fbpx

Bo nie jest światło,
by pod korcem stało

Category: Atlas Sztuki

Rafał Milach: Odmowa

W 2009 roku w swoim projekcie – reportażu z Ukrainy zatytułowanym Czarne Morze betonu – artysta pokazał, jak przekształcił się krajobraz nadmorski Morza Czarnego wskutek aktywności człowieka związanej z sytuacją polityczną, rozpadem Związku Radzieckiego i tworzeniem się nowej państwowości. Dwa lata później w kolejnej pracy 7 Rooms Rafał Milach przedstawił fragmenty życia siedmiu trzydziestolatków mieszkających w Moskwie, Krasnojarsku i Jekaterynburgu, i w ten sposób opowiedział historię o ludziach urodzonych w Związku Radzieckim, ale współcześnie żyjących w putinowskiej Rosji. W projekcie The Winners z lat 2010-2013 artysta fotografuje z kolei zwycięzców przeróżnych konkursów organizowanych przez tamtejszą władzę i zwraca uwagę na wymiar propagandy białoruskiego systemu władzy. 

Wystawa zbiorowa: 283 x 100 x 27, 12 x 6 x 5

Drugi projekt w Atlasie Sztuki przygotowany we współpracy z Galerią Starmach. Jesienią 2015 roku pokazaliśmy w Łodzi indywidualną wystawę prac prof. Jerzego Nowosielskiego ze zbiorów Fundacji Nowosielskich i Galerii Starmach. Tym, co skłoniło nas do zorganizowania kolejnej wystawy we współpracy z krakowską galerią, galerią kojarzoną przede wszystkim z Grupą Krakowską i klasykami abstrakcji geometrycznej, nie był jedynie sukces wystawy malarstwa prof. Nowosielskiego. Ta obecna wystawa to także konsekwencja naturalnego rozwoju współpracy dwóch galerii działających w przestrzeni polskiego świata sztuki. 

Warsztat Formy Filmowej 

Warsztat Formy Filmowej, założony jako koło naukowe w 1970 roku przy Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, w krótkim czasie stał się najważniejszą w Polsce awangardową formacją artystyczną lat siedemdziesiątych. Działania WFF do dnia dzisiejszego są inspiracją dla wielu twórców i przedmiotem badań historyków sztuki. Z działalnością Warsztatu Formy Filmowej nierozerwalnie związany jest rozwój sztuki wideo w Polsce. Wybitne miejsce WFF w historii polskiej sztuki awangardowej to wynik synergii wielu czynników, dzisiaj w znacznym stopniu zanalizowanych, choć bez wątpienia nie do końca jeszcze poznanych. 

Newsha Tavakolian

Twórczość urodzonej w 1981 roku w Teheranie Newshy Tavakolian jest praktycznie nieznana polskiemu odbiorcy. Irańska fotografka łączy w swojej twórczości fotoreportaż wojenny ze sztuką. Newsha jest samoukiem; swoją aktywność zawodową rozpoczęła w wieku 16 lat od pracy w irańskim dzienniku „Zan”. Dwa lata później Tavakolian była najmłodszym fotografem dokumentującym antyrządowe protesty opozycji w stolicy Iranu po wyborach prezydenckich w 1999 roku. W kolejnym, 2000 roku Newsha dołączyła do grona fotografów pracujących dla nowojorskiej agencji fotograficznej Polaris Images. Od 2002 roku Tavakolian fotografuje nie tylko w Iranie, wiele miesięcy spędziła również w Iraku: podczas II Wojny w Zatoce Perskiej, następnie podczas okupacji Iraku i ostatnio podczas ofensywy Państwa Islamskiego w tym kraju.

Stefan Gierowski. Z kolekcji Stefana Gierowskiego

Kolejny, czternasty już sezon wystawienniczy w Atlasie Sztuki rozpoczynamy indywidualną wystawą prac prof. Stefana Gierowskiego, wybitnego przedstawiciela współczesnej awangardy malarskiej, wielkiego klasyka polskiej sztuki. 

Robert Rauschenberg 

Wystawa prac Roberta Rauschenberga w Atlasie Sztuki przygotowana przez dr Alison Nordström – niezależną kuratorkę ponad 200 wystaw zrealizowanych na różnych kontynentach, a także autorkę wielu publikacji na temat fotografii przez lata związaną z George Eastman House w Rochester, najstarszym muzeum na świecie poświęconym fotografii oraz dyrektor artystyczną łódzkiego Fotofestiwalu w latach 2015-2016 – ma wiele wymiarów.

Erika Hoffmann-Koenige: Mój wybór dla Atlasa Sztuki z Kolekcji Hoffmann

Kolekcja Hoffmann – wspólne dzieło Eriki i Rolfa Hoffmannów to wyjątkowy zbiór. To nie tylko moje zdanie, specjaliści powszechnie podkreślają niezwykłość kolekcji oraz niespotykaną formę jej prezentacji. Erika Hoffmann-Koenige udostępnia prace w przestrzeni swojego berlińskiego mieszkania. Każdego roku w lipcu przygotowuje kolejną odsłonę zgromadzonych zbiorów. Dotychczas tylko raz zaprezentowała wybór prac z kolekcji poza jej siedzibą w Berlinie – było to siedem lat temu w Dreźnie.

Wobec awangardy XX wieku w wyborze Andrzeja Paruzela

Wobec awangardy XX wieku to projekt stworzony dla przestrzeni wystawienniczej Atlasa Sztuki przez Andrzeja Paruzela – twórcę instalacji wideo, filmów i fotografii eksperymentalnej, absolwenta Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, a także geografii na Uniwersytecie Warszawskim (stąd w latach 80. pod swoimi tekstami artystycznymi podpisywał się jako magister nauk o ziemi); członka Warsztatu Formy Filmowej oraz współzałożyciela Zespołu T (wraz z Januszem Kołodrubcem, Tomaszem Konartem, Małgorzatą Paruzel, Januszem Szczerkiem i Piotrem Weychertem) – grup artystycznych powstałych przy PWSFTviT w latach 70. 

Monika Sosnowska, Marek Szczęsny, Karolina Wiktor w wyborze Andrzeja Turowskiego: La déchirure (Rozdarcie)

La déchirure w języku francuskim znaczy podarcie, ale też rozdarcie, odnosi się do materii i do osoby. Może być powtarzającą się czynnością i utrwalonym stanem. W twórczości jest dążeniem do określenia braku spójności, zauważeniem rozchodzących się krawędzi, postrzępionych kształtów, rozmazanych barw. We francuskim brzmieniu słowa la déchirure słyszymy onomatopeiczny dźwięk rozrywanego papieru, rozdzieranej tkaniny, brzęk rozpryskującego się szkła. Słowo wypowiadamy z sykiem wydychanego powietrza i z trudem zatrzymanego oddechu.

Jerzy Nowosielski

Wystawy malarstwa w Atlasie Sztuki zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Z tego względu pokaz prac tak wybitnego twórcy, klasyka polskiego malarstwa, jakim jest prof. Jerzy Nowosielski szczególnie cieszy. Przygotowując wystawę, kilka razy rozmawiałem na jej temat z prof. Stanisławem Fijałkowskim – jednym z najwybitniejszych polskich artystów współczesnych, także malarzem, który o Jerzym Nowosielskim mówi: “to bardzo wielki malarz” i dodaje, że “artyści tej klasy rodzą się bardzo rzadko”. Zwraca też uwagę, że w każdym pejzażu, w każdym portrecie, w każdym akcie Nowosielskiego można widzieć świat duchowy i właśnie to zdaniem prof. Fijałkowskiego jest bardzo ważne w malarstwie Nowosielskiego. Wystawa Jerzego Nowosielskiego to święto malarstwa. Artysta zawsze doceniany był przez krytyków, nie wspominając o kolekcjonerach, którzy od ponad 30 lat coraz intensywniej poszukują jego prac. Z twórczością Nowosielskiego można obcować całe życie, jego sztuka jest uniwersalna i ponadczasowa, wciąż daje inspirację i przyjemność. 

Igor Makarewicz: Muzeum Borisowa

Nowy, trzynasty już sezon wystawienniczy w Atlasie Sztuki inaugurujemy indywidualną wystawą rosyjskiego artysty Igora Makarewicza. Makarewicz, którego twórczość jest nieznana w naszym kraju, to ceniony we współczesnym świecie sztuki rosyjski konceptualista. 

