{"id":11334,"date":"2016-01-13T13:39:00","date_gmt":"2016-01-13T13:39:00","guid":{"rendered":"https:\/\/atlassztuki.pl\/?p=11334"},"modified":"2022-06-13T14:42:37","modified_gmt":"2022-06-13T14:42:37","slug":"sztuka-nie-wylania-sie-z-pozytywnosci-swiata-raczej-z-jego-rozdarcia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/sztuka-nie-wylania-sie-z-pozytywnosci-swiata-raczej-z-jego-rozdarcia\/","title":{"rendered":"Sztuka nie wy\u0142ania si\u0119 z pozytywno\u015bci \u015bwiata, raczej z jego rozdarcia"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-right\"><em>La d\u00e9chirure<\/em> w j\u0119zyku francuskim znaczy podarcie, ale te\u017c rozdarcie, odnosi si\u0119 do materii i do osoby. Mo\u017ce by\u0107 powtarzaj\u0105c\u0105 si\u0119 czynno\u015bci\u0105 i utrwalonym stanem. W tw\u00f3rczo\u015bci jest d\u0105\u017ceniem do okre\u015blenia braku sp\u00f3jno\u015bci, zauwa\u017ceniem rozchodz\u0105cych si\u0119 kraw\u0119dzi, postrz\u0119pionych kszta\u0142t\u00f3w, rozmazanych barw. We francuskim brzmieniu s\u0142owa<em> la d\u00e9chirure<\/em> s\u0142yszymy onomatopeiczny d\u017awi\u0119k rozrywanego papieru, rozdzieranej tkaniny, brz\u0119k rozpryskuj\u0105cego si\u0119 szk\u0142a. S\u0142owo wypowiadamy z sykiem wydychanego powietrza i z trudem zatrzymanego oddechu.<\/p>\n\n\n\n<p>1. Rozdarcie<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142owa i poj\u0119cia <em>la d\u00e9chirure<\/em>, co znaczy po polsku podarcie i rozdarcie, u\u017cy\u0142em w moich pracach o sztuce wsp\u00f3\u0142czesnej ju\u017c bardzo dawno. Gdzie\u015b w pocz\u0105tkach lat 90. ubieg\u0142ego stulecia s\u0142u\u017cy\u0142o mi ono do rozprawiania si\u0119 z popularn\u0105 koncepcj\u0105 awangardy, a w tekstach krytycznych opisywa\u0142o dostrzegane w\u00f3wczas tw\u00f3rcze p\u0119kni\u0119cie w samej strukturze obrazu. Poniewa\u017c odnosi\u0142em je od tamtego czasu tak do materii plastycznej, jak osobowo\u015bci tw\u00f3rcy pozwoli\u0142o mi ono przerwa\u0107 strukturalistyczn\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107 dzie\u0142a i jego autora, aby poszukiwa\u0107 zapo\u015bredniczonych zwi\u0105zk\u00f3w mi\u0119dzy sztuk\u0105 i biografi\u0105. Z rozdarciem p\u0142\u00f3tna lub papieru metaforycznie \u0142\u0105czy\u0142em zatem rozbit\u0105 to\u017csamo\u015b\u0107 postmodernistycznego artysty.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p>Nie chodzi\u0142o mi oczywi\u015bcie o tragiczny rys egzystencji dobrze znany z niekt\u00f3rych interpretacji informelu, jak r\u00f3wnie\u017c podmiotow\u0105 i aleatoryczn\u0105 wolno\u015b\u0107 \u201edzie\u0142a otwartego\u201d, o kt\u00f3rych wiele wcze\u015bniej powiedziano. Prze-konanie o rozdarciu jako g\u0142\u0119bokim \u017ar\u00f3dle tw\u00f3rczo\u015bci artystycznej wi\u0105za\u0142em w latach 90. \u2013 i dzi\u015b cz\u0119sto ku temu si\u0119 sk\u0142aniam \u2013 z poj\u0119ciem braku, czy to w sztuce opartej na pami\u0119ci tego, co nie istnieje, czy ucieczki obrazowego sensu pierwszego znaczenia, czy te\u017c trudno\u015bci artystycznego opisu rzeczywisto\u015bci w konfrontacji z utrat\u0105 \u201eRealnego\u201d.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>W ostatnich latach o optycznej pod\u015bwiadomo\u015bci (kt\u00f3r\u0105 od nie\u015bwiadomo\u015bci r\u00f3\u017cni historyczne przesuni\u0119cie), pisano wiele. Rosalind Krauss zastanawiaj\u0105c si\u0119 nad modernistycznymi przekonaniami le\u017c\u0105cymi u podstaw formalistycznej awangardy, z ich logik\u0105 uniwersalnego widzenia b\u0119d\u0105cego sposobem poznania i konstruowania \u015bwiata, z ich artystyczn\u0105 czysto\u015bci\u0105 p\u0142aszczyzny okre\u015blaj\u0105c\u0105 warunki autonomii obrazu, zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 ku alter-natywnej historii XX-wiecznej moderny<sup>1<\/sup>. Historii artyst\u00f3w uwik\u0142anych w nowoczesno\u015b\u0107, lecz p\u0142yn\u0105cych pod pr\u0105d, jak wielokrotnie pisa\u0142a, modernistycznego optykalizmu ufundowanego na epistemologicznej zasadzie tego, co wizualne. Maj\u0105c za sob\u0105 tradycj\u0119 ikonoklastycznej herezji (czyli przedstawienia nieprzedstawialnego) i nie ufaj\u0105c kartezja\u0144skiemu oku rozumu (czyli \u015bwiadomo\u015bci, jako \u017ar\u00f3d\u0142u przedstawiania), poszukiwa\u0142a Krauss w analogii z Freudowsk\u0105 psychoanalityczn\u0105 interpretacj\u0105 marzenia sennego istotnych cech niepe\u0142nej widzialno\u015bci, \u015bledzi\u0142a ukryty ruch pragnienia w rozdarciu obrazu.<\/p>\n\n\n\n<p>Termin i poj\u0119cie rozdarcia powraca\u0142o w moich tekstach wielokrotnie, mi\u0119dzy innymi pos\u0142u\u017cy\u0142o mi do zinterpretowania prac na poszarpanym papierze stworzonych prez Marka Szcz\u0119snego wystawianych przed laty w Centrum Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej w Gennevilliers pod Pary\u017cem oraz w warszawskiej Kordegardzie. Trzeba jednak podkre\u015bli\u0107, \u017ce poj\u0119cie rozdarcia funkcjonowa\u0142o w\u00f3wczas ju\u017c do\u015b\u0107 dobrze we francuskiej historii i teorii sztuki i u\u017cywane by\u0142o w r\u00f3\u017cnych kontekstach znaczeniowych, cho\u0107 ten najciekawszy, o wyra\u017anym nastawieniu psychoanalitycznym, zosta\u0142 spopularyzowany dopiero ksi\u0105\u017ck\u0105 Georges&#8217;a Didi-Hubermana zatytu\u0142owan\u0105 <em>Przed obrazem<\/em> opublikowan\u0105 w 1990 roku przez paryskie Les Editions de Minuit. Moje \u00f3wczesne rozwa\u017cania wiele tej ksi\u0105\u017cce zawdzi\u0119cza\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Historycy sztuki, pisa\u0142 Didi-Huberman, \u201echcieli wiedzy o sztuce, tworzyli wi\u0119c sztuk\u0119 na obraz swojej wiedzy. Nie chcieli, by ich wiedza by\u0142a rozdarta na obraz tego, co powoduje rozdarcie w samym obrazie\u201d. Bliskie mi by\u0142y takie i temu podobne konstatacje w obliczu poczucia niepewno\u015bci powi\u0105zanej z odczuciem zu\u017cycia poj\u0119\u0107, kt\u00f3rymi operowa\u0142a historia sztuki bezbronna wobec kryzysu i \u201eko\u0144ca obrazu\u201d, jego fragmentaryzacji, jego ulotno\u015bci, jego u\u0142omno\u015bci, a przede wszystkim zawartej w nim niewidzialno\u015bci. Formalizm pierwszej awangardy, do czego jeszcze powr\u00f3c\u0119, opiera\u0142 si\u0119 na przekonaniu o pe\u0142nej widzialno\u015bci obrazu, kt\u00f3ry niczego przed wzrokiem nie skrywa\u0142. Towarzysz\u0105ca mu krytyka artystyczna udost\u0119pnia\u0142a go pe\u0142ni wiedzy. Poj\u0119cie rozdarcia burzy\u0142o ten modernistyczny porz\u0105dek. Je\u017celi tw\u00f3rczo\u015b\u0107 krzy\u017cuje pragnienie z rzeczywisto\u015bci\u0105, a nie rozum z obrazem i prowadzi do traumatycznego zderzenia z \u201epustk\u0105 Realnego\u201d, to w moim przekonaniu mieli\u015bmy do czynienia z nieodwo\u0142alnym p\u0119kni\u0119ciem, z rozdarciem, kt\u00f3re rozrywa sztuk\u0119, nakazuj\u0105c j\u0105 widzie\u0107 w innym porz\u0105dku, wy\u0142ania\u0107 z innych sens\u00f3w, odnosi\u0107 do innych \u015bwiat\u00f3w. \u201eZnajdujemy si\u0119 po raz kolejny w sytuacji alienuj\u0105cego wyboru\u201d, pisa\u0142 Didi-Huberman. Wobec wyboru uj\u0119tego najbardziej gorzk\u0105 alternatyw\u0105: wiedzie\u0107 nie widz\u0105c lub widzie\u0107 nie wiedz\u0105c. \u201eW obu wypadkach dochodzi do straty. Ten, kt\u00f3ry wybierze tylko wiedz\u0119, zyska oczywi\u015bcie jedno\u015b\u0107 syntezy i oczywisto\u015b\u0107 prostego rozumu; straci jednak realno\u015b\u0107 przedmiotu w symbolicznym zamkni\u0119ciu dyskursu, kt\u00f3ry tworzy przedmiot na sw\u00f3j obraz, czy raczej zgodnie ze swoim przedstawieniem. Ten za\u015b, kt\u00f3ry pragnie widzie\u0107, lub raczej patrze\u0107, straci jedno\u015b\u0107 zamkni\u0119tego \u015bwiata, by znale\u017a\u0107 si\u0119 w niewygodnym otwarciu rucho\u00admego uniwersum, podatnego na wszelkie zawirowania sens\u00f3w; synteza ulega tutaj skruszeniu,\u00a0a przedmiot widzenia, dotkni\u0119ty realno\u015bci\u0105, przemieszcza podmiot wiedzy, tworz\u0105c rozdarcie w prostym rozumie. Rozdarcie b\u0119dzie zatem pierwszym poj\u0119ciem, kt\u00f3re pozwoli nam zrezygnowa\u0107 z magicznych s\u0142\u00f3w historii sztuki\u201d<sup>2<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u017celi o tym wszystkim tutaj pisz\u0119, to tylko dlatego, aby przybli\u017cy\u0107 kontekst intelektualny, dalekie echo pierwszych