozostaje nadal w sferze subiektywnych odczu\u0107, kt\u00f3re szczeg\u00f3lnie w ramach sztuki \u2013 wzgl\u0119dem tego co niekt\u00f3rzy pod tym poj\u0119ciem postuluj\u0105 rozumie\u0107 \u2013 posiadaj\u0105 rozpi\u0119to\u015b\u0107 niesko\u0144czono\u015bci pomi\u0119dzy patetycznym Schillerowskim has\u0142em uwiecznionym w IX. Symphonie van Beethoven&#8217;a i w ciszy medytacji dalekiej gompy, tybeta\u0144skiego klasztoru, albo zapomnianego atelier na kra\u0144cu jednego z tych miast, gdzie powstaje i umiera sztuka. Czym\u017ce jest wi\u0119c ta artystyczna wolno\u015b\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>subiektywnym wyzwoleniem si\u0119 z wszelkich kanon\u00f3w, \u015blad\u00f3w i pi\u0119tn historii, czy tylko postulatem wobec w\u0142asnego <em>ego<\/em> (kt\u00f3re nota bene pod\u015bwiadomie, ju\u017c ze wzgl. genetycznych nie jest jej pozbawione i to co najmniej w formie archetypu) ekskulpuj\u0105cego si\u0119 jako co\u015b co jest tylko w\u0142asne i indywidualne. Tym samym otwieraj\u0105 si\u0119 tu drzwi do wy\u017cej wspomnianej samodzielno\u015bci: czy\u017cby zawsze tw\u00f3rczej? \u2013 b\u0119d\u0105cej elementarnym sk\u0142adnikiem wszelkiej &#8220;niepodleg\u0142o\u015bci&#8221;, jako niezale\u017cnej zale\u017cno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u015bli w og\u00f3le egzystuje jakakolwiek niezale\u017cno\u015b\u0107 b\u0119d\u0105ca warunkiem <em>sine qua non <\/em>ka\u017cdej niepodleg\u0142o\u015bci, te\u017c tw\u00f3rczej, to jest ona pozorna i to z wielu wzgl\u0119d\u00f3w, kt\u00f3re wiele &#8220;aposto\u0142\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci&#8221; wrzaskiem swoich happening&#8217;\u00f3w negowa\u0142o. Czy to by\u0142 Joseph Beyus, czy jest J\u00f6rg Immendorff \u2013 obaj w swoim procesie samodzielnej indywidualizacji szukali medialnego zwierciad\u0142a, niestety nie duszy, ale tylko w\u0142asnego narcyzmu sp\u0119tanego niekiedy w\u0142asn\u0105 ironi\u0105 i zdystansowanego do reszty&#8230; Reszty bez kt\u00f3rej ich samodzielno\u015b\u0107 nie mo\u017ce egzystowa\u0107, tak jak ona nie mo\u017ce znikn\u0105\u0107 w kabbalistycznych, prawie \u017ce niewidzialnych, niesko\u0144czono\u015bciach uj\u0119\u0107 cyfrowych tutaj przed rokiem prezentowanego Romana Opa\u0142ki, kt\u00f3ry sam w swoim narcy\u017amie i kontradykcji do delfickiego pos\u0105gu, kt\u00f3rego fragment kontrastuje z autoportretem wisz\u0105cym w jego atelier, osi\u0105ga znamiona samodzielnego przemijania poprzez zlanie si\u0119 z w\u0142asnym dzie\u0142em. Dlatego te\u017c jego sformu\u0142owanie:<\/p>\n\n\n\n<p>Moje decyzje wynikaj\u0105 bezpo\u015brednio z idei mojej tw\u00f3rczo\u015bci. S\u0105 uzale\u017cnione tylko od niej, a nie od \u015bwiata, kt\u00f3ry pozostaje poza jej obszarem. Tak na przyk\u0142ad fotograficzne Detale wymaga\u0142y szeregu r\u00f3\u017cnorakich rozwi\u0105za\u0144 wizualnych. Jedno z nich dotyczy\u0142o koszuli, kt\u00f3r\u0105 mam na sobie w chwili robienia zdj\u0119cia. Jej neutralny charakter jest nieodzownym elementem zachowania jednorodno\u015bci zdj\u0119\u0107 i z\u0142\u0105czenia ich w ca\u0142o\u015b\u0107 fotograficznych autoportret\u00f3w. \/&#8230;\/ Bia\u0142a koszula posiada konkretn\u0105 wymow\u0119: wybra\u0142em biel, by towarzyszy\u0142a mojemu przedsi\u0119wzi\u0119ciu, by pewnego dnia zjednoczy\u0142a si\u0119 z &#8220;obrazem&#8221; bieli na bieli.<em> (Opa\u0142ka 1965\/ 1 \u2013 <\/em><em>4<\/em><em>, Atlas sztuki, \u0141\u00f3d\u017a 2003, 11)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>b\u0119d\u0105ce symptomatycznym dla wielu wsp\u00f3\u0142czesnych reprezentant\u00f3w tego co odbiega od znanego kanonu klasycznego modernizmu. Co prawda gros artyst\u00f3w, albo tych kt\u00f3rzy za takowych chc\u0105 uchodzi\u0107 odrzuca sw\u00f3j zwi\u0105zek z tym\u017ce modernizmem, bo w swym prote\u015bcie wobec tradycji nie chc\u0105 z ni\u0105 i jej reprezentantami cokolwiek mie\u0107 do czynienia i tu nasuwa si\u0119 natychmiast kwestia &#8220;niepodleg\u0142ej, niezale\u017cnej&#8221; sztuki. Jest taka og\u00f3le mo\u017cliwa, czy le\u017cy ona tylko w kompetencji utopist\u00f3w, a tych jest wi\u0119cej jak przys\u0142owiowych cymbalist\u00f3w nieostaj\u0105cych si\u0119 przy Jankielu.