Carl De Keyzer: Moments Before the Flood

29.05.2015 – 13.09.2015 | Carl De Keyzer projekt Moments Before the Flood ukończył w roku 2012. Artysta przez kilka lat podróżował wzdłuż wybrzeży Europy, poszukując odpowiedzi na pytanie, czy Europa jest przygotowana na ewentualny nagły wzrost poziomu morza. Moments Before the Flood znalazł się w 2012 roku na krótkiej liście dwunastu projektów nominowanych do Prix Pictet – międzynarodowej nagrody fotograficznej poruszającej kwestie zrównoważonego rozwoju. Cykl pokazany został dotychczas kilka razy w ramach wystaw indywidualnych artysty oraz odwiedził dwanaście miejsc na trzech kontynentach, w tym londyńską Saatchi Gallery i Museum of Photographic Arts (MoPA) w San Diego, w ramach prezentacji Prix Pictet Power Exhibition Global Tour.

Kolekcja dra Wernera Jerke. Wybór

Wystawa prezentująca fragment Kolekcji dra Wernera Jerke jest kolejną prezentacją prywatnych zbiorów sztuki w Atlasie Sztuki. W ciągu minionych dwunastu lat naszej działalności wystawienniczej pokazaliśmy już raz część polskiej kolekcji prywatnej, a raz fragment zbiorów niemieckiego kolekcjonera. Wystawy kolekcjonerskie to ciągle rzadkość w Polsce, choć samych kolekcjonerów jest zdecydowanie więcej. Niektórzy jednak wolą trzymać, z różnych powodów, swoje zbiory w tajemnicy i nie udostępniać ich publicznie. Pokazanie własnej kolekcji wymaga odwagi. Oto osoba powszechnie znana, a takimi osobami są kolekcjonerzy, decyduje się poddać ocenie, a właściwie krytyce, swoje wybory. Wśród kolekcjonerów są też i tacy, którzy zaprezentowaliby swoje zbiory, ale nie mają takich możliwości.

Iluzje / Illusionen Beeskow – Łódź 2015

Niemiecka Republika Demokratyczna istniała od 7 października 1949 roku do 3 października 1990 roku. W momencie powstania wschodnioniemieckie państwo zamieszkiwało 18,4 mln mieszkańców, przez lata istnienia liczba ludności zmniejszyła się o ponad 1,7 mln. Po prawie 41 latach istnienia państwa o ustroju socjalistycznym z systemem politycznym i społecznym opartym na wzorach radzieckich NRD zniknęło z mapy, zaś tworzące je landy przystąpiły do RFN. Dzisiaj po blisko 25 latach od upadku NRD po nieistniejącym państwie nie pozostało wiele. W Berlinie zarówno mieszkańcy Niemiec, jak i turyści mogą odwiedzić Muzeum NRD, aby dowiedzieć się, jak żyli mieszkańcy dawnego wschodnioniemieckiego państwa, oglądając od środka typowe NRD-owskie mieszkanie, zasiąść w fotelu kierowcy trabanta – najbardziej znanego na świecie symbolu NRD; zamknąć się w ponurej celi aresztu lub usiąść na krześle przesłuchań naprzeciw oślepiającej lampy i funkcjonariusza Stasi. Na ulicach można też kupić pamiątki po dawnym NRD albo przejechać się wypożyczonym trabantem lub wartburgiem. O widocznej w stolicy Niemiec ostalgii – tęsknocie za czasami NRD opowiada, między innymi, film Good bye, Lenin! W realiach NRD lat 80. XX wieku osadzona jest inna ważna pozycja niemieckiej kinematografii, nagrodzony Oscarem film Życie na podsłuchu. To jednak nie jest wiele.

Jean-Marc Caracci: Homo Urbanus Europeanus

Projekt Homo Urbanus Europeanus Jean-Marc Caracci realizuje od 2007 roku. Artysta fotografuje samotne postacie ludzkie uchwycone w miejskiej przestrzeni. Zapoczątkował swój cykl w stolicy Słowacji – Bratysławie, aby potem odwiedzić: Rygę, Wilno, Sofię, Madryt, Warszawę, Rzym, Lublanę, Zagrzeb, Belgrad, Tallin, Helsinki, Reykjavik, Paryż, Brukselę, Oslo, Sztokholm, Pragę, Berlin, Stambuł, Lizbonę, Bukareszt, Tiranę, Budapeszt, Wiedeń, Ateny, Luksemburg, Kopenhagę, Amsterdam, Londyn, Dublin, Skopje, Podgoricę, Sarajewo i Prisztinę. Niektóre z wymienionych miast fotografował wielokrotnie.

Wojciech Wilczyk: Święta Wojna

Święta Wojna to drugi projekt Wojciecha Wilczyka prezentowany przez Atlas Sztuki. Niewinne oko nie istnieje – wcześniejszy projekt artysty, po pokazie w 2009 roku w Łodzi, zaprezentowany został w wielu miejscach w kraju, między innymi, w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Radomiu, Wrocławiu, Katowicach, Zamościu i Pile oraz także poza granicami Polski, między innymi, w Chemnitz, Bukareszcie, Kiszyniowie, Paryżu, Witebsku, Mińsku i Dreźnie. W grudniu br. pokazany zostanie w rumuńskiej Oradei. Mało który projekt artystyczny może pochwalić się tak długą listą miejsc ekspozycji.

Bert Danckaert: Simple Present

Projekt Simple Present Bert Danckaert zrealizował w latach 2007-2013, odwiedzając kilkanaście dużych miast położonych na czterech kontynentach. Twórczość urodzonego w 1965 roku w Antwerpii belgijskiego fotografa jest w Polsce mało znana, wręcz nieznana. Wystawa artysty w Atlasie Sztuki to pierwsze spotkanie polskiego widza z jego pracami. Bert Danckaert w 1990 roku ukończył Królewską Akademię Sztuk Pięknych w swoim rodzinnym mieście. Obecnie artysta wykłada fotografię w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii. Ponadto sporo pisze o fotografii, jego teksty regularnie publikowane są w renomowanych periodykach zajmujących się fotografią.

László Fehér – Roman Lipski

Energetyczny potencjał malarskiego dialogu Fehéra i Lipskiego tkwi nie tylko w formalnych koincydencjach. Nie tworzy go też wyłącznie przeświadczenie, że w obu przypadkach mamy do czynienia z nieprzeciętnym malarstwem. Czy jest zatem coś więcej? Jakieś bardziej subtelne, mniej oczywiste obszary, do których odwołuje się wyobraźnia Fehéra i Lipskiego, i które powodują, że konfrontacja tego malarstwa jest czymś więcej niż spotkaniem dwóch zindywidualizowanych i niezależnie wypracowanych malarskich światów? Wydaje się, że ten mniej uchwytny związek pomiędzy Fehérem a Lipskim ma raczej emocjonalny niż formalny charakter, tworzy go surrealna widmowość obrazów, niepokojąca relacja pomiędzy postaciami i obiektami pojawiającymi się na płótnach a ich otoczeniem, poetyka malarskiej przestrzeni.