rozwa\u017ca\u0144, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych powsta\u0142a dzisiejsza wystawa. Nie chc\u0119 jednak powr\u00f3ci\u0107 do tamtych idei i zmaga\u0144 z nimi, raczej pragn\u0119 podkre\u015bli\u0107, jak problem rozdarcia podlega\u0142 przeformu\u0142owaniom, przybieraj\u0105c w konkretnych pracach artystycznych inne znaczenia. Pozosta\u0142o jednak w mojej refleksji ju\u017c kiedy\u015b wyra\u017cone, a podtrzymane w tytule tego eseju przekonanie o tym, \u017ce <em>sztuka nie wy\u0142ania si\u0119 z pozytywno\u015bci \u015bwiata, raczej z jego rozdarcia<\/em>, naznaczaj\u0105c moje, r\u00f3wnie\u017c obecne my\u015blenie o sztuce, wewn\u0119trznym napi\u0119ciem i poczuciem kryzysu. Pisz\u0105c o rozdarciu, nie chodzi mi dzisiaj (a mo\u017ce i nie chodzi\u0142o kiedy\u015b) ani o krwawi\u0105c\u0105 ran\u0119 przydaj\u0105c\u0105 cierpienie cia\u0142u, ani utracon\u0105 logik\u0119 sensu prowadz\u0105c\u0105 do zagubienia my\u015bli, ani ekspresj\u0119 formy, kt\u00f3ra mia\u0142aby \u015bwiadczy\u0107 o tragicznej bezradno\u015bci artysty w obcym mu \u015bwiecie. W mojej wizji proces\u00f3w artystycznych opartych na kryzysie w miejsce alienacji proponowa\u0142em i proponuj\u0119 dialektyk\u0119, w miejsce wyobcowania \u2013 krytyczn\u0105 konfiguracj\u0119 sprzeczno\u015bci. Proponuj\u0119 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej poj\u0119cie to\u017csamo\u015bci (jedno\u015bci) staje si\u0119 w\u0105tpliwe, a wpisana w ni\u0105 obco\u015b\u0107 przekszta\u0142ca si\u0119 w krytyk\u0119 homogeniczno\u015bci. Rozdarcie to naderwanie i poszarpanie, rozerwanie i podziurawienie. Rozdarcie jest swoistym zaniechaniem po\u0142\u0105czenia rozchodz\u0105cych si\u0119 kraw\u0119dzi, powi\u0105zania postrz\u0119pionych kszta\u0142t\u00f3w, odbudowania powalonej konstrukcji, uzgodnienia nieprzystaj\u0105cych s\u0142\u00f3w. Jest \u201e\u017cyciow\u0105\u201d interwencj\u0105 w sam proces tworzenia, czyni\u0105c go aktem niedoko\u0144czonym, niedoskona\u0142ym, u\u0142omnym.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"745\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/mareks-work-on-paper-3_-1024x745.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-11349\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/mareks-work-on-paper-3_-1024x745.jpg 1024w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/mareks-work-on-paper-3_-300x218.jpg 300w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/mareks-work-on-paper-3_-768x559.jpg 768w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/mareks-work-on-paper-3_.jpg 1374w\" sizes=\"auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><figcaption>Marek Szcz\u0119sny, z cyklu: Papiery 2002, akryl na papierze, Centrum Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej Morza \u015ar\u00f3dziemnego w Tulonie, fot. Margery Clay<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie, aby tak rozumie\u0107 sztuk\u0119 musimy form\u0119 traktowa\u0107 dynamicznie. Nie tyle jako materialn\u0105 skamielin\u0119 zaistnia\u0142ych wcze\u015bniej sens\u00f3w, co otwarty i rozpruty, pe\u0142en rys i szczelin, przedmiot d\u0142ugiego i nigdy niezako\u0144czonego procesu tw\u00f3rczych pertraktacji, w kt\u00f3rym nast\u0119puje przemieszanie widzianego z niewidzianym, \u015bwiadomego z nie\u015bwiadomym. Traktowa\u0107 p\u0142aszczyzn\u0119 i przestrze\u0144 jako \u015bwiat \u015blad\u00f3w, strz\u0119p\u00f3w, szcz\u0105tk\u00f3w, fragment\u00f3w, kt\u00f3re \u0142\u0105cz\u0105 si\u0119 (ale nie dope\u0142niaj\u0105), zawsze z czym\u015b innym: rozmytymi ju\u017c obrazami, nieumiejscowionymi cytatami, obcymi j\u0119zykami, \u017cywymi jeszcze wra\u017ceniami.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozdarcie jest brakiem w nieistniej\u0105cej ca\u0142o\u015bci, niewidzeniem w widzialno\u015bci. Wszelkie widzialne jest niewidzialne, pisze Merleau-Ponty. \u201eGdy m\u00f3wi\u0119, \u017ce postrzeganie jest niepostrzeganiem, \u017ce \u015bwiadomo\u015b\u0107 ma <em>punctum caecum<\/em>, \u017ce widzenie znaczy zawsze widzenie czego\u015b wi\u0119cej, ni\u017c si\u0119 widzi \u2013 nie nale\u017cy tego sobie wyobra\u017ca\u0107, \u017ce dorzucam do widzialnego, okre\u015blonego dok\u0142adnie jako byt-w-sobie, jakie\u015b niewidzialne (kt\u00f3re by\u0142oby obiektywn\u0105 nieobecno\u015bci\u0105, to jest obiektywn\u0105 obecno\u015bci\u0105 gdzie indziej, jakim\u015b bytuj\u0105cym sobie gdzie indziej) \u2013 nale\u017cy rozumie\u0107, \u017ce to w\u0142a\u015bnie sama widzialno\u015b\u0107 zawiera niewidzialno\u015b\u0107\u201d<sup>3<\/sup>. Niewidzialno\u015b\u0107 (a mo\u017ce jak chc\u0105 inni wizualna nie\u015bwiadomo\u015b\u0107) nie jest uzupe\u0142nieniem widzialno\u015bci o to, co niewidzialne, tak jak rozdarcie nie jest uzupe\u0142nieniem splotu tkaniny o tkwi\u0105c\u0105 w niej dziur\u0119. Rozdarcie, miejsce do zakrycia przed wzrokiem, niewidzialne \u2212 jest radykaln\u0105 krytyk\u0105 rozpadaj\u0105cej si\u0119 struktury, odrzuceniem scalaj\u0105cego widzenia, podwa\u017ceniem pozoru to\u017csamo\u015bci tw\u00f3rcy, obrazu i \u015bwiata, krytyk\u0105 uzurpuj\u0105cej w\u0142adzy oka i przemawiaj\u0105cego przez nie rozumu. Fakt to istotny, kt\u00f3ry pozwala nam traktowa\u0107 artyst\u0119 nie jako dyrygenta konsumpcyjnego widowiska lub zaanga\u017cowanego trybuna w walce o lepsz\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, lecz wra\u017cliwego krytyka spo\u0142ecze\u0144stwa, w kt\u00f3rym \u017cyje. Sztuka, kt\u00f3ra bierze pod uwag\u0119 rozdarcie, w miejsce identyfikacji z pozytywn\u0105 histori\u0105 \u015bwiata proponuje kryzys formy, w miejsce bezpiecznego spokoju i doskona\u0142ego obrazu \u2212 alarmuj\u0105cy zwrot i op\u00f3r. Tak rozleg\u0142y jest sens s\u0142owa<em> la d\u00e9chirure<\/em> na dzisiejszej wystawie.<\/p>\n\n\n\n<p>2. Neoformalizm<\/p>\n\n\n\n<p>Wyb\u00f3r tr\u00f3jki artyst\u00f3w, kt\u00f3rych zaprosi\u0142em do wsp\u00f3\u0142pracy w ramach ekspozycji w Atlasie Sztuki, nie by\u0142 przypadkowy. Tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Marka Szcz\u0119snego zna\u0142em od lat. Wiele godzin przesiedzia\u0142em w jego pracowni, ogl\u0105daj\u0105c obrazy i wymieniaj\u0105c z polemicznym zaci\u0119ciem czasem bardzo ostre uwagi. Od lat obserwuj\u0119 jego \u201ezmagania z form\u0105\u201d; poszukiwania gestu, kt\u00f3ry \u201ezbuduje obraz\u201d; powracanie do powierzchni, kt\u00f3r\u0105 b\u0119dzie mo\u017cna \u201enasyci\u0107 kszta\u0142tem i znaczeniem\u201d. Nie zawsze mu w tym towarzysz\u0119, nie zawsze si\u0119 z nim zgadzam. Uwa\u017cam jednak, \u017ce nale\u017cy do tw\u00f3rc\u00f3w, dla kt\u00f3rych forma ma swoj\u0105 metafizyk\u0119, a sztuka d\u0105\u017cy do znalezienia tego ostatniego p\u0119kni\u0119cia, za kt\u00f3rym nie ma ju\u017c nic. Tego absolutu Mondriana i Malewicza a p\u00f3\u017aniej Pollocka, kt\u00f3rych ambicj\u0105 by\u0142o, jak podkre\u015bla\u0142a Rosalind Krauss, namalowanie ca\u0142ego Bytu, a w wypadku Szcz\u0119snego, raczej jego sko\u0144czono\u015bci. Jest zatem zrozumia\u0142e, \u017ce my\u015bl\u0105c o rozdarciu jako problemie artystycznym (i filozoficznym), w\u0142a\u015bnie jemu zaproponowa\u0142em udzia\u0142 w wystawie.<\/p>\n\n\n\n<p>Monik\u0119 Sosnowsk\u0105, kt\u00f3r\u0105 z Markiem Szcz\u0119snym dzieli r\u00f3\u017cnica ca\u0142ego pokolenia, znam od trzech lat. Wcze\u015bniej obserwowa\u0142em jej sztuk\u0119 na wystawach oraz w prasie. Bli\u017csz\u0105 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 nawi\u0105za\u0142em, kiedy zacz\u0119\u0142a dekonstruowa\u0107 Wie\u017c\u0119. Zainteresowa\u0142 mnie ten projekt, tym bardziej, \u017ce wie\u017ca by\u0142a przedmiotem wielu moich studi\u00f3w. Biblijn\u0105 histori\u0119 Wie\u017cy Babel traktowa\u0142em jako jeden z topos\u00f3w \u201ebudowniczych \u015bwiata\u201d, czyli artyst\u00f3w awangardy, kt\u00f3rzy zarazem wierzyli w jej konstrukcj\u0119 i przewidywali nadchodz\u0105c\u0105 katastrof\u0119. Mroczny labirynt wie\u017cy nie by\u0142 w moim przekonaniu antytez\u0105 radosnej budowy: on w niej tkwi\u0142, by\u0142 ciemn\u0105 stron\u0105 tego samego dzie\u0142a. Zagra\u017ca\u0142 jego strukturalnej spoisto\u015bci, jego racjonalnej ca\u0142o\u015bci, jego uniwersalnej jedno\u015bci. \u201eWie\u017ca Babel, podkre\u015bla\u0142 Derrida, b\u0119d\u0105c architektoniczn\u0105 figur\u0105 translacji (ale te\u017c nieprzet\u0142umaczalno\u015bci), wskazuje wi\u0119c nie tylko na pomieszanie j\u0119zyk\u00f3w, ale i na niekompletno\u015b\u0107: niemo\u017cliwo\u015b\u0107 scalenia, totalizacji, stworzenia systemu sp\u00f3jnego i uniwersalnego. Jest zatem wyzwaniem rzuconym strukturalnemu porz\u0105dkowi, koherencji\u201d<sup>4<\/sup>. O <em>Wie\u017cy<\/em> Sosnowskiej napisa\u0142em d\u0142ugi esej, a obecno\u015b\u0107 jej sztuki na \u0142\u00f3dzkiej wystawie by\u0142a nieodzowna.