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Dylemat jest to wielki, ale jak ka\u017cdy zdaje si\u0119 by\u0107 mo\u017cliwym do rozwi\u0105zania i to nie tylko w wielu warstwach jak to czyni Derrida i jemu podobni, ale w pr\u00f3bie zdania sobie sprawy co si\u0119 dzieje w sferze sztuki, kt\u00f3ra czasami, a mo\u017ce zbyt cz\u0119sto, jest identyfikowana z artystami, tzn. tymi, kt\u00f3rzy za takowych moc\u0105 dokumentu uchodz\u0105. Dlatego te\u017c &#8220;kr\u00f3la nowe szaty&#8221; staj\u0105 si\u0119 od lat symptomatyczne przy wielu wernisa\u017cach kt\u00f3re szukaj\u0105 totalnego wyzwolenia, totalnej niepodleg\u0142o\u015bci wobec innych i \u015bwiata ukazuj\u0105c wtedy swoj\u0105 oboj\u0119tno\u015b\u0107 wobec \u015bwiata i innych. Przy tym jednak potrzebuj\u0105 ci kt\u00f3rzy pono\u0107 ten \u015bwiat odrzucaj\u0105, jego obecno\u015bci, aby dokonywa\u0107 przed nim wyzwolony z wszelkich zakaz\u00f3w ekshibicjonizm i to nie tylko w przeno\u015bnym tego s\u0142owa znaczeniu. Obna\u017cenia w\u0142asnych stan\u00f3w psychicznych, problem\u00f3w, sk\u0142onno\u015bci i anomalii jako dow\u00f3d wolno\u015bci i niepodleg\u0142o\u015bci jest tylko pozorny bo pytanie gdzie pozostaje wolno\u015b\u0107 innych, tych patrz\u0105cych, nie kuma wcale tych przys\u0142owiowych &#8220;mistrz\u00f3w&#8221; sko\u0142atanych dusz. W takiej sytuacji obejmuje publiczno\u015b\u0107 cz\u0119sto funkcj\u0119 terapeutyczn\u0105 i szuka sztuki tam gdzie jej dotychczas niedostrzegano. Tak zosta\u0142a z czasem dowarto\u015bciowana fotografia, kt\u00f3rej reprezentanci jak\u017ce cz\u0119sto podkre\u015blali fakt i\u017c s\u0105 tylko rzemie\u015blnikami, ale ich widzenie uwiecznione na papierze zast\u0105pi\u0142o to co przez wieki szukano w sztuce i jak wida\u0107 ci\u0105gle si\u0119 szuka. I je\u015bli tego nie czyni &#8220;sztuka&#8221; artyst\u00f3w, to odbiorcy czyni\u0105 tw\u00f3rc\u00f3w estetycznych obiekt\u00f3w \u017cycia codziennego \u2013 jak to ju\u017c by\u0142o w sztuce niderlandzkiej XVII.w. \u2013 artystami, a ich dzie\u0142a podnosz\u0105 do warto\u015bci prawdziwej sztuki, bo<em> czym\u017ce by\u0142by \u015bwiat bez sztuki? (&#8230;denn was w\u00e4re die Welt ohne Kunst?<\/em>, J.W. vGoethe, Tag-&amp;Jahreshefte 1805, 11,753)<\/p>\n\n\n\n<p>* Piotr O. Scholz, dr hab. jest profesorem UMCS-u w Lublinie, gdzie kieruje Zak\u0142adem por\u00f3wnawczej historii sztuki w ramach Instytutu Kulturoznawstwa, jednocze\u015bnie prowadzi nadal zaj\u0119cia z historii sztuki w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu w Innsbrucku, gdzie nota bene zainicjowa\u0142 wystaw\u0119 plakatu Tadeusza Piechury, kt\u00f3ra znajdzie miejsce w galerii Uniwersytetu w Innsbrucku w listopadzie i grudniu 2004 roku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Piotr O. Scholz<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[75],"class_list":["post-15851","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly","tag-piechura_plac_wolnosci"],"acf":[],"1_4_image":null,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15851","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=15851"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15851\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":15852,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/15851\/revisions\/15852"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=15851"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=15851"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=15851"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}