Roger Ballen: Shadow Land. Fotografie (1982-2013)

Roger Ballen urodził się w 1950 roku w Nowym Jorku, ale od wczesnych lat 80. mieszka w Johannesburgu, w RPA. Ukończył psychologię na Uniwersytecie Kalifornijskim i geologię w Colorado School of Mines, gdzie uzyskał także stopień doktora. Początkowo pracował w RPA jako geolog, ale zwyciężył jego entuzjazm dla fotografii i w rezultacie od ponad trzydziestu lat zajmuje się tam robieniem zdjęć. Jego pierwsze fotograficzne próby podczas studiów nastawione były na sprawy polityczne i społeczne, cechowały się reporterskim ujęciem. Ten rodzaj spojrzenia miał swoją kontynuację w jego wczesnych zdjęciach zrobionych w RPA, jak te zawarte w albumie Platteland: Images from Rural South Africa (1994). Ballen z empatycznym i dziennikarskim nastawieniem portretował w nich białych ludzi ze społecznego marginesu, mieszkających w odległych, rolniczych miastach. Te silnie oddziaływujące prace przełamały wiele tabu i spotkały się z odbiorem pełnym niepewności. W 2013 roku Ballen skomentował to tak: „Po publikacji albumu byłem narażony na wiele oskarżeń. Byłem uważany za whistleblowera, za Edwarda Snowdena tamtego czasu”. O swoich inspiracjach, między innymi Elliottem Erwittem, mówił: „to on zasiał ziarno humoru, które pojawia się w moich zdjęciach”. Kontynuując, opowiadał o swojej przyjaźni z André Kertészem: „On był w pierwszej kolejności artystą, a w drugiej fotografem. Dzięki niemu i jego twórczości zdałem sobie sprawę, że fotografia może być czymś więcej niż dokumentowaniem rzeczywistości. Niektóre z najsłynniejszych zdjęć Kertésza zostały zrobione z okien jego apartamentu przy Placu Waszyngtona w Nowym Jorku. Pamiętam, jak robiłem zdjęcia z jego balkonu, aby mu dorównać”.W późniejszych latach Ballen stał się częścią społeczności, która zamieszkiwała trzypiętrowy magazyn w Johannesburgu – biednych robotników, znachorów, kryminalistów, odosobnionych jednostek ze społecznego marginesu i zwierząt. Podczas częstych, nawet codziennych wizyt Ballenowi udało się z nimi porozumieć i dzięki temu mógł fotografować i dokumentować ich prymitywne warunki życia. Te pełne mocy zdjęcia zostały opublikowane w kolejnych albumach: Shadow Chamber (2005) oraz Boarding House (2009). Najnowszy cykl Asylum of the Birds jest

Katarzyna Kozyra: Szukając Jezusa

Od początku działalności Atlasa Sztuki planowaliśmy wystawę Katarzyny Kozyry. Kozyra jest jedną z najbardziej znanych artystek w Polsce, ważną przedstawicielką sztuki krytycznej, jej twórczość jest nierozerwalnie związana z naszą nową rzeczywistością po 1989 roku. Artystka stała się powszechnie znana już na początku swojej drogi twórczej, dzięki pracy dyplomowej z 1993 roku zatytułowanej Piramida zwierząt. Rozgłos ten za sprawą mediów był, niestety, głównie negatywny. Kolejne prace artystki: Więzy krwi, Olimpia, Łaźnia damska, Łaźnia męska dotykające takich trudnych kwestii społecznych jak śmierć, choroba, obcowanie z nagością były szeroko komentowane, choć często nierozumiane, a nawet ocenzurowane, jak w przypadku dwóch z czterech fotografii składających się na pracę Więzy krwi. Katarzynie Kozyrze przyklejono etykietę artystki kontrowersyjnej i skandalizującej. 

Jarosław Kozłowski: Dekompozycje

Wszystko buczy, oprócz tego, co bulgocze. Ćwiczenia z deklinacji, używając elektronicznych wyświetlaczy, Kozłowski „pokazuje” bulgotanie mediów. Te same słowa, które przesuwają się na wyświetlaczach, poddaje rozbiorowi gramatycznemu. Na kilkudziesięciu planszach poszczególne słowa są metodycznie odmieniane przez wszystkie przypadki. Na ile ta logika gramatyki jest próbą zapanowania nad medialną paplaniną, a na ile jest zabiegiem retorycznym, tzn. wzmacniającym retorykę słów, nie dość, że nieustannie przesuwających się na wyświetlaczach, to jeszcze powtarzanych we wszystkich możliwych przypadkach?

Zbigniew Rybczyński

Zbigniew Rybczyński, operator, autor eksperymentalnych filmów animowanych, prac wideo i wideoklipów, twórca, który jako pionier sięgnął po telewizję wysokiej rozdzielczości, odwiedził Atlas Sztuki pierwszy raz 14 września 2012 roku. Powodem jego wizyty było otwarcie wystawy zbiorowej Front Wschodni przygotowanej przez prof. Józefa Robakowskiego. 1 marca tego roku artysta w trakcie spotkania z publicznością opowiedział o swojej drodze twórczej, pokazaliśmy także kilka filmów i wideoklipów autorstwa Zbigniewa Rybczyńskiego. Wykład, filmy i wideoklipy artysty zostały przyjęte entuzjastycznie przez publiczność. Po dwóch krótkich, ale niezwykłych spotkaniach z twórczością Zbigniewa Rybczyńskiego nadszedł czas na indywidualną wystawę. Do współpracy przy tworzeniu wystawy zaprosiliśmy prof. Józefa Robakowskiego, który przyjął propozycję i został jej kuratorem. Warto dodać, że obaj artyści na początku lat 70. ubiegłego wieku współtworzyli Warsztat Formy Filmowej.

Teresa Tyszkiewiczowa: Gest

Pomysłodawcą wystawy Teresy Tyszkiewiczowej w Atlasie Sztuki był prof. Stanisław Fijałkowski, który wielokrotnie w rozmowach podkreślał wyjątkowość artystki oraz jej istotny wpływ na kształtowanie się środowiska artystycznego w Łodzi. Zwracał on uwagę, że Tyszkiewiczowa to nie tylko artystka zajmująca się abstrakcją niegeometryczną, ale także osoba, która obok Władysława Strzemińskiego i Stefana Wegnera wywarła znaczący wpływ na kształt Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi. 

Łódź Kaliska / Maszyny drżące / The Trembling Machines

The Trembling Machines (Maszyny drżące) of Lodz Kaliska is the third project prepared by the artists for Atlas Sztuki. Different from the majority of previous projects, for which this avant-garde artistic group is famous. Two last projects carried out in cooperation with Atlas Sztuki: Alementarz from 2007 and The Chinese are watching Atlas Sztuki ad (Chinczycy ogladaja reklame Atlasa Sztuki) from 2008 also differed from what the artists made us used to for years. However, The Trembling Machines (Maszyny drżące) is the most serious project from all. Marek Janiak, one of the members of Lodz Kaliska, said that this is: “a story about nostalgia, endurance and dying. It is also a story about a myth going away. About a drama, when the place of this myth is not taken by a new, more lively, modern or a more dynamic one, but by nothingness – emptiness”. 

Wojtek Wieteska: Jestem z Polski

Wojtek Wieteska urodził się w 1964, ukończył Wydział Operatorski PWSFTViT w Łodzi, studiował także historię sztuki na Uniwersytecie Paris Sorbonne IV oraz na Uniwersytecie Warszawskim. Artysta był wykładowcą w Łódzkiej Szkole Filmowej. Jako fotograf zrealizował, między innymi, takie indywidualne projekty jak: 36 x Paryż, Rzeczywistość, Far West, Tokyo, N.Y.C. #02, Martwa Natura, Stacja Warszawa, Protest 2007 czy Flights 91_08. Fotografie artysty publikowane były, między innymi, na łamach: Gazety Wyborczej, Magazynu Gazety, Rzeczpospolitej, Pozytywu, Fototapety, Przekroju oraz wielu ilustrowanych czasopism. Wieteska zajmował się także realizacją filmów reklamowych.

Zofia Lipecka: Tam spadła nam zasłona z oczu

70 lat temu, w wigilię żydowskiego święta Paschy w warszawskim getcie wybuchło powstanie, pierwsze miejskie powstanie w trakcie II wojny światowej. Zryw powstańców nie mógł się udać, był desperackim aktem wyboru godnej śmierci z bronią w ręku. Powstanie zostało krwawo stłumione, zaś większość ludności żydowskiej wymordowano na terenie getta lub w obozie zagłady w Treblince. Powstanie w getcie warszawskim uważane jest przez naród żydowski za jedno z najważniejszych wydarzeń w jego historii.