<\/p>\n\n\n\n<p>W pracach Szcz\u0119snego i Sosnowskiej, malarza i rze\u017abiarki, zainteresowa\u0142 mnie monumentalizm ich prac wykonywanych w zupe\u0142nie innej materii. Dostrzega\u0142em w nich zar\u00f3wno nadmiar, jak i szczeg\u00f3ln\u0105 dziwno\u015b\u0107 formy. Dzie\u0142a te by\u0142y zarazem nad- i pod-formalne, przecz\u0105c wszelkim kategoryzacjom dobrze znanym z historii formalizmu w sztuce wsp\u00f3\u0142czesnej. Rozpostarte na powierzchni ca\u0142ej \u015bciany porwane papiery Szcz\u0119snego i zgniecione w przestrzeni galerii metalowe konstrukcje rzeczywistych budowli Sosnowskiej porzuca\u0142y wszystkie sensy, kt\u00f3re rze\u017abom i obrazom by\u0142y przypisywane (malarskie\/linearne, otwarte\/zamkni\u0119te, statyczne\/kinetyczne itp.) i dekonstruowa\u0142y ich materialne formy, nadaj\u0105c ci\u0119\u017car rysunkom na papierach i lekko\u015b\u0107 zawieszonym bry\u0142om stali i betonu. Z tej gry formalnymi opozycjami, kt\u00f3re podwa\u017ca\u0142y czysto\u015b\u0107 gatunkow\u0105 rze\u017aby, architektury, rysunku i malarstwa, tak cenion\u0105 przez awangard\u0119, rodzi\u0142 si\u0119 wsp\u00f3\u0142czesny neoformalizm nieprzywi\u0105zuj\u0105cy \u017cadnej wagi do materialnego ograniczenia kszta\u0142tu i estetyki \u201eczystej widzialno\u015bci\u201d, odbieraj\u0105cej sztuce znaczenia. Neoformalizm zaprzeczaj\u0105cy konstrukcyjnym wymaganiom przestrzennej budowli i strukturalnym warunkom p\u0142askiego obrazu sta\u0142 si\u0119 najostrzejsz\u0105 krytyk\u0105 formy. Stawiaj\u0105c na pierwszym miejscu zdekonstruowan\u0105 \u201ewizualno\u015b\u0107\u201d (abstrakcyjn\u0105 logik\u0119) i opowiadaj\u0105c si\u0119 po stronie obrazoburstwa, neoformalizm akceptowa\u0142 to, co w formie \u015bladowe, porzucone, niew\u0142a\u015bciwe i marginalne a nawet kuriozalne. Forma rze\u017aby mog\u0142a teraz powstawa\u0107 z jej zgniatania, a forma rysunku z jego poszarpania i rozdzierania.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"750\" height=\"1000\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/2015_Monika_Sosnowska_Gate_3_MS-0044_03.tif.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-11359\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/2015_Monika_Sosnowska_Gate_3_MS-0044_03.tif.jpg 750w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/2015_Monika_Sosnowska_Gate_3_MS-0044_03.tif-225x300.jpg 225w\" sizes=\"auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px\" \/><figcaption>Monika Sosnowska, Gate 3, 2014, stal, lakier, 415 x 125 x 90 cm \u00a9 N\u00e1casa &amp; Partners Inc.\/dzi\u0119ki uprzejmo\u015bci Fondation d&#8217;enterprise Herm\u00e8s<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Nic te\u017c dziwnego, \u017ce pocz\u0105tkiem procesu szarpania i rozdzierania w tw\u00f3rczo\u015bci Szcz\u0119snego by\u0142o wyobra\u017cenie wizualnych granic, uchwycenie wirtualnego obszaru obrazu wobec tego wszystkiego, co jest na zewn\u0105trz i z czym wejdzie on w r\u00f3\u017cne interferencje. Chodzi\u0142o tu najpierw o materia\u0142y: papiery, p\u0142\u00f3tna, kleje, rozmiary, pigmenty; p\u00f3\u017aniej o otoczenie: \u015bciany, sufity i pod\u0142ogi; zmieniaj\u0105ce si\u0119 \u015bwiat\u0142o i niespodziewane refleksy. Nast\u0119pnie krok ku obrazowemu wn\u0119trzu. Okre\u015bl\u0105 go proste, cho\u0107 przeciwstawne gesty: zestawienie plansz, zbli\u017cenie pojedynczych form, po\u0142o\u017cenie dw\u00f3ch kolor\u00f3w, przeci\u0105gni\u0119cie linii, a potem rozdarcie kartonu, przesuni\u0119cie kszta\u0142t\u00f3w, dysonans barw. Obszar niezbyt dobrze zdefiniowany, poszarpany i posklejany, podziurawiony i po\u0142atany, na kt\u00f3rym toczy si\u0119 dyskurs o \u201eprawd\u0119 w obrazie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Sztuka w dziejach najnowszych niejednokrotnie ro\u015bci\u0142a sobie prawo do formu\u0142owania prawdy. Czyni\u0142a to w imi\u0119 polityki b\u0105d\u017a metafizyki. Uzasadnienia dla pierwszych postaw dostarcza\u0142y teorie spo\u0142eczne, drugie w prze\u017cywaniu w\u0142asnej egzystencji dostrzega\u0142y racj\u0119 tw\u00f3rczo\u015bci. Do uzgodnienia stanowisk nie dochodzi\u0142o zbyt cz\u0119sto, cho\u0107 awangarda nie raz podejmowa\u0142a takie pr\u00f3by i, dodam, przegrywa\u0142a. Do\u015bwiadczenie awangardy by\u0142o dobrze znane Szcz\u0119snemu i ta znajomo\u015b\u0107 pozwala\u0142a mu zachowa\u0107 dystans wobec ka\u017cdego usi\u0142owania opuszczenia abstrakcyjnej powierzchni obrazu. Neoformalizm w jego tw\u00f3rczo\u015bci, g\u0142\u0119boko zwi\u0105zany z kryzysem reprezentacji i potrzeb\u0105 transgresji, by\u0142 ograniczony pytaniami o prawd\u0119 obrazu i o esencj\u0119 widzenia i wi\u0105za\u0142 si\u0119 z powtarzanym a\u017c do wyczerpania (to jest wymiar sko\u0144czono\u015bci sztuki?) przemalowywaniem p\u0142aszczyzny dost\u0119pnej oku malarza. Forma w jego pracach jest wynikiem powtarzania.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"768\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/07-1024x768.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-11362\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/07-1024x768.jpg 1024w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/07-300x225.jpg 300w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/07-768x576.jpg 768w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/07.jpg 1333w\" sizes=\"auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><figcaption>Dokumentacja Moniki Sosnowskiej: fotografia ogrodzenia domu w \u0141odzi, kt\u00f3re by\u0142o inspiracj\u0105 do powstania rze\u017aby &#8220;Gate 3&#8221;<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>W procesie powtarzania, kt\u00f3ry jest krytycznym odniesieniem do tego, co by\u0142o \u201eprzed\u201d, dostrzegam napi\u0119cie mi\u0119dzy ostatni\u0105 faz\u0105 modernizmu a jego postmodernistyczn\u0105 mutacj\u0105. Dla modernizmu charakterystyczne by\u0142o d\u0105\u017cenie do ca\u0142o\u015bciowego uj\u0119cia tego, co jest nam dane w poznaniu wzrokowym, czyli uchwycenie fenomenu obrazu nieredukowalnego do przedstawiania, ale zwi\u0105zanego z p\u0142aszczyzn\u0105 jako absolutem wizualnym (utopia \/nie-miejsce). W poststrukturali\u017amie chodzi o rozbicie owej ca\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra nigdy swojego ostatecznego kszta\u0142tu nie przybra\u0142a, w procesie powtarzania i przytaczania, a tak\u017ce rozrywania powierzchni, rozmazywania tuszu, klejenia skrawk\u00f3w (dekonstrukcja\/miejsce). W tw\u00f3rczo\u015bci Szcz\u0119snego s\u0105 to porozdzierane i podziurawione plansze bia\u0142ego lub szarego kartonu oraz arkusze br\u0105zowego papieru pakunkowego. Zestawiane i nak\u0142adane na siebie, niekt\u00f3re pomarszczone, wszystkie w z\u0142o\u017conych relacjach. Ostre lub postrz\u0119pione kraw\u0119dzie zachodz\u0105 na siebie, rozdzielaj\u0105 poszczeg\u00f3lne warstwy, pozostawiaj\u0105 szczeliny, z kt\u00f3rych jakby wys\u0105cza\u0142 si\u0119 cie\u0144 obrysowuj\u0105cy raz mocniejszym, raz zanikaj\u0105cym konturem formy. Przestrze\u0144 z papier\u00f3w eliminuj\u0105 warstwy. One si\u0119 tasuj\u0105, one powoduj\u0105 ruch lekko przesuni\u0119tych kszta\u0142t\u00f3w, one wreszcie prowokuj\u0105 wra\u017cenie zanurzania si\u0119, jakby grzebania pod spodem. Dostrzegania rewersu, zakrytego cho\u0107 przebijaj\u0105cego dzi\u0119ki dwustronnemu powleczeniu papieru farb\u0105. Papiery Szcz\u0119snego to niesko\u0144czony proces zmiany granic, umiejscawiania, doczepiania i odklejania, zagl\u0105dania pod powierzchni\u0119 obrazu, jego zeskrobywania i zdzierania. Powracania i powtarzania. Ka\u017cdy kolejny obraz, ka\u017cdy kolejny rysunek to krytyczny inwariant poprzedniego zmierzaj\u0105cy niesko\u0144czenie ku sko\u0144czono\u015bci, ku jedynej prawdzie rozdarcia, kt\u00f3r\u0105 zdekonstruowana forma w sobie zawiera.<\/p>\n\n\n\n<p>Dialektyka procesu konstrukcji\/destrukcji, kt\u00f3rym interesuje si\u0119 Sosnowska, wynika z samej istoty metafory architektonicznej obecnej w jej rze\u017abiarskich projektach. Z jednej strony odwo\u0142uje si\u0119 w nich do \u201ekonstrukcyjnej podstawy\u201d, na kt\u00f3rej wznosi si\u0119 \u201esi\u0119gaj\u0105ca niebios\u201d ludzka budowla, nowoczesna architektura, symbol modernistycznej metropolii z jej bezwzgl\u0119dnym porz\u0105dkiem linii i k\u0105t\u00f3w prostych, po\u0142yskliwo\u015bci\u0105 stali i prze\u017aroczysto\u015bci\u0105 szk\u0142a, regularno\u015bci\u0105 elementarnych blok\u00f3w i modularnych powierzchni. Z drugiej strony z ironi\u0105 zimnego obserwatora dostrzega artystka tkwi\u0105ce w budowli przeczucie zniszczenia tego \u201etwardego fundamentu\u201d i upadku misternej konstrukcji, wyra\u017caj\u0105cych kres nowoczesnych utopii wraz z chaotyczn\u0105 rozsypk\u0105 ponowoczesnego \u015bwiata uj\u0119t\u0105 obrazem ruiny.<\/p>\n\n\n\n<p>Ruina Sosnowskiej to sama istota procesu dekonstrukcji, w kt\u00f3rym demonta\u017c ca\u0142o\u015bci pozwala zmieni\u0107 strukturalistyczny porz\u0105dek wznoszenia si\u0119 ku g\u00f3rze na gr\u0119 horyzontalnych zbli\u017ce\u0144 i r\u00f3\u017cnic lub zwisaj\u0105cych architektonicznych strz\u0119p\u00f3w. W tym te\u017c sensie ruina jest budowl\u0105, tylko inn\u0105. Tak\u0105, w kt\u00f3rej zamieszkuje nietrwa\u0142o\u015b\u0107 kondycji ludzkiej, bezkszta\u0142tno\u015b\u0107 pogi\u0119tej formy, estetyka spontaniczno\u015bci i etyka sprzeczno\u015bci.\u00a0 Sztuce, m\u00f3wi Sosnowska, bli\u017cszy jest obraz ruiny, \u017ar\u00f3d\u0142o wszelkiego niepokoju: \u201eArchitektura porz\u0105dkuje, wprowadza \u0142ad, odzwierciedla systemy polityczne i spo\u0142eczne. Moje prace wprowadzaj\u0105 raczej chaos i niepewno\u015b\u0107. Powoduj\u0105, \u017ce rzeczywisto\u015b\u0107 przestaje by\u0107 oczywista\u201d<sup>5<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak rozumiana strategia dekonstrukcji w rze\u017abie Sosnowskiej jest procesem retorycznym kszta\u0142tuj\u0105cym wewn\u0119trzny mechanizm wypowiedzi oparty na formie zmierzaj\u0105cy niegdy\u015b do estetycznego uwznio\u015blenia rze\u017aby i nadania szlachetno\u015bci jej kszta\u0142tom a dzi\u015b do zakwestionowania tych wszystkich kategorii. Proces jest jednak z\u0142o\u017cony i daleki od antyestetyki rzeczy gotowych, poetyki przedmiot\u00f3w przypadkowych, porzuconych, a nawet bezformia (<em>informe<\/em>) i obrzydlistwa (<em>abjecte<\/em>) surowych materii. Neoformalizm, charakteryzuj\u0105cy tak\u0105 wypowied\u017a, wymaga odnalezienia w wewn\u0119trznej dynamice deformowania kolejnych wydarze\u0144 pozwalaj\u0105cych widzie\u0107, poprzez ich metamorfozy, ruch rozbijaj\u0105cy ostatecznie porz\u0105dek przynale\u017cny kiedy\u015b formalnej strukturze. Artystka porzuca efekt finalny (znaczenie znacze\u0144), a ka\u017cde wydarzenie dramatyzuje na sw\u00f3j spos\u00f3b. Forma Sosnowskiej wchodzi w ten spos\u00f3b w ci\u0105gi narracyjne, operuj\u0105c charakterystycznymi dla nich chwytami retorycznymi, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych uprzywilejowuje synekdoch\u0119. Operuje cz\u0119\u015bci\u0105 w miejsce ca\u0142o\u015bci, u\u017cywa materia\u0142u w miejsce nazwy przedmiotu, dodaje lub ujmuje, przestawia lub zast\u0119puje. Retoryka jako formalna dezorganizacja jest dekonstrukcj\u0105 tak porz\u0105dku rze\u017abiarskiego (uwznio\u015blania formy), jak rze\u017abiarskiej strategii (cyzelowania materii).<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwsi formali\u015bci z lat 20. XX wieku rodz\u0105cy si\u0119 wraz z awangard\u0105 i druga ich mutacja o trzydzie\u015bci lat p\u00f3\u017aniejsza, zwana cz\u0119sto Greenbergowsk\u0105, pragn\u0119li odebra\u0107 formie znaczenie, neutralizuj\u0105c jej wyraz lub zamykaj\u0105c j\u0105 we w\u0142asnej autonomii. Chodzi\u0142o o absolutn\u0105 cisz\u0119 formy. Na sprzeciwie wobec tak rozumianych formalizm\u00f3w wyrasta\u0142 ameryka\u0144ski postmodernizm. Na niej powstawa\u0142a r\u00f3wnie\u017c sztuka krytyczna szukaj\u0105ca spo\u0142ecznego stosowania formy i zaanga\u017cowanego aktywizmu. Tam te\u017c powr\u00f3t do rzeczywisto\u015bci, rozbity w agonistycznej wielo\u015bci g\u0142os\u00f3w, mia\u0142 charakter ideologiczny wik\u0142aj\u0105cy sztuk\u0119 w relacje w\u0142adzy. Powr\u00f3t formalnego w rze\u017abie Sosnowskiej umieszcza j\u0105 w kolejnym pokoleniu postmodernistycznych dekonstruktywist\u00f3w. Bo nie o realizm w jej sztuce chodzi, lecz \u201erealistyczny styl formy\u201d: prac\u0119 dokumentacyjn\u0105 (studia historyczne nad architektur\u0105) i mow\u0119 prozaiczn\u0105 (praca w warsztacie fabrycznym). Tworz\u0105 one razem rze\u017ab\u0119 i jej wewn\u0119trzny autokomentarz (retoryk\u0119). Nie jest on ani manifestem teoretycznym, ani tekstem politycznym, lecz pozbawion\u0105 s\u0142\u00f3w wizualn\u0105 opowie\u015bci\u0105 o przepostaciowaniu, o materiale, o produkcji, o kontek\u015bcie.&nbsp; Jest dekonstruuj\u0105cym przepracowaniem rze\u017aby.<\/p>\n\n\n\n<p>Z Karolin\u0105 Wiktor nawi\u0105za\u0142em kontakt najp\u00f3\u017aniej. Zna\u0142em jej dawne prace, z okresu gdy by\u0142a tw\u00f3rczyni\u0105 radykalnych performans\u00f3w (razem z Aleksandr\u0105 Kubiak), potem znikn\u0119\u0142a z mojego pola widzenia. Z wywiadu telewizyjnego (w 2014 roku) dowiedzia\u0142em si\u0119 o jej wypadku, chorobie i afazji<sup>6<\/sup>. Zainteresowa\u0142em si\u0119 jej blogiem, w kt\u00f3rym pisa\u0142a o afazji, jej ksi\u0105\u017ck\u0105 <em>Wo\u0142g\u0105 przez Afazj\u0119<\/em>, wystaw\u0105 w Zach\u0119cie, gdzie z biograficzn\u0105 pieczo\u0142owito\u015bci\u0105 pokaza\u0142a swoje afatyczne pismo i afatyczne terytorium, a wreszcie dotar\u0142em do materia\u0142\u00f3w konferencji zorganizowanej przez artystk\u0119 po\u015bwi\u0119conej kulturze i neuronauce. W\u00f3wczas ju\u017c pracowa\u0142em nad \u0142\u00f3dzk\u0105 wystaw\u0105 i mimo, \u017ce na pierwszy rzut oka wszystko r\u00f3\u017cni\u0142o tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Wiktor oraz Szcz\u0119snego i Sosnowskiej, zainteresowa\u0142y mnie g\u0142\u0119bsze powinowactwa mi\u0119dzy tymi artystami. Chodzi\u0142o o wyra\u017ane odniesienia w tw\u00f3rczo\u015bci artystki do stylistyki konstruktywistycznej awangardy (Sosnowska korzysta\u0142a z modernistycznej architektury, Szcz\u0119sny z modernistycznego p\u0142\u00f3tna), a zarazem nowoczesnego formalizmu teoretyk\u00f3w i artyst\u00f3w rosyjskich, kt\u00f3rzy w spos\u00f3b istotny okre\u015blili pojmowanie \u201eczystego obrazu\u201d g\u0142\u0119boko zakorzenione w sztuce pierwszej po\u0142owy XX wieku. W pracach Wiktor dostrzega\u0142em pr\u00f3by dekonstrukcji tego paradygmatu na gruncie wsp\u00f3\u0142czesnego neoformalizmu, a zarazem zakwestionowania doskona\u0142o\u015bci \u201esystemu j\u0119zykowego\u201d (znakowego) polegaj\u0105ce na postawieniu w miejsce strukturalistycznej pe\u0142ni jego konstytutywnego rozdarcia. Neoformalizm Wiktor by\u0142 zatem zaw\u0142aszczeniem braku. \u201eZastanawia\u0142am si\u0119, m\u00f3wi\u0142a artystka w wywiadzie, kt\u00f3ry mnie tak zainteresowa\u0142, co mog\u0119 zrobi\u0107 jako artystka w stanie absolutnej niemo\u017cno\u015bci, w jakiej si\u0119 znalaz\u0142am. Bo moja niemo\u017cno\u015b\u0107 by\u0142a stuprocentowa \u2013 na pocz\u0105tku nie mog\u0142am nawet chodzi\u0107, m\u00f3wi\u0107, czyta\u0107, pisa\u0107, liczy\u0107\u2026\u201d<sup>7<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1000\" height=\"1000\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/alfabet_a.