Zbigniew Libera: Płaska rzeczywistość

Zbigniewa Libery w ironiczny sposób odwołuje się do fotografii reklamowej. Nad projektem pracował od 2010 roku. Swoje „dzieło w procesie” zatytułował Rzeczywistość jest płaska, w czym, jak sugeruje Bożena Czubak, daje się dostrzec paralelę do koncepcji francuskiego pisarza, scenarzysty i prekursora nouveau roman Alaina Robbe-Grilleta. Widzenie „spłaszczające” uznał on za jeden z rudymentów kondycji modernistycznej, antytezę tradycyjnego, przedmodernistycznego pojmowania głębi. Jakkolwiek by było, to jest także punkt wyjścia pracy Libery, który chce wykazać prawdziwość teorii płaskiej rzeczywistości. Posługuje się w tym celu nie tyle samochodem jako kanonicznym produktem kultury modernistycznej, ile jego obrazem. Rzeczywistość jest płaska, powiada Libera, bo widzimy ją zapośredniczoną przez obraz, który dokonuje stereotypizacji widzenia.  A skoro tak, to co się stanie, gdy podejmie się próbę restytucji tego obrazu w rzeczywistość trójwymiarową, która jest u źródła obrazu? I jak ta zrestytuowana rzeczywistość będzie się prezentować? Inaczej mówiąc: jaki będzie wynik takiej hiperkonstruktywistycznej konwersji?

Karolina Breguła: Centrum wszystkiego

Centrum wszystkiego to prezentacja Fire-Followers oraz Formy Przestrzenne. Fire-Followers to, jak to określiła artystka, film o sztuce, postępie, strachu przed katastrofą i niewyjaśnionych zdarzeniach. To także film o niezwykłych roślinach, które potrzebują ognia, by rosnąć.  Relacje pomiędzy rzeźbą a katastrofą to temat drugiego z projektów Karoliny Breguły. Artystkę interesuje katastrofa w różnych wymiarach. Katastrofie często towarzyszy nagłość, często występuje element zaskoczenia, różna jest skala zniszczeń w następstwie katastrofy, dotyka ona nie tylko ludzi, poza tym jest coś niezwykłego i fascynującego w samej katastrofie. 

Samuel Szczekacz (1917–1983)

According to Strzeminski Szczekacz created cubist, neoplastic and unistic compositions in quick succession. The initial direction, however, was cubism, which, according to Strzeminski, is “the threshold through which every visual artist should pass, is an objective school of a form based on the strict laws of construction.” Within the exhibition presented in Atlas Sztuki the artist`s works coming mostly from the Berinson Gallery and from the collection of the Art Museum in Lodz and the Collection of doctor Werner Jerke were displayed. On behalf of our exhibition two texts concerning the creative output of Samuel Szczekacz were written.

Front Wschodni

Front Wschodni był czwartym spotkaniem z Józefem Robakowskim w Atlasie Sztuki. Profesor Józef Robakowski – pomysłodawca i kurator Frontu Wschodniego – stawia pytanie: jaki wpływ na sztukę i kulturę Łodzi miał przyjazd w latach 20. XX wieku kilku awangardowych artystów z Rosji? Na wystawie pokazane zostały prace następujących artystów: Władysława Strzemińskiego, Karola Hillera, grupy Jung Idysz, Samuela Szczekacza, Juliana Lewina, Konstantego Mackiewicza, Aleksandra Rodczenki, Pawła Fiłonowa, Dżigi Wiertowa, Siergieja Paradżanowa, Günthera Ueckera, Stanisława Ignacego Witkiewicza, Wacława Szpakowskiego, Gerarda Jürgena Bluma-Kwiatkowskiego, Wojciecha Wiszniewskiego, Józefa Robakowskiego, Zbigniewa Rybczyńskiego, Wojciecha Bruszewskiego, Ryszarda Waśki, Małgorzaty Borek, Kamila Kuskowskiego, Zygmunta Krauzego, Łukasza Ogórka, Anny Orlikowskiej, Macieja Walczaka, Aleksandry Chciuk, Aleksandry Czerniawskiej i kapeli Moskwa.

Stanisław Koguciuk i Jan Uścimiak: Gospodarz śpi a jemu w polu rośnie

Gospodarz śpi a jemu w polu rośnie to prezentacja twórczości dwójki artystów ludowych – Stanisława Koguciuka i Jana Uścimiaka. Pomysłodawczynią wspólnej wystawy prac artystów jest Jagoda Barczyńska kierująca działem sztuki współczesnej Muzeum Ziemi Chełmskiej w Chełmie. Przez 9 lat działalności wystawienniczej Atlasa Sztuki konstruowaliśmy nasz program, starając się pokazywać bardzo różnorodne wymiary sztuki współczesnej. Uznaliśmy, że po zrealizowaniu 57 wystaw przyszedł czas na twórców ludowych, rzadko goszczących w galeriach sztuki współczesnej. Na wspólnej wystawie pokażemy malarstwo Stanisława Koguciuka i rzeźby Jana Uścimiaka, artystów wypowiadających się za pomocą różnych technik, artystów o różnym rodowodzie, innych drogach życiowych, których łączy wspólna pasja – wypływające z serca zamiłowanie do sztuki. Obaj artyści znani są specjalistom zajmującym się sztuką ludową, odnieśli wiele sukcesów krajowych i międzynarodowych jako twórcy ludowi, jednak w galeriach sztuki współczesnej dotąd byli rzadkimi gośćmi. 

Performatywny Beuys

Filmy wideo Josepha Beuysa są zapisami akcji artystycznych oraz dyskusji, jaka odbyła się w dniu 21 stycznia 1970 roku z udziałem Beuysa, Maxa Bense, Maxa Billa i Arnolda Gehlena na temat Provokation Lebenselement der Gesellschaft – Zu Kunst und Antikunst. Prace wideo pochodzą ze zbiorów Joseph Beuys Medien-Archiv, które powstało w 1996 roku przy Hamburger Bahnhof – Museum für Gegenwart.

Anna Baumgart: „Zdobywcy słońca” + Andrzej Turowski: „Parowóz dziejów” 

Anna Baumgart od 2010 roku prowadziła artystyczne śledztwo, zajmując się losem pociągu agitacyjnego, który w 1920 roku wyruszył z Moskwy do Berlina, a zatrzymał się w Koluszkach koło Łodzi. Pociągu, w którego wagonach, podobnie do innych pociągów agitacyjnych, organizowano wystawy, spotkania, prelekcje, a wśród osób zaangażowanych w tę działalność byli artyści. Artystka zaprosiła do współpracy w realizacji projektu profesora Andrzeja Turowskiego. I tak powstała ciekawa, wyjątkowa sytuacja – z jednej strony artystka, przedstawicielka nurtu sztuki krytycznej, z drugiej zaś naukowiec, historyk sztuki najnowszej i krytyk sztuki. Spotkanie artystki i naukowca zaowocowało jedynym w swoim rodzaju projektem, projektem przekraczającym dotychczas ustalone granice. Anna Baumgart zrealizowała film Zdobywcy słońca, zaś profesor Andrzej Turowski napisał Parowóz dziejów – rozprawę historyczną i fikcję naukową z wątkiem sensacyjnym.

Anna Baumgart / „Zdobywcy słońca” + Andrzej Turowski / „Parowóz dziejów” 

Anna Baumgart od 2010 roku prowadziła artystyczne śledztwo, zajmując się losem pociągu agitacyjnego, który w 1920 roku wyruszył z Moskwy do Berlina, a zatrzymał się w Koluszkach koło Łodzi. Pociągu, w którego wagonach, podobnie do innych pociągów agitacyjnych, organizowano wystawy, spotkania, prelekcje, a wśród osób zaangażowanych w tę działalność byli artyści. Artystka zaprosiła do współpracy w realizacji projektu profesora Andrzeja Turowskiego. I tak powstała ciekawa, wyjątkowa sytuacja – z jednej strony artystka, przedstawicielka nurtu sztuki krytycznej, z drugiej zaś naukowiec, historyk sztuki najnowszej i krytyk sztuki. Spotkanie artystki i naukowca zaowocowało jedynym w swoim rodzaju projektem, projektem przekraczającym dotychczas ustalone granice. Anna Baumgart zrealizowała film Zdobywcy słońca, zaś profesor Andrzej Turowski napisał Parowóz dziejów – rozprawę historyczną i fikcję naukową z wątkiem sensacyjnym.