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-11370\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/alfabet_a.jpg 1000w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/alfabet_a-300x300.jpg 300w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/alfabet_a-150x150.jpg 150w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/alfabet_a-768x768.jpg 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px\" \/><figcaption>Karolina Wiktor, Brakuj\u0105ca czcionka, 2015<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Afazj\u0119 jako do\u015bwiadczenie absolutnego braku, w kt\u00f3rym wszelkie formy komunikacji werbalnej i pisemnej zosta\u0142y zerwane, mo\u017cna traktowa\u0107 jako neurologiczny reset. By\u0142by to rodzaj radykalnego wyczyszczenia ekranu m\u00f3zgu i otoczenia cia\u0142a dziur\u0105 czerni i milczenia. Wychodzenie z afazji, zdaniem Wiktor, jest nauk\u0105 poszczeg\u00f3lnych s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re w swej u\u0142omno\u015bci brzmie\u0107 b\u0119d\u0105 dziwnie; wi\u0105zaniem ca\u0142ego systemu j\u0119zyka, z kt\u00f3rego rozdarcia wy\u0142oni si\u0119 niezbywalna obco\u015b\u0107. \u201e\u2026nadal nie wiem, pisze artystka na swoim blogu, gdzie dok\u0142adnie \u017cyje kreatywno\u015b\u0107 niesprawno\u015bci,,, czy na terenie samej niemo\u017cno\u015bci ???? czy w przygranicznych miastach okalaj\u0105cych r\u00f3\u017cne niedomagania ??-?? czy mo\u017ce w pasie strefy niczyjej &#8211;?&#8211; by\u0142oby to logiczne ))*((\u2026\u201d<sup>8<\/sup>.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie, dodam, logiczne logik\u0105 formalizmu i strukturalizmu, na kt\u00f3rych gruncie dosz\u0142o kiedy\u015b do spotkania neurologii z lingwistyk\u0105 i poetyk\u0105. Przedmiotem rozwa\u017ca\u0144 formalistycznej poetyki, pisa\u0142 jej tw\u00f3rca Roman Jakobson, jest przede wszystkim zagadnienie, co przekszta\u0142ca komunikat j\u0119zykowy w dzie\u0142o sztuki. Jakobson rozpatruj\u0105c r\u00f3\u017cne typy afazji w s\u0142ynnym artykule<em> Dwa aspekty j\u0119zyka i dwa typy zak\u0142\u00f3ce\u0144 afatycznych<\/em>, \u0142\u0105czy\u0142 je z dwoma preferencjami dotycz\u0105cymi po\u0142\u0105cze\u0144 zdaniowych po\u0142o\u017conych b\u0105d\u017a na \u201eosi przyleg\u0142o\u015bci\u201d (metonimie), b\u0105d\u017a \u201eosi zast\u0119powania\u201d (metafory). Pierwsz\u0105, jak dowodzi\u0142, wykorzystuje zazwyczaj proza, drug\u0105 poezja, o przewadze \u201efunkcji estetycznych\u201d<sup>9<\/sup>. Problem ten o tyle bliski jest Wiktor, \u017ce dla niej wychodzenie z afazji (\u201ePodr\u00f3\u017c po kraju Afazji\u201d) realizuje si\u0119 przede wszystkim na gruncie tw\u00f3rczo\u015bci. Niemniej to, co dla Jakobsona by\u0142o procesem czystej kombinacji struktur afatycznych i lingwistycznych, dla Wiktor jest traumatycznym do\u015bwiadczeniem rozdarcia j\u0119zyka w \u201epasie strefy niczyjej\u201d.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p>Jej neoformalizm jest do\u015bwiadczeniem niepewno\u015bci s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re mo\u017ce co\u015b innego znaczy\u0142y, mo\u017ce inaczej brzmia\u0142y, jest dramatem ich niewymawialno\u015bci, ich ze\u015blizgiwania si\u0119 ku pustce i tkwi\u0105cego w niej nieistnienia. Racjonalizm strukturalizmu obraca Wiktor w b\u0142\u0119dne kr\u0105\u017cenie s\u0142\u00f3w poetyckich w systemie na zawsze rozdartym. Ten proces kr\u0105\u017cenia i powtarzania, kt\u00f3ry w nauce j\u0119zyka prowadzi do zapami\u0119tywania znacze\u0144, w strukturze wiersza jest ustawicznym traceniem sensu, nieuchwytno\u015bci\u0105 ostatecznego kszta\u0142tu i znaczenia. \u201ePierwszy rzut sztucznego oka na \u017cycie w afazji, jeszcze raz zacytuj\u0119 s\u0142owa Wiktor z jej bloga, jest taki sam jak w realu &#8212;- tyle, \u017ce wymiar jest inny &#8212;- czas jest odwrotnie proporcjonalny do przestrzeni &#8211; oboj\u0119tno\u015b\u0107 masy czasu i przestrzeni jest nier\u00f3wna wobec siebie i warunk\u00f3w psychofizycznych a&#8217;fazjanina,,,, &#8220;by\u0142o \u017ale i niewygodnie&#8221;, uwiera\u0142a mnie rzeczywisto\u015b\u0107&#8230;. w moim nowym kraju &#8212;- teraz zakaz &#8211; jest g\u0142\u00f3wnym narz\u0119dziem przymusu i nagrody &#8212;- bo Nie pisz\u0119, Nie czytam, Nie m\u00f3wi\u0119 &#8212;- mam dwie nogi i cztery r\u0119ce &#8212;- do czego s\u0142u\u017c\u0105 ???? szybko potrzebowa\u0142am sztucznej rado\u015bci, by \u017cy\u0107 &#8212;- &#8220;to b\u0119dzie moje trzecie \u017cycie&#8221;- powiedzia\u0142am to na migi do ministra psychiatrii,,,, pastylki da\u0142y perspektyw\u0119,,,, wyobra\u017ania jest na miejscu &#8211; mo\u017cna zaczyna\u0107 program ju\u017c ,,,, tik tak tik tak ,,,, &#8211; jak to si\u0119 robi w pustce ???? &#8211; zapyta\u0142am siebie &#8211; mo\u017cna pisa\u0107 puste reporterze z pustki &#8211; odpowiedzia\u0142am sobie ,,,,\u201d<sup>10<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<p>3. Trauma<\/p>\n\n\n\n<p>Zwi\u0105zek rozdarcia z traum\u0105 jest oczywisty, cho\u0107 w r\u00f3\u017cnych perspektywach interpretacyjnych nabiera\u0142 odmiennych znacze\u0144. Je\u017celi rozdarcie jest pierwotne, to trauma zdaniem jednych by\u0142a jego wynikiem, a je\u017celi traumatyczne do\u015bwiadczenie by\u0142o warunkiem rodz\u0105cej si\u0119 \u015bwiadomo\u015bci, jak chc\u0105 inni, to powstaj\u0105ce st\u0105d rozdarcie w spos\u00f3b nieunikniony konstytuuje to\u017csamo\u015b\u0107. Wiele ju\u017c o tym napisano tote\u017c poprzesta\u0144my na og\u00f3lnym stwierdzeniu, \u017ce to\u017csamo\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesna to miejsce rozdarcia, a \u201ekultura jako miejsce cierpie\u0144\u201d wik\u0142a cz\u0142owieka w\u015br\u00f3d ambiwalentnych dozna\u0144. Je\u017celi dominuje odczucie kryzysu, to wynika ono ze \u015bwiadomo\u015bci kl\u0119ski dobrze zorganizowanej rozumno\u015bci funkcjonalnego \u015bwiata modernizmu (innymi s\u0142owy: epoki humanizmu) i niepewno\u015bci bytu po\u015br\u00f3d nieprzebranej ilo\u015bci bod\u017ac\u00f3w widowiskowej ponowoczesno\u015bci (\u201espo\u0142ecze\u0144stwo spektaklu\u201d). W tej historii cz\u0142owieka XX wieku za\u0142amuje si\u0119 poczucie ci\u0105g\u0142o\u015bci, a poszarpana biografia artysty staje si\u0119 p\u0142ynnym odniesieniem do przemieszanych fakt\u00f3w z przesz\u0142o\u015bci i przysz\u0142o\u015bci. Jest rodzajem kola\u017cu niepe\u0142nych form i zamazanych obraz\u00f3w negocjuj\u0105cych miejsce artysty w fantazmatycznej lub ideologicznej rzeczywisto\u015bci. W \u015bwiecie braku Realnego (lub powrotu) dokonuje si\u0119 z\u0142udny zwrot ku Wyobra\u017conemu<sup>11<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"753\" height=\"1000\" src=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/dluze_-kopia2.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-11380\" srcset=\"https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/dluze_-kopia2.jpg 753w, https:\/\/atlassztuki.pl\/wp-content\/uploads\/2016\/01\/dluze_-kopia2-226x300.jpg 226w\" sizes=\"auto, (max-width: 753px) 100vw, 753px\" \/><figcaption>Karolina Wiktor, Mapa BWA na wystawie &#8220;Tu jeste\u015bmy&#8221; w BWA Zielona g\u00f3ra, 2015<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Pami\u0119tajmy, \u017ce porz\u0105dek Wyobra\u017ceniowy, w psychoanalizie, jest pierwotnym niezr\u00f3\u017cnicowaniem, przedpodmiotow\u0105 i przedj\u0119zykow\u0105 jedno\u015bci\u0105, zatem stanem na zawsze utraconym. W tym sensie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce wyra\u017caj\u0105c pragnienie bezpo\u015brednio\u015bci i jednorodno\u015bci oraz do\u015bwiadczaj\u0105c dramatu obecno\u015bci, abstrakcja inaczej ni\u017c realizm sytuowa\u0142a si\u0119 wobec substancjonalnej pustki. Gdy realizm za pomoc\u0105 <em>trompe-l&#8217;\u0153il<\/em> wkracza\u0142 w porz\u0105dek symboliczny i ujawnia\u0142 z przera\u017ceniem to, co chcia\u0142 ukry\u0107, tak abstrakcja przerywaj\u0105c procesy iluzji (fantazji), pr\u00f3bowa\u0142a wcieli\u0107 si\u0119 w rzeczywisto\u015b\u0107, gdzie z r\u00f3wnym przera\u017ceniem spotyka\u0142a si\u0119 ze \u015bmierci\u0105 obrazu, odnajduj\u0105c jedyn\u0105 szans\u0119 swego przetrwania w zachowaniu z\u0142udzenia obecno\u015bci<sup>12<\/sup>. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce dochodzenie prawdy staj\u0105c si\u0119 w\u0105tpliw\u0105 baz\u0105 zanikaj\u0105cego obrazu (sko\u0144czono\u015bci jako absolutnego celu w sztuce Szcz\u0119snego) obejmowa\u0142o teren, gdzie panowa\u0142a ju\u017c trauma.<\/p>\n\n\n\n<p>Sztuka ufundowana na prawdzie, powie Szcz\u0119sny, jest sztuk\u0105 skonstruowanej formy, a ta ma swoj\u0105 histori\u0119, kt\u00f3r\u0105 trzeba przerobi\u0107 i metafizyk\u0119, kt\u00f3r\u0105 nale\u017cy zg\u0142\u0119bi\u0107. Przerabianie obrazu (bo jest w tym jaki\u015b nieustanny proces rozmontowywania i sk\u0142adania od nowa), nie jest wi\u0119c w sztuce Szcz\u0119snego porzuceniem wsp\u00f3\u0142czesnego terenu, lecz trudn\u0105 pr\u00f3b\u0105 osadzenia si\u0119 na nim inaczej. Nie chodzi o zakorzenienie, lecz praktycznie niedaj\u0105c\u0105 si\u0119 utrzyma\u0107 r\u00f3wnowag\u0119 mi\u0119dzy aktualnym miejscem a nieumiejscowieniem (<em>u-topia<\/em>). O tym ju\u017c pisa\u0142em. Tak rozumiana wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107, bliska Szcz\u0119snemu, jest balansowaniem mi\u0119dzy aktualno\u015bci\u0105 a pami\u0119ci\u0105, kt\u00f3ra aktualno\u015b\u0107 uzasadnia w kolistych powrotach, krzy\u017cuj\u0105cych si\u0119 liniach, w nak\u0142adaj\u0105cych si\u0119 kszta\u0142tach, w warstwach prze\u015bwituj\u0105cych ton\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Kwestia pami\u0119ci w psychoanalizie okazuje si\u0119 tu kluczowa. Jak bowiem pami\u0119ta\u0107 co\u015b, co wymyka si\u0119 wszelkiemu przedstawieniu, co\u015b, co przypomina o sobie wy\u0142\u0105cznie negatywnie, a wi\u0119c w zaburzeniach porz\u0105dku symbolicznego i nie pozostawia po sobie trwa\u0142ego \u015bladu? Praca traumy, zapisuj\u0105ca w panice straszn\u0105 i zdumiewaj\u0105c\u0105 obecno\u015b\u0107 jedynie \u015bladu rzeczy, nie jest wi\u0119c pe\u0142n\u0105 informacj\u0105, lecz jedynie has\u0142em pobudzaj\u0105cym <em>psyche<\/em> do wysi\u0142ku przypomnienia, cho\u0107 przypomnienie to jest zawsze niepe\u0142ne.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u017celi pami\u0119\u0107 ma charakter indywidualny, to gubi si\u0119 w dobrze znanych pejza\u017cach i labiryntach dom\u00f3w, w\u015br\u00f3d bliskich os\u00f3b i utrwalonych twarzy, w prze\u017cytych chwilach i niezrealizowanych losach. Je\u017celi pami\u0119\u0107 ma wymiar uniwersalny, to mie\u015bci w sobie ca\u0142\u0105 antropologi\u0119 malarstwa: od magicznego odcisku d\u0142oni na kamieniu jaskini i fantomu obecno\u015bci w portretach fajumskich, przez racjonalizacj\u0119 widzenia w nowo\u017cytnej iluzji, po przestrze\u0144 duchowego kosmosu i ekran libidalnych pulsacji w sztuce XX wieku. Je\u017celi pami\u0119\u0107 ma wymiar wszechludzki, to zawiera w sobie b\u00f3l i rado\u015b\u0107, wiar\u0119 i blu\u017anierstwo, prawd\u0119 i fa\u0142sz cz\u0142owieka, rozpoznanie Innego i nienawi\u015b\u0107 Obcego, czas rozejmu i tragedi\u0119 wojen. Obraz ruin. \u201eTak zapewne wygl\u0105da anio\u0142 historii \u2013 pisa\u0142 Walter Benjamin. \u2013 Oblicze zwr\u00f3ci\u0142 ku przesz\u0142o\u015bci. Tam, gdzie przed nami pojawia si\u0119 \u0142a\u0144cuch zdarze\u0144, widzi on jedn\u0105, wielk\u0105 katastrof\u0119, kt\u00f3ra nieprzerwanie mno\u017cy pi\u0119trz\u0105ce si\u0119 ruiny i ciska mu je pod stopy. Chcia\u0142by si\u0119 pewnie zatrzyma\u0107, zbudzi\u0107 pomar\u0142ych i posk\u0142ada\u0107 szcz\u0105tki za\u015bcielaj\u0105ce pobojowisko. Lecz od raju wieje wicher, zapl\u0105ta\u0142 mu si\u0119 w skrzyd\u0142ach, a tak jest pot\u0119\u017cny, \u017ce anio\u0142 ju\u017c nie potrafi ich z\u0142o\u017cy\u0107. Wicher ten niepowstrzymanie gna go w przysz\u0142o\u015b\u0107, do kt\u00f3rej zwr\u00f3cony jest plecami, podczas gdy przed nim, a\u017c pod niebo wyrasta zwalisko ruin\u201d<sup>13<\/sup>. Pami\u0119\u0107 jest do\u015bwiadczeniem traumatycznym.<\/p>\n\n\n\n<p>Je\u017celi Szcz\u0119sny jest \u201eabstrakcjonist\u0105\u201d, to Sosnowska \u201erealistk\u0105\u201d. W jej sztuce przynale\u017cnej do czas\u00f3w politycznej transformacji w Europie \u015arodkowej, wyra\u017ane jest przesuni\u0119cie \u201eod realno\u015bci rozumianej jako efekt reprezentacji, do realno\u015bci jako rzeczy traumatycznej\u201d<sup>14<\/sup>. Proces ten widziany w rozleg\u0142ej perspektywie awangardy i neo(post)awangardy ko\u0144ca i prze\u0142omu XX i XXI wieku ma rozliczne powi\u0105zania i odniesienia do teorii psychoanalitycznych i feministycznych. Tutaj b\u0119dzie mnie interesowa\u0142o jedynie to, w jakim stopniu przesuni\u0119cie ku sztuce budowanej na traumie w tw\u00f3rczo\u015bci Sosnowskiej, jest odzwierciedleniem jej do\u015bwiadczenia historycznego. Do\u015bwiadczenia epoki postkomunistycznej, czyli okresu zasadniczych zmian ustrojowych i ideologicznych, spo\u0142ecznych i kulturowych, regionalnych i pokoleniowych.<\/p>\n\n\n\n<p>Do podstawowych kategorii opisuj\u0105cych \u201eepok\u0119 przej\u015bcia\u201d w Europie \u015arodkowej i w Polsce nale\u017cy poj\u0119cie spo\u0142ecze\u0144stwa bez fundament\u00f3w. Jest to jedno z rozpozna\u0144 wsp\u00f3\u0142czesnej filozofii politycznej, kt\u00f3re zak\u0142ada, \u017ce ponowoczesnemu spo\u0142ecze\u0144stwu nie da si\u0119 przypisa\u0107 \u017cadnej pozytywnej podstawy, uto\u017csamianej w ideologiach komunistycznych z baz\u0105 ekonomiczn\u0105, w innych z j\u0119zykiem, narodem lub wiar\u0105. Nie znaczy to jednak, \u017ce w czasach kryzysu, przesilenia czy zmiany wszelkie podstawy politycznych wsp\u00f3lnot bezpowrotnie znikn\u0119\u0142y. Istniej\u0105 nadal, jako karykaturalne \u015blady solidnych ongi\u015b fundament\u00f3w, na kt\u00f3rych w \u201eczasach transformacji\u201d powstaj\u0105 w\u0105tpliwe hegemonie spo\u0142eczne, charakteryzuj\u0105ce si\u0119 przede wszystkim politycznym (neoliberalizm), kulturowym (katolicyzm), propagandowym (populizm) czy ideologicznym (nacjonalizm) fanatyzmem i wyobra\u017con\u0105 lub rzeczywist\u0105 w\u0142adz\u0105. \u201eKondycja postfundacyjna\u201d, charakteryzuj\u0105ca m\u0142ode demokracje nie zak\u0142ada zaniechania poszukiwania podstawy spo\u0142ecznej, lecz uwa\u017ca je, z punktu widzenia praktyki spo\u0142ecznej, za daremne, a z punktu widzenia demokracji za niebezpieczne. W ten spos\u00f3b rzuca ona wyzwanie tradycyjnej teorii politycznej i obna\u017ca spo\u0142eczn\u0105 niewystarczalno\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesnej polityki konwencjonalnej. Jest \u201eprzemy\u015bliwaniem w\u0142asnego czasu\u201d, kt\u00f3re \u201ewy\u0142ania si\u0119 z ruin tego, co niegdy\u015b uwa\u017cano za niepodwa\u017calne podstawy spo\u0142ecze\u0144stwa\u201d<sup>15<\/sup>.<\/p>\n\n\n\n<p>W historycznym prze\u0142omie lat 1989-1990, pisze Boris Buden chorwacki filozof spo\u0142ecze\u0144stwa postkomunistycznego, \u201e\u0142atwo rozpozna\u0107 r\u00f3wnie\u017c prze-\u0142om postfundacyjny, a wi\u0119c wydarzenie polityczno\u015bci rozumiane, jako do\u015bwiadczenie radykalnego pozbawienia spo\u0142ecze\u0144stwa fundamentu. Je\u015bli zatem postkomunizm faktycznie stanowi \u201esytuacj\u0119\u201d epokow\u0105, to jest ni\u0105 w sensie sytuacji postfundacyjnej, w kt\u00f3rej \u201esp\u00f3r z fundamentem\u201d w decyduj\u0105cy spos\u00f3b okre\u015bla nie tylko publiczne \u017cycie polityczne danego spo\u0142ecze\u0144stwa, lecz tak\u017ce <em>conditio humaine<\/em> cz\u0142owieka, jako istoty spo\u0142ecznej\u201d<sup>16<\/sup>.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p>\u017bycie we wsp\u00f3lnocie, kt\u00f3ra utraci\u0142a fundament, a jego poszukiwanie uzna\u0142a za daremne lub niebezpieczne, ma wszelkie cechy do\u015bwiadczenia traumatycznego, kt\u00f3re egzystencjalny strach i wyobcowanie zamienia w trwog\u0119 przed przysz\u0142o\u015bci\u0105. Takie jest te\u017c do\u015bwiadczenie kulturowe i pokoleniowe Sosnowskiej, stoj\u0105cej niepewnie mi\u0119dzy dwiema epokami, z kt\u00f3rej przesz\u0142o\u015b\u0107 w procesie dekonstrukcji utraci\u0142a znaczenia, a przysz\u0142o\u015b\u0107 ich nie nabra\u0142a. Wisz\u0105ce lub le\u017c\u0105ce budowle Sosnowskiej pozbawione fundament\u00f3w, jak rze\u017aby bez coko\u0142\u00f3w, zmieniaj\u0105 si\u0119 w ziej\u0105ce groz\u0105 k\u0142\u0119bowiska, z kt\u00f3rych nie wy\u0142ania si\u0119 \u017cadna utopia, a ich realizm jest przepe\u0142niony traum\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Przypomnijmy, powracaj\u0105c na chwil\u0119 do problem\u00f3w generalnych, \u017ce trauma pojawia si\u0119 w\u00f3wczas, gdy nasza psychika zostaje nagle nara\u017cona na bod\u017ace, kt\u00f3re s\u0105 zbyt silne, aby mog\u0142a sobie z nimi sama poradzi\u0107. Pierwsz\u0105 reakcj\u0105 jest intensywny strach, bezradno\u015b\u0107 i zgroza. Dzieje si\u0119 tak zazwyczaj, gdy