Czekalska + Golec: Contract Killer

Sebastian Cichocki w rozmowie z artystami zauważa, że zajmują oni „bardzo specyficzne miejsce na mapie praktyk i strategii artystycznych w Polsce. Konsekwentnie przenosząc ideologiczne zaangażowanie, związane z obroną praw zwierząt na pole sztuki, płynnie przechodząc w obszar aktywizmu, cedując autorstwo swoich prac na inne istoty-gatunki…”. Jak dalej zauważa Cichocki taka postawa ma swoje konsekwencje – artyści funkcjonują nieco na peryferiach muzealno-galeryjnych. […] Zaproszenie do współpracy Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca – artystów zajmujących, zarówno z powodów artystycznych, jak i filozoficznych, osobne miejsce we współczesnej sztuce polskiej nie powinno nikogo dziwić.

Kolekcja Marxa. Wybór

Kolekcja dr. Ericha Marxa to najważniejsza i najpotężniejsza prywatna kolekcja sztuki w Berlinie. To także jedna z najważniejszych kolekcji sztuki współczesnej w Niemczech i na świecie. Fragment kolekcji (między innymi prace Andy’ego Warhola, Josepha Beuysa, Roberta Rauschenberga i Cy Twombly’ego) pierwszy raz został pokazany w roku 1982 w Neue Nationalgalerie w Berlinie, wzbudzając entuzjastyczne przyjęcie. W następstwie tej prezentacji władze landu Berlin, chcąc zatrzymać Kolekcję dr. Ericha Marxa w Berlinie, zdecydowały o przebudowie nieużytkowanego budynku dawnego dworca kolejowego – Hamburger Bahnhof – na potrzeby prezentacji sztuki współczesnej i umieszczeniu tam największych cykli zbioru podstawowego Kolekcji dr. Marxa, jako stałej ekspozycji.

Marcin Polak: Opera Dworcowa

Opera Dworcowa z librettem napisanym przez Marcina Polaka to pierwszy projekt Atlasa Sztuki w przestrzeni pozagaleryjnej – i w pełnym tego słowa znaczeniu publicznej. Miejscem akcji jest stary Dworzec Łódź Fabryczna, z którego 16 października 2011 roku odjechały ostatnie pociągi.  *Marcin Polak (ur. 1973) jest absolwentem fotografii w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi. Artysta jest autorem akcji rewitalizujących przestrzeń publiczną i społeczną Łodzi, takich jak: LipowaOdNowa, Punkt dla Łodzi, Miej Miejsce oraz Ratujmy Łódzkie Murale. W swoich projektach porusza ważne problemy społeczne i polityczne podejmując próbę doprowadzenia do dialogu między społeczeństwem a instytucjami oraz elitami.

Stefan Krygier

Stefan Krygier to wybitny uczeń i kontynuator twórczości Władysława Strzemińskiego oraz tradycji łódzkiej awangardy w Polsce po II wojnie światowej. Zmarły w 1997 roku Artysta przez całe swoje życie związany był z Łodzią. Był ważną postacią łódzkiego i polskiego środowiska artystycznego. Po ukończeniu studiów w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi uzyskał także dyplom architekta na Politechnice Warszawskiej. Artysta zajmował się malarstwem, grafiką, działaniami na pograniczu form przestrzennych i environment. Na swoim koncie ma także projekty architektoniczne i urbanistyczne zrealizowane samodzielnie oraz wspólnie z żoną Krystyną. Wiele czasu poświęcił działalności edukacyjnej, kształcąc przez prawie półwiecze tysiące studentów w zakresie sztuk plastycznych i architektury. Co ważne, przez lata pracy w PWSSP (obecnie ASP) w Łodzi oraz w Instytucie Architektury Politechniki Łódzkiej przeszedł wszystkie stopnie kariery akademickiej, której zwieńczeniem był tytuł naukowy profesora oraz liczne wyróżnienia i nagrody. Wielość i wielorakość dokonań Stefana Krygiera dowodzą, że był człowiekiem wszechstronnym oraz bardzo pracowitym. Wystawa profesora Stefana Krygiera w Atlasie Sztuki to retrospektywa jego twórczości. Najstarszy prezentowany obiekt – praca 23-letniego wówczas Artysty – powstała w roku 1946, ostatnia praca w 1997 roku, roku śmierci Profesora. Prace pochodzą, w znamienitej większości, z kolekcji prywatnych.

Anna Konik: Strach i Zauroczenie

W ramach indywidualnej wystawy Anny Konik pokazane zostały dwie instalacje wideo artystki. Pierwszy raz w Polsce w pełnej wersji, projekt Willa Zauroczonych, którego premiera miała miejsce w kwietniu 2010 roku w Max Libermann Haus, w Berlinie. Artystka przygotowała także nową pracę zatytułowaną Play back (of Irene). W tekście napisanym specjalnie na wystawę w Atlasie Sztuki dr hab. Marcin Giżycki zauważa, że: „w instalacji Play Back (of Irene) Konik podejmuje próbę szczególnie głębokiego wejścia w psychikę swojej kolejnej bohaterki – alpinistki, która przeżyła groźny upadek. Artystka ponownie próbuje stworzyć symboliczną przestrzeń, która odzwierciedlałaby – w sposób bardziej namacalny, sensualny, niż czysty zapis filmowy czy słowo mówione – konkretne przeżycie, czyjeś doświadczenie. Tym razem obraz rozpisany został na monitory wkomponowane w białą konstrukcję. Dziełem tym artystka niewątpliwie otwiera nowy etap swoich twórczych poszukiwań”.

Alexey Titarenko: Fotografia (1986-2010)

[…] Patrząc na fotografie artysty, gdzie w scenerii dziewiętnastowiecznej lub starszej wiekiem architektury, zarejestrowani w trakcie długich ekspozycji mieszkańcy to mniej lub bardziej rozmyte ślady ich fizycznej obecności, przywołać można stosowane przez Waltera Benjamina pojęcie »aury«, definiowanej przez autora Małej historii fotografii, jako: »przejaw dali, bez względu na to, jak blisko dana rzecz może się znajdować«”.

Twożywo: WYbór ObRAZ + Nihil Negativum

W tytułowym projekcie Grupa artystyczna Twożywo na swój warsztat wzięła czternaście publikacji autorstwa rumuńskiego filozofa, teoretyka nihilizmu i eseisty, Emila Ciorana. Wykorzystując fragmenty publikacji Ciorana, Mariusz Libel i Krzystof Sidorek stworzyli nowe dzieło – własną kolekcję grafik, która opublikowana została w postaci książki-albumu. Autorzy tej publikacji sami zadbali o jej wygląd. Praca Twożywa, która sama w sobie jest dziełem sztuki, została starannie wydana w kolekcjonerskiej edycji.

Brzuch Atlasa 

Nadszedł czas na przejawy sztuki nieobliczalnej, wystawę multimedialną, którą jej autor – Józef Robakowski – określa jako: “operację mentalną realizowaną w geście: nieprzewidywalnym, fenomenalnym, kosmicznym, niepospolitym, rewolucyjnym, szczególnym, dziwacznym, seksualnym, blagierskim, sarkastycznym, unikalnym, perwersyjnym, humorystycznym, odchylonym, spektakularnym, ekscentrycznym, podskórnym, nieprzyzwoitym, fantastycznym, groteskowym, niewiarygodnym, osobliwym, wynaturzonym, absurdalnym, tandetnym, magicznym, oburzającym, złowieszczym, nieodpowiedzialnym…”. 

Regina Silveira: Głębia

Artystka przygotowała specjalny projekt dla Atlasa Sztuki, w którym uwzględniła architekturę budynku galerii oraz jej otoczenie. Stworzyła dwie instalacje nazwane Głębia i 1001 dni, w których główną rolę powierzyła oknom budynku stanowiącym membranę łączącą wnętrze budynku z jego zewnętrzem. Gra z architekturą przestrzeni wystawienniczej obecna jest w twórczości artystki od lat. Iluzyjność przestrzeni, światło i cień, czas i jego przemijanie to bardzo częste aspekty twórczości Silveiry. W Atlasie Sztuki stworzyła dwie różne instalacje – jedną związaną z biegnącym czasem (1001 dni), drugą zaś zorientowaną na przestrzeń sali wystawienniczej (Głębia), choć pozorna dziura-otchłań wywołuje także wyobrażenie czasu w ujęciu archeologicznym.