cz\u0142owiek spotyka si\u0119 z zagro\u017ceniem \u017cycia, uczestniczy w wypadku, staje si\u0119 ofiar\u0105 przemocy i terroru. Nie chodzi ju\u017c o pierwotn\u0105 traum\u0119 wynikaj\u0105c\u0105 z rozwoju ego w fazie libidalnej czy braku Realnego, lecz o wydarzenia traumatyczne, z kt\u00f3rymi maj\u0105 do czynienia ludzie i spo\u0142ecze\u0144stwa w ca\u0142ej swej biografii i historii. Oczywi\u015bcie kl\u0119ska \u017cywio\u0142owa i wojna, choroba i \u015bmier\u0107 s\u0105 sytuacjami granicznymi. W odpowiedzi na wydarzenie traumatyczne cz\u0142owiek, kt\u00f3ry go do\u015bwiadczy\u0142, nawet je\u017celi robi wra\u017cenie pogodzonego, prze\u017cywa je na nowo w natr\u0119tnie powracaj\u0105cych wspomnieniach (w formie sn\u00f3w, halucynacji, zjaw, dysocjacji). Powraca te\u017c bezradno\u015b\u0107 przejawiaj\u0105ca si\u0119 teraz poczuciem wyobcowania i stanami apatii, a wreszcie trudnym do opanowania pobudzeniem. Wydarzenie traumatyczne, wymazywane ze \u015bwiadomo\u015bci, tkwi ukryte g\u0142\u0119boko w ja\u017ani. U os\u00f3b, kt\u00f3re prze\u017cy\u0142y uraz, nast\u0119puje dezorganizacja psychiczna i funkcjonalna, powoduj\u0105ca zaburzenia wszelkich relacji i prowadz\u0105ca do degradacji \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>Terapia, kt\u00f3ra jest sposobem wyprowadzania os\u00f3b z traumy, przebiega w zasadzie w trzech etapach. W pierwszym konieczne jest stworzenie dla pacjenta poczucia bezpiecze\u0144stwa, warunku koniecznego dla kolejnego etapu, podczas kt\u00f3rego chory b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 wypowiedzie\u0107 i rozpami\u0119ta\u0107 traum\u0119 oraz \u201eprze\u017cy\u0107 po niej \u017ca\u0142ob\u0119\u201d. Ostatnia faza procesu terapii, prowadz\u0105ca do zdrowia, polega na rekonstrukcji osobowo\u015bci pacjenta na nowych podstawach i odbudowania zerwanych zwi\u0105zk\u00f3w spo\u0142ecznych. Terapeuta powinien pom\u00f3c choremu przechodzi\u0107 od bezpiecznego zakotwiczenia w chwili obecnej do przesz\u0142ych wydarze\u0144 tak, aby m\u00f3g\u0142 on do\u015bwiadczy\u0107 uczu\u0107 w ca\u0142ej ich intensywno\u015bci, a jednocze\u015bnie podpiera\u0107 si\u0119 poczuciem bezpiecze\u0144stwa i zwi\u0105zku z innymi osobami, kt\u00f3rym nie dysponowa\u0142 w momencie prze\u017cywania urazu. Ofiara poddana leczeniu staje przed zadaniem wyartyku\u0142owania w tera\u017aniejszo\u015bci wyznawanych niegdy\u015b warto\u015bci i przekona\u0144, kt\u00f3re teraz leg\u0142y w gruzach i odbudowania ich w nowym kontek\u015bcie. Nie chodzi o zapomnienie traumy, lecz zintegrowanie jej z ca\u0142o\u015bci\u0105 do\u015bwiadcze\u0144 cz\u0142owieka. Trauma ma si\u0119 sta\u0107 bli\u017csza, bardziej realna. Fundamentalnym za\u0142o\u017ceniem psychoterapii jest przekonanie o uzdrawiaj\u0105cej sile prawdy. Na nim mo\u017cna rozpocz\u0105\u0107 budowanie swej indywidualnej i spo\u0142ecznej przysz\u0142o\u015bci. Co oznacza konieczno\u015b\u0107 ponownego przemy\u015blenia i przepracowania w praktyce zwi\u0105zku mi\u0119dzy Ja i Innym. Istotn\u0105 rol\u0119 w tej rekonstrukcji wewn\u0119trznej i zewn\u0119trznej przestrzeni podmiotu odgrywa cyrkulacja czasu mi\u0119dzy si\u0119gaj\u0105c\u0105 w przesz\u0142o\u015b\u0107 pami\u0119ci\u0105, wsp\u00f3\u0142czesnym prze\u017cywaniem i przysz\u0142ym \u017cyciem.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>Trauma i depresja w \u017cyciu Karoliny Wiktor by\u0142a naturaln\u0105 konsekwencj\u0105 wylewu krwi do m\u00f3zgu i nast\u0119puj\u0105cej po tym afazji. \u201eW pierwszych miesi\u0105cach wydawa\u0142o mi si\u0119 \u2013 m\u00f3wi\u0142a artystka w jednym z wywiad\u00f3w \u2013 \u017ce dam sobie rad\u0119 i odm\u00f3wi\u0142am przyjmowania antydepresant\u00f3w. Ale jak \u017cy\u0107, skoro nie jeste\u015b w stanie zrobi\u0107 podstawowych rzeczy. Nie widzia\u0142am kierunku, w kt\u00f3rym mog\u0142abym si\u0119 rozwija\u0107. Dlatego pomy\u015bla\u0142am, \u017ce nie chc\u0119 tak funkcjonowa\u0107. Napisa\u0142am, \u017ce marz\u0119 o locie z\u0142otym samolotem, to paralela sposobu, w jaki chcia\u0142am umrze\u0107\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyj\u015bcie z depresji pozwoli\u0142o artystce na rozprawienie si\u0119 z traum\u0105. W\u00f3wczas, m\u00f3wi\u0142a Wiktor w tym samym wywiadzie, \u201eznowu poczu\u0142am przyjemno\u015b\u0107 tworzenia\u201d i potrzeb\u0119 zrozumienia \u201eco jest w \u015brodku afazji\u201d. Nast\u0119puj\u0105ca w tym momencie przemiana afazji w sztuk\u0119 (opowie\u015b\u0107 o traumatycznym wydarzeniu) by\u0142a zarazem pocz\u0105tkiem logopedycznego treningu i \u201epracy \u017ca\u0142oby\u201d tak potrzebnej w traumie. By\u0142a powrotem do traumatycznego prze\u017cycia na jego w\u0142asnym terenie, w afatycznym obszarze. Pojawiaj\u0105ca si\u0119 na tym gruncie sztuka Wiktor by\u0142a zasadniczym sposobem wpisania traumy w nowe \u017cycie artystki, a tak\u017ce do\u015bwiadczanego rozdarcia w dzia\u0142alno\u015b\u0107 artystyczn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Potrzeba zrozumienia funkcjonowania m\u00f3zgu oraz praca nad zak\u0142\u00f3conymi w afatycznym j\u0119zyku zwi\u0105zkami podobie\u0144stwa i przyleg\u0142o\u015bci oraz wynikaj\u0105ca z tego poezja wizualna stawa\u0142a si\u0119 obron\u0105 przed chorob\u0105. Dzie\u0142o sztuki powstaj\u0105ce na takich przes\u0142ankach nie mog\u0142o by\u0107 przedmiotem bezinteresownej delektacji (cho\u0107 ukrywaj\u0105c p\u0119kni\u0119cie, takim si\u0119 jeszcze jawi\u0142o), lecz produktem przera\u017cenia, napi\u0119cia, ob\u0142\u0119du, odrzucenia. Tworzone formy, je\u017celi by\u0142y do\u015bwiadczaniem j\u0119zyka i praktyk\u0105 rozwi\u0105zywania konflikt\u00f3w psychicznych, to pojawia\u0142y si\u0119 przede wszystkim jako \u015bwiadectwa traumatycznego i niezbywalnego rozdarcia w obliczu afatycznej nico\u015bci (\u201eCzu\u0142am si\u0119 jak w strefie nico\u015bci, tylko przewodnika w niej zabrak\u0142o\u201d). Akt formalny mog\u0142aby powiedzie\u0107 Wiktor za surrealistami, jest aktem apotropaicznym, to znaczy ma na celu za\u017cegnanie niebezpiecze\u0144stwa, jest sposobem protekcji, a sztuka ma moc ocalenia. \u201ePrzysz\u0142o\u015b\u0107 ci\u0105gle mnie inspiruje\u201d<sup>17<\/sup>, ko\u0144czy\u0142a Wiktor przytaczany ju\u017c kilkakrotnie wywiad.<\/p>\n\n\n\n<p>Mi\u0119dzy przesz\u0142o\u015bci\u0105 a przysz\u0142o\u015bci\u0105 rozci\u0105ga si\u0119 teren rozdartej formy b\u0119d\u0105cej do\u015bwiadczeniem \u015bwiata wsp\u00f3\u0142czesnego. Sztuki wyra\u017caj\u0105cej op\u00f3r przed niebezpieczn\u0105 totalno\u015bci\u0105 i niepok\u00f3j przed wszelk\u0105 to\u017csamo\u015bci\u0105. Sztuki, kt\u00f3ra nie wy\u0142ania si\u0119 z pozytywno\u015bci \u015bwiata, lecz jego rozdarcia, nie z formy, lecz jej kryzysu. Sztuki ocalaj\u0105cej traumy. <\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>prof. dr hab. Andrzej Turowski, krytyk artystyczny i historyk sztuki, emerytowany profesor historii sztuki wsp\u00f3\u0142czesnej na Uniwersytecie Burgundzkim w Dijon we Francji, gdzie za\u0142o\u017cy\u0142 Centre de Recherche Comparative sur les Avantgardes. Do 1983 roku wyk\u0142ada\u0142 histori\u0119 sztuki nowoczesnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, potem w l&#8217;Ecole d&#8217;Architecture w Pary\u017cu oraz na Uniwersytecie w Clermont-Ferrand. Doktor honoris causa Akademii Sztuk Pi\u0119knych w \u0141odzi. Cz\u0142onek Komitetu Nauk o Sztuce PAN. Przewodnicz\u0105cy Rady Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Wielokrotnie nagradzany za prace naukowe. Jako krytyk artystyczny wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 przez dekad\u0119 lat 70. z Galeri\u0105 Foksal w Warszawie. Jego zainteresowania badawcze skupiaj\u0105 si\u0119 przede wszystkim na historii i ideologii awangardy w Europie Centralnej, w Rosji i we Francji w XX i XXI wieku. Jest autorem kilkuset rozpraw naukowych i artyku\u0142\u00f3w krytycznych opublikowanych w wielu j\u0119zykach oraz kilkunastu ksi\u0105\u017cek (m. in. <em>Konstruktywizm polski<\/em>, 1981; <em>Existe-t-il un art de l&#8217;Europe de l&#8217;Est?<\/em>, 1986; <em>Wielka utopia awangardy<\/em>, 1998; <em>Awangardowe marginesy<\/em>, 1998; <em>Budowniczowie \u015awiata<\/em>, 2000; <em>Malewicz w Warszawie<\/em>, 2002; <em>Sztuka, kt\u00f3ra wznieca niepok\u00f3j<\/em>, 2012). Wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 przy organizacji wielkich mi\u0119dzynarodowych wystaw sztuki awangardowej m. in. <em>Pr\u00e9sences polonaises<\/em> w Centre Pompidou w Pary\u017cu (1983), <em>L&#8217;Europa dei razionalisti w Como<\/em> (1989) oraz <em>Europa, Europa<\/em> w Bonn (1994). By\u0142 kuratorem kilkudziesi\u0119ciu wystaw, a w\u015br\u00f3d nich <em>Fin des temps! L&#8217;histoire n&#8217;est plus<\/em> w Tulonie (2004), <em>Supremus Malewicza<\/em> w Muzeum Narodowym w Warszawie (2005), Maranatha Jerzego Kujawskiego w Muzeum Narodowym w Poznaniu (2006), <em>Awake and Dream<\/em> (2009) oraz <em>Particolare. Sztuka, kt\u00f3ra wznieca niepok\u00f3j<\/em> w Palazzo Don\u00e0 w Wenecji (2011), <em>Powt\u00f3rka z teorii widzenia<\/em> w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie (2010), <em>Teresa \u017barnower<\/em>. <em>Artystka ko\u0144ca utopii<\/em> w Muzeum Sztuki w \u0141odzi (2014). Jego ksi\u0105\u017cka <em>Parow\u00f3z dziej\u00f3w <\/em>(2012) i film Anny Baumgart <em>Zdobywcy s\u0142o\u0144ca<\/em> by\u0142y podstaw\u0105 wsp\u00f3lnej wystawy w Atlasie Sztuki w \u0141odzi (2012). Wyk\u0142ada\u0142 na r\u00f3\u017cnych uniwersytetach, r\u00f3wnie\u017c jako profesor wizytuj\u0105cy w Polsce, mi\u0119dzy innymi na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza i Uniwersytecie Jagiello\u0144skim oraz w roku akademickim 2009-2010 na Uniwersytecie Warszawskim. W Instytucie Awangardy FGF pracowa\u0142 w\u00f3wczas wraz ze studentami nad cyklem wystaw po\u015bwi\u0119conych ideozie. Od 1984 roku mieszka i pracuje w Pary\u017cu.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>1<\/sup> R. Krauss, <em>The Optical Unconscious<\/em>, Boston: MIT Press, 1994.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>2<\/sup> G. Didi-Huberman, <em>Przed obrazem. Pytania i cele historii sztuki<\/em>, prze\u0142. B. Brzezicka, Gda\u0144sk 2011, s. 97, 110.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>3<\/sup> M. Merleau-Ponty, <em>Widzialne i niewidzialne<\/em>, prze\u0142. M. Kowalska, Warszawa 1996, s. 245.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>4<\/sup> J. Derrida, <em>List do jednego z japo\u0144skich przyjaci\u00f3\u0142<\/em>, prze\u0142. J. M. Godzimirski, \u201eKonteksty\u201d 1994, nr 1-2.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>5<\/sup> K. Pijarski, <em>Jeden do jednego<\/em>. Rozmowa z Monik\u0105 Sosnowsk\u0105 i Sebastianem Cichockim o polskim pawilonie na 52. Biennale Sztuki w Wenecji, \u201eObieg\u201d (wersja elektroniczna): <a href=\"http:\/\/archiwum-obieg.u-jazdowski.pl\/rozmowy\/1442\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">www.obieg.pl\/rozmowy\/1442<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>6<\/sup> K. Marcysiak, Kultowe rozmowy: <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=fzdRILnM95Y\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=fzdRILnM95Y<\/a> .<\/p>\n\n\n\n<p><sup>7<\/sup> Obywatelka Afazji. Z Karolin\u0105 Wiktor rozmawia Marta Mi\u015b: http:\/\/www.zacheta.art.pl \/files\/edukacja [dost\u0119p 4 grudnia 2015].<\/p>\n\n\n\n<p><sup>8<\/sup> Por.: <a href=\"https:\/\/afazja.blogspot.com\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">http:\/\/www.afazja.blogspot.fr\/search\/label\/klimat%20i%20archiektura%20a&#8217;fazji <\/a><\/p>\n\n\n\n<p>9. R. Jakobson, <em>Dwa aspekty j\u0119zyka i dwa typy zak\u0142\u00f3ce\u0144 afatycznych<\/em>, [w:] R. Jakobson, M. Halle, <em>Podstawy j\u0119zyka<\/em>, prze\u0142. L. Zawadowski, Warszawa \u2212 Wroc\u0142aw, 1964.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p><sup>10<\/sup> Blog: <a href=\"https:\/\/afazja.blogspot.com\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">http:\/\/www.afazja.blogspot.fr<\/a>, op. cit.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>11<\/sup> Zabieg ten pozwala na odsuni\u0119cie traumatycznego spotkania z Realnym i pozostanie na w miar\u0119 bezpiecznym gruncie fantazmatycznej rzeczywisto\u015bci t\u0142umionego po\u017c\u0105dania. Nie jest to pozycja psychicznie beztroska, a ideologicznie na pewno gro\u017ana. Por.: S. \u017di\u017eek, <em>Przekle\u0144stwo fantazji<\/em>, prze\u0142. A. Chmielewski, Warszawa 2001, s.115-144.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>12<\/sup> Lacan, podejmuj\u0105c Freudowski w\u0105tek prze\u017cywania i wyra\u017cania (wg Freuda w prze\u017cywaniu i wyra\u017caniu \u201eniesamowitego\u201d kryje si\u0119 zar\u00f3wno obawa przed utrat\u0105 urzekaj\u0105cej fikcji i pragnienie dochodzenia realno\u015bci, obie reakcje maj\u0105 charakter l\u0119kowy i zwi\u0105zane s\u0105 z g\u0142\u0119bokim poczuciem urazu), obraca si\u0119 wok\u00f3\u0142 ich dwuznaczno\u015bci, a zarazem radykalizuje poj\u0119cie realno\u015bci w fikcji. W jego uj\u0119ciu rozumienie traumy jako konfrontacji naszego do\u015bwiadczenia psychicznego z tym, co Realne jest jednocze\u015bnie spotkaniem z \u201epierwotnie niechcianym\u201d, a zarazem przerw\u0105 w porz\u0105dku symbolicznym, rodzajem zerwania ci\u0105g\u0142o\u015bci narracji. Jest podw\u00f3jn\u0105 traum\u0105 wynikaj\u0105c\u0105 z niezrealizowania (fantazja nie-do-zrealizowania) i niewypowiedzenia (Realne nie-do-wypowiedzenia). Jest odrzuceniem odczucia rozkoszy wynikaj\u0105cej ze wznios\u0142ej jedno\u015bci (sublime). W cieniu mowy zawsze s\u0142ycha\u0107 krzyk, powie, w obrazie zawsze wida\u0107 rozdarcie. Najbardziej harmonijne dzie\u0142o sztuki musi by\u0107 fragmentaryczne, poniewa\u017c a priori jest umiej\u0119tno\u015bci\u0105 wkomponowania centralnej pustki i jej rezonansu we w\u0142asn\u0105 struktur\u0119. Dzie\u0142o sztuki zawsze jest fragmentaryczne, poniewa\u017c nawet, gdy jest organiczn\u0105 ca\u0142o\u015bci\u0105, opiera si\u0119 na dystansie wobec fantazji. Spotkanie z Realnym jest akceptacj\u0105 niespe\u0142nienia. Pragnienie jedno\u015bci zrealizowane w fantazji dziecka powraca p\u00f3\u017aniej, domagaj\u0105c si\u0119 swego spe\u0142nienia \u201enaprawd\u0119, w rzeczywisto\u015bci\u201d, powraca w postaci traumy zwi\u0105zanej z nieobecno\u015bci\u0105 (brakiem). To niedost\u0119pne Realne i niezrealizowana fantazja, powie Lacan, jest \u017ar\u00f3d\u0142em cierpienia.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>13<\/sup> <em>Dziewi\u0105ta teza historiozoficzna Waltera Benjamina<\/em>, [w:] Idem, <em>Tw\u00f3rca jako wytw\u00f3rca<\/em>, wyb\u00f3r H. Or\u0142owskiego, prze\u0142. H. Or\u0142owski, J. Sikorski, Pozna\u0144 1975, s. 156.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>14<\/sup> H. Foster, <em>Powr\u00f3t Realnego. Awangarda u schy\u0142ku XX wieku<\/em>, prze\u0142. M. Borowski, M. Sugiera, Krak\u00f3w 2010, s. 177.\u00a0<\/p>\n\n\n\n<p><sup>15<\/sup> B. Buden, <em>Strefa przej\u015bcia. O ko\u0144cu postkomunizmu<\/em>, prze\u0142. M. Sutkowski, Warszawa 2012, s. 73.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>16<\/sup> Ibidem.<\/p>\n\n\n\n<p><sup>17<\/sup> Wszystkie powy\u017csze cytaty pochodz\u0105 z tego samego wywiadu: Monika Stelmach rozmawia z Karolin\u0105 Wiktor:\u00a0 <a href=\"https:\/\/www.wysokieobcasy.pl\/wysokie-obcasy\/7,96856,16538293,wyobraz-sobie-ze-budzisz-sie-i-nie-mozesz-chodzic-a-obok-lozka.html\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">http:\/\/www.wysokieobcasy.pl<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Andrzej Turowski<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[119],"class_list":["post-11334","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-artykuly","tag-rozdarcie"],"acf":[],"1_4_image":null,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11334","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=11334"}],"version-history":[{"count":37,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11334\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":11399,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/11334\/revisions\/11399"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=11334"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=11334"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/atlassztuki.pl\/en\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=11334"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}