Roman Lipski

Malarstwo Lipskiego wydaje się być przede wszystkim celebracją potocznego wizualnego doświadczenia i artykulacją potrzeby uchwycenia jego dwuznacznej istoty. Jednym z podstawowych narzędzi pracy Lipskiego – rodzajem artystycznego szkicownika – jest fotografia, która na ułamek sekundy wyrywa obraz z deterministycznego uścisku upływającego czasu, stając się jednocześnie niematerialną emanacją aury fotografowanego motywu. Obrazy Lipskiego są zatem efektem zderzenia dwóch mediów – malarstwa i fotografii. Przy czym to wrażliwość malarska i swobodne wykorzystanie fotografii jako wizualnego pretekstu, stymulującego, ale nie ograniczającego wyobraźnię, pozwala uzyskać pikturalne efekty właściwe jego obrazom – w najnowszych realizacjach coraz wyraźniej fantasmagoryczne i abstrahujące od werystycznego postrzegania rzeczywistości.

Jörg Immendorff | Markus Lüpertz

Jörg Immendorff i Markus Lüpertz należą do najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych postaci niemieckiej sztuki powojennej, które odniosły ogromny sukces światowy. Urodzony w 1945 roku Immendorff nie tylko zajmował się malarstwem i rzeźbą. Przez lata uczył w wielu szkołach, aby w końcu, w 1996 roku, zostać profesorem w Kunstakademie w Düsseldorfie, z której to uczelni został usunięty w 1969 roku z powodu swojego politycznego zaangażowania (artysta studiował w pracowni Josepha Beuysa). Immendorff przez lata wiódł burzliwe życie, którego kulminacją było aresztowanie i skazanie w 2003 roku za posiadanie znacznych ilości kokainy oraz udział w licznych orgiach. Krótko po śmierci Jörga Immendorffa, w maju 2007 roku, amerykański „Time” pisał, że zmarł wielki artysta, który – jak nikt inny – rozwinął taktykę wstrząsu i umiejętność dokładnej analizy paradoksów powojennych Niemiec. Życie Markusa Lüpertza – malarza, rzeźbiarza oraz pisarza (artysta jest także wydawcą, od 2003 roku, własnego czasopisma „Frau und Hund”) – związane było kolejno z Berlinem, Karlsruhe i Düsseldorfem. Od 20 lat profesor Lüpertz jest rektorem Kunstakademie w Düsseldorfie.

Józef Robakowski: Manifest energetyczny

Trudno wyobrazić sobie program wystawienniczy Atlasa Sztuki, w którym staramy się pokazać wszystko to, co interesujące we współczesnej sztuce, bez Józefa Robakowskiego. Mistrza i klasyka zarazem, który przez lata swojej twórczości był artystą multimedialnym, reżyserem filmowym, autorem filmów dokumentalnych i eksperymentalnych, publicystą, krytykiem sztuki oraz animatorem niezależnego życia artystycznego. Twórca, obecnie związany z PWSFTviT w Łodzi, przez lata nauczał w wielu szkołach wyższych kolejne roczniki artystów, krytyków i kuratorów sztuki. Jednym słowem: artysta wszechstronny, człowiek orkiestra. Twórca, który odniósł znaczny sukces w Polsce i za granicą. Bardzo ważna i aktywna postać życia kulturalnego Łodzi. Dodatkowo – pogodny i życzliwy człowiek. W Atlasie Sztuki Józef Robakowski pokaże Manifest energetyczny – spektakl o potędze żywiołu i witalności, która nie tylko drzemie w człowieku, ale i także w naturze, z wodospadem w roli głównej.

Zbigniew Makowski: Wąski Dunaj No 5

Zbigniew Makowski brał udział w wystawach i spotkaniach decydujących o obliczu polskiej sztuki lat 50. i 60. To twórca, któremu było dane, w czasie kilkumiesięcznego pobytu w Paryżu w 1962 roku, zetknąć się z André Bretonem i artystami związanymi z surrealizmem i międzynarodową grupą Phases oraz uczestniczyć w kilku wystawach tej grupy. Artysta, który obok malarstwa zajmował się twórczością poetycką.  Zbigniew Makowski prezentował swoje prace na kilkudziesięciu wystawach indywidualnych w kraju i za granicą, reprezentował sztukę polską na wielu prestiżowych wystawach międzynarodowych. Jego dzieła znajdują się w zbiorach najważniejszych muzeów w Polsce i na świecie. 

Rob Krier: dla Łodzi

Rob Krier, luksemburski architekt i urbanista, jest autorem koncepcji nowego zagospodarowania centrum Łodzi zlokalizowanego wokół EC1 (fragment miasta zamknięty ulicami Narutowicza, Kopcińskiego, Targową i Kilińskiego). Profesor Krier stworzył dziesiątki dużych projektów architektonicznych, które zostały zrealizowane między innymi w Niemczech (Berlin, Poczdam), Holandii (Amsterdam, Haga), Austrii (Wiedeń) oraz jego rodzinnym Luksemburgu. Były one także pokazywane w wielu galeriach sztuki i muzeach, wspominając tylko jedną z ostatnich – prezentację w Muzeum Architektury we Frankfurcie nad Menem. Na wystawie pokażemy projekty architektoniczne Roba Kriera, w tym jego propozycję dla Łodzi.

Kamil Kuskowski: Uczta Malarstwa

W swoim najnowszym projekcie artysta proponuje widzowi obcowanie z autentycznymi martwymi naturami. Jak zapowiada Kamil Kuskowski, wystawę należy postrzegać w dwu wymiarach: jako ucztę wzrokową i dosłowną ucztę. Będziemy podziwiać kompozycje przygotowane przez artystę, jak i najlepsze dzieła starych mistrzów zreprodukowane w katalogach ich twórczości. Widz będzie mógł się posilić, w sensie dosłownym, tylko fragmentami martwych natur ustawionych przez artystę. Kamil Kuskowski, absolwent łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, pomimo młodego wieku ma już sporo osiągnięć, nie tylko jako artysta. To bardzo aktywny człowiek: w krótkim czasie uzyskał stopień naukowy doktora, jest nauczycielem akademickim w macierzystej uczelni, był kuratorem wielu wystaw i do tego wszystkiego tworzy sztukę. Bez wątpienia jest jednym z ciekawszych polskich artystów młodego pokolenia. Jego twórczość dostrzegli redaktorzy najnowszej publikacji wydanej przez CSW Zamek Ujazdowski zatytułowanej Nowe zjawiska w sztuce polskiej po 2000, umieszczając nazwisko Kamila Kuskowskiego pośród 71 współcześnie żyjących, ważnych polskich twórców.

Ludwig Wilding: Przestrzeń – Ruch – Czas

„Polacy słabo widzą”, to odpowiedź jaką usłyszałem od profesor Marii Poprzęckiej na pytanie, dlaczego osoba Ludwiga Wildinga i jego twórczość jest zupełnie nieznana w Polsce. Ludwig Wilding to uznany w Europie Zachodniej twórca. Otwarcie, w maju tego roku, jego retrospektywnej wystawy zatytułowanej Visuelle Phänomene w Museum für Konkrete Kunst w Ingolstadt zgromadziło tłumy widzów z Europy Zachodniej. Ja sam z trudem przemieszczałem się pomiędzy kolejnymi salami wystawienniczymi. Prace artysty, który w tym roku skończył 80 lat, znajdują się w wielu kolekcjach europejskich i amerykańskich. Nieznajomość twórczości Ludwiga Wildinga w Polsce wynika zapewne także z faktu, iż op-art nie był w naszym kraju szczególnie popularny. Sam artysta zwraca uwagę, że ten kierunek w sztuce poprzez swoją nazwę niejako ograniczył, zawęził odbiór prac do tego co optyczne, co trafia do widza poprzez oczy.

Rafał Jakubowicz: ti tabu dibu daj

Projekt Rafała Jakubowicza zatytułowany ti tabu dibu daj inauguruje piąty rok działalności wystawienniczej Atlasa Sztuki. Tytuł wystawy, zaczerpnięty przez artystę z tekstu piosenki disco polo, brzmiąc dość abstrakcyjnie, budzi zaciekawienie. Rafał Jakubowicz mówi: „zawsze staram się użyć minimum środków do wyrażenia tego, co chcę przekazać. Jeśli więc można coś wyrazić za pomocą, powiedzmy, pięciu kilogramów, nie musimy używać pięćdziesięciu pięciu. W sztuce jest tak, że pięć może ważyć więcej, paradoksalnie, niż pięćdziesiąt pięć. Przekaz powinien być subtelny”. Artysta, realizując swój najnowszy projekt w Atlasie Sztuki, postanowił pozostać wierny swoim zwyczajom. Przestrzeń wystawienniczą zamieni w sale sportowe.

Łódź Kaliska: Alementarz

Trudno o lepsze zakończenie kolejnego, czwartego już, sezonu wystawienniczego niż prezentacja twórczości grupy Łódź Kaliska. Grupy, która od prawie trzydziestu lat, ze znacznym powodzeniem, aktywnie uczestniczy w polskim życiu artystycznym. Z przyjemnością, w połowie czerwca, zaprezentujemy w Atlasie Sztuki najnowszy, błyskotliwy projekt Łodzi Kaliskiej zatytułowany Alementarz. Kilkumiesięczna współpraca podczas realizacji Alementarza to już drugie spotkanie Atlasa Sztuki i Łodzi Kaliskiej. Pierwszy raz spotkaliśmy się, realizując poprzedni projekt piątki artystów – Chińczyków oglądających reklamę Atlasa Sztuki. Po ubiegłorocznej prezentacji Chińczyków… podczas II Łódź Biennale w tym roku praca zostanie pokazana we Wrocławiu, Poznaniu oraz Rzymie. Wystawieniem Alementarza, jeszcze przed jego premierą w Łodzi, zainteresowanych jest kilka galerii zagranicznych.

Dominik Lejman: Historia Naturalna

W czasie, gdy piszę te słowa, kształt wystawy Dominika Lejmana w Atlasie Sztuki powoli się krystalizuje. W publikowanych w katalogu tekstach czytelnik nie znajdzie zbyt wielu informacji na temat najnowszego projektu artysty. Pomimo to, dla wszystkich zaangażowanych w przygotowanie tej wystawy, jest oczywiste, że będzie to ciekawa wideomalarska realizacja artysty. Artysty bardzo wszechstronnego, określającego siebie samego jako malarza, którego prace prezentowane były dotychczas w wielu znamienitych galeriach w kraju i poza jego granicami. […] Ryszard W. Kluszczyński zauważa, że „Malarstwo Lejmana, zanim jeszcze zostało skonfrontowane na swym własnym polu z wideo, już charakteryzowało się wewnętrzną złożonością, wielopłaszczyznowością, polifonicznością dyskursów. Efekt ten, co warto podkreślić, był uzyskiwany przede wszystkim poprzez zabiegi o charakterze materiałowym i strukturalnym, a nie tematycznym”.

Siegward Sprotte: Malarstwo

Prezentując malarstwo Siegwarda Sprottego w Atlasie Sztuki pokażemy 50 prac artysty. Artysty, którego twórczość jest zupełnie nieznana w Polsce, choć jego dzieła znajdują się w zbiorach Muzeum Puszkina w Moskwie, Museum Modern Art w San Francisco, Shanghai Art Museum, Mellon Collection w Waszyngtonie, lizbońskiego Museum Gulbenkian, Carnegie Institute of Art w Pittsburghu oraz w ważnych muzeach i galeriach niemieckich takich jak: Berlinische Galerie, Berlin Museum, Staatliche Gemäldesammlung w Dreźnie, Museum Altona w Hamburgu, Staatsgalerie Moderner Kunst w Stuttgarcie, Staatliche Kunsthalle w Karlsruhe i Potsdam Museum. W większości z wymienionych miejsc odbyły się także indywidualne wystawy Siegwarda Sprottego. […] Na wystawie w Atlasie Sztuki pokazaliśmy kilka wczesnych prac artysty – jeszcze z okresu studiów w Akademii Berlińskiej pod kierunkiem Emila Orlika oraz czasów, gdy pobierał lekcje rysunku u Karla Hagemeistra. Większość prac pochodzi jednak z lat 80. i 90. ubiegłego stulecia; kilka dzieł powstało po 2000 roku, tuż przed śmiercią artysty. Ważnym aspektem naszej wystawy będzie możliwość prześledzenia wieloletniego, stałego procesu oczyszczania i upraszczania kompozycji barw w pracach Sprottego – procesu odchodzenia od mimetyczności na rzecz kaligrafii o prostocie symbolu.

Rafał Sobiczewski: warning! you are infected!!!

Wystawa prac Rafała Sobiczewskiego to kolejna prezentacja twórczości artysty związanego z Łodzią w Atlasie Sztuki. Rafał Sobiczewski, absolwent łódzkiej ASP, obecnie jej adiunkt, ze swoją twórczością pozostaje poza głównym nurtem sztuki. […] Zdaniem Magdaleny Wicherkiewicz, autorki tekstu nt. twórczości artysty, stawia on w niej „znak równości między cielesnym a duchowym aspektem istnienia”. Autorka zauważa, że w „malarstwie Sobiczewskiego jest coś trudnego, co powoduje, że odczuwamy rodzaj nieznośnej udręki, bolesną autentyczność malarskiego gestu i myśli. OgIądanie jego obrazów sprawia ból niemal fizycznie odczuwaIny, udręczenie, choć zarazem odczuwamy cień specyficznej czułości wobec przedstawianych postaci”.

Gerhard Jürgen Blum-Kwiatkowski: Inteligibilna sztuka bez gwałtu

We wrześniu 2005 roku, pierwszy i dotychczas jedyny raz w Polsce, zaprezentowaliśmy w Atlasie Sztuki fragment kolekcji stworzonej przez Gerharda Jürgena Bluma-Kwiatkowskiego w Museum Modern Art w Hünfeld. Na wystawie Argumenta pokazano 226 prac 127 artystów. Wystawa cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, zobaczyło ją wiele osób, z których niejedna do dziś pozostaje pod jej wrażeniem.

Janek Simon: Rok Polski na Madagaskarze

W kwietniu 2006 r. Janek Simon zorganizował w stolicy Madagaskaru Antananarywie wystawę współczesnej sztuki polskiej. Wystawę wyjątkową z wielu powodów. Wyjątkową, bo pierwszą w tym kraju prezentację kultury polskiej. Wyjątkową, bo nie pokazał na niej żadnej pracy polskiego artysty – zaprezentował prace Vlada Nancy z Rumunii, Ivana Moudova i Krassimira Terzieva z Bułgarii, Erika Bindera ze Słowacji oraz czeskiej grupy Guma Guar. Pomimo że w Antananarywie nie pokazano prac polskich artystów, Janek Simon poprzez swój przemyślany wybór stworzył wystawę, która odnosiła się do sytuacji Polski i jej problemów: wzrostu nacjonalizmu po transformacji w 1989 roku, ingerencji Kościoła w sferę polityki, degradacji przestrzeni publicznej, masowej i bezmyślnej konsumpcji, czy też kwestii wojny w Iraku. Ironizując na temat aktualnej polskiej polityki kulturalnej, artysta pokazał, że sztuka tworzona poza Polską może odnosić się do polskiej rzeczywistości.

Elżbieta Janicka: Miejsce nieparzyste

Miejsce nieparzyste Elżbiety Janickiej to wystawa wyjątkowa. Minimalistyczna, surowa, ascetyczna w formie. Tylko sześć czarno-białych, wielkoformatowych fotografii powietrza w… a może nad? Auschwitz II Birkenau, Kulmhof am Ner, Majdankiem, Bełżcem, Sobiborem i Treblinką oraz odtwarzany pętlowo dźwięk trzynastu nagrań dokonanych w tych miejscach. To jednak, jak zauważa Rafał Jakubowicz w swoim przejmującym tekście o wystawie, „Tak mało i tak wiele. Dominujące doznanie to cisza. Cisza bieli wielkoformatowych fotografii i cisza nagrana w przestrzeniach śmierci”. W ciszy tej rodzi się natłok pytań o pamięć, przeszłość, przyczyny zniszczenia cywilizacji Żydów europejskich, naszą reakcję na Zagładę, tożsamość, a także o dwuznaczność produktów niewinnych z przeznaczenia, powszechnie używanych.

Robert Rabiega: Studium przestrzeni

Wystawa prac Roberta Rabiegi zatytułowana Studium przestrzeni kończy trzeci rok działalności wystawienniczej Atlasa Sztuki. Pokazujemy różne obszary sztuki współczesnej – prezentując zarówno artystów uznanych, jak i będących na początku drogi twórczej. Po kilku wystawach artystów światowego formatu nadszedł czas na kolejną, trzecią już, wystawę artysty tworzącego w Łodzi. Robert Rabiega, absolwent łódzkiej ASP, ze swoją twórczością pozostaje poza głównym nurtem sztuki. To bez wątpienia świadomy wybór artysty.

Lech Majewski: Krew Poety

W dniu 3 maja br. w nowojorskim Museum of Modern Art rozpocznie się retrospektywny przegląd twórczości Lecha Majewskiego zatytułowany Conjuring the Moving Image. Podczas tego przeglądu odbędzie się światowa premiera najnowszego dzieła artysty – Krew Poety. Dzieła powstałego, w koprodukcji z Atlasem Sztuki, specjalnie na pokaz w MoMA oraz w Atlasie Sztuki. W Krwi Poety Lech Majewski zarejestrował techniką wideo sceny i obrazy, które nosił w sobie przez lata. Jak sam mówi: „stworzył ekwiwalent wizualny zbioru poezji, w którym poszczególne sceny »czyta się« jak wiersze”. Zaproszenie artysty przez tak renomowaną instytucję jak MoMA to dowód uznania jego twórczości. Twórczości niezwykle bogatej i różnorodnej, w której artysta – będący w zależności od rodzaju utworu reżyserem filmowym lub teatralnym, poetą, prozaikiem, malarzem, kompozytorem, scenografem czy też producentem – nieustannie poszukuje nowych form wypowiedzi.

Elżbieta Jabłońska: 83 kelnerów i pomocnik

Akcja przygotowywana dla łódzkiego Atlasa Sztuki wykorzystuje liczne dwuznaczności, jakie tkwią w ceremonii wernisażu. Ma być miło, jak to na towarzyskiej imprezie, ale mają czyhać niespodziewane niewygody. W rankingu wernisaży kelnerzy są gwarancją wysokiej pozycji imprezy. A więc niech będzie ich stu. Lubimy być obsługiwani. Ale czy aż tak? Czy wszechobecność kelnerów nie obudzi uczucia zażenowania, a w końcu irytacji? Co więcej, gorliwie obsługiwana publiczność będzie chodzić po rozchwierutanych deskach podłogi. A więc z jednej strony nadopiekuńczość kelnerów, z drugiej – niepewność stawianych kroków. O tym, żeby nie ugrzęznąć obcasem w szparach podłogi na wernisażu się nie myśli. A tu nagle trzeba patrzeć pod nogi, zapomnieć o towarzyskim luzie. I jeszcze ustawiona w chwiejnym położeniu szklana witrynka, wprawiana w drżenie krokami publiczności i swoim brzęczeniem wdzierająca się w wernisażowy szum głosów. Idiotyczne? Ale co tu jest idiotyczne?

Marzena Kawalerowicz: Tors-ja

Erotyka, seks to niewątpliwie jedne z najbardziej zajmujących obszarów współczesności. To to co nas kręci, co intryguje. Człowiekowi i miłości zmysłowej Marzena Kawalerowicz poświęciła całe swoje artystyczne życie. Jest im wierna od lat. W rozmowie z Krzysztofem Cichoniem, Andrzejem Walczakiem i Tomaszem Załuskim artystka mówi: „Drążenie tematu seksu od początku było dla mnie wyzwaniem. Wiedziałam, co potrafię, co sobą reprezentuję, i pomyślałam, że dla moich możliwości artystycznych i mentalnych to będzie wyzwanie. Bardzo mało ludzi pokazuje seks poważnie, często robią satyrę, czego bardzo nie lubię. Dla mnie seks to zmaganie…”. Czytając zapis rozmowy z Marzeną Kawalerowicz, ma się wrażenie, że nic nie jest w stanie zmienić jej fascynacji człowiekiem, jego zmysłowością i seksem. Mimo że świat podziela jej zainteresowania, to Kawalerowicz jako artystka pozostaje, z własnego wyboru, outsiderką.

Ilya & Emilia Kabakov: 10 Albumów Ilyi Kabakova

Kariera artystyczna Ilyi Kabakova trwa już prawie pół wieku. Urodzony w 1933 roku w Dniepropietrowsku artysta od 1988 roku pracuje i mieszka na Zachodzie. Od tego też roku zaczyna się triumfalny pochód artysty przez najważniejsze miejsca wystawiennicze na świecie, gdzie tworzy przede wszystkim swoje instalacje. Na liście miejsc, które prezentowały twórczość Ilyi Kabakova można znaleźć między innymi Museum of Modern Art, Jewish Museum i Ronald Feldman Fine Arts w Nowym Jorku, Kunstmuseum w Bernie, Stedelijk Museum w Amsterdamie, Hirshhorn Museum w Waszyngtonie, Galerię Tretiakowską w Moskwie, Ermitaż w St. Petersburgu, Donald Judd’s Chinati Foundation w Marfie czy Tate Gallery w Londynie.

Christian Tomaszewski: O kaplicach, jaskiniach i erotycznej beznadziei 

Trudno w tej chwili wyobrazić sobie dokładnie, jak będzie wyglądała rekonstrukcja klimatu, scen i obiektów z Blue Velvet Davida Lyncha, którą w Łodzi stworzy Christian Tomaszewski, ale już teraz wyraźnie widać, że problem, wokół którego krąży artysta w tej pracy (i nie tylko tej, lecz także w poprzednich realizacjach) dotyczy erupcji fikcji w rzeczywistości, erupcji którą wyzwalają niepozorne przedmioty, dzieła sztuki, a poniekąd również fetysze stanowiące materialny wymiar wyobraźni artysty.  Film Davida Lyncha – przywołany przez Slavoja Žižka w poświęconym fetyszyzmowi rozdziale Przekleństwfantazji – nieprzypadkowo stał się punktem wyjścia pracy Tomaszewskiego. 

Gerhard Jürgen Blum–Kwiatkowski: Argumenta

Gerhard Jürgen Blum-Kwiatkowski nie lubił, gdy nazywało się go animatorem lub popularyzatorem sztuki. Mówił o sobie: twórca stanów wyjątkowych. W rzeczywistości był niezwykłym artystą, teoretykiem sztuki i, przede wszystkim, twórcą stanów wyjątkowych. Mieliśmy przyjemność po raz pierwszy zaprezentować polskim widzom fragment kolekcji Museum Modern Art z Hünfeld w ramach wystawy Argumenta.

Cezary Tkaczyk: Ołtarz rodzinny

Być nagim to stanąć wobec prawdy o sobie. Postacie z fotografii Cezarego Tkaczyka stając wobec nas pokazują nie tylko prawdę o sobie, lecz poprzez analogię z lustrem – prawdę o tym, jacy jesteśmy lub chcielibyśmy być. Choć postacie wyraźnie patrzą w kierunku widza, ich nagość nie wydaje się być wystawiona „na pokaz”. Brak jest tu charakterystycznego dla aktu skonwencjonalizowanego ujęcia, maski, erotycznej celowości. Nagość postaci jest zaledwie deklaracją: taki jestem, tak wyglądam. Informacyjno-dokumentalny kontekst. 

Guy Peellaert: Twentieth Century Dreams

O jego trzech wielkich dziełach – książkach-albumach: Snach rocka (1972, tekst Nik Cohn, sprzedany w ponad milionie egzemplarzy w latach 70.), Wielkim pokoju (1986, tekst Michael Herr – scenarzysta Czasu Apokalipsy) i Snach XX wieku (1999, tekst Nik Cohn) – pisali prawie wszyscy: od recenzentów „The Independent”, „International Herald Tribune”, „Liberation”, „The Observer”, „Newsweeka” i „Globe” zaczynając, poprzez „Penthouse Magazine” i „Elle”, kończąc zaś na kubańskim „Cartelera”. Wystawy jego prac mogli zobaczyć między innymi mieszkańcy Paryża, Nowego Jorku, Tokio, Mediolanu, Hawany i Monachium. W Polsce Guy Peellaert nie jest znany szerokiej publiczności. Dotychczas polscy czytelnicy mogli obcować z jego pracami poprzez książki. Sam autor, który tworzy swoje prace z myślą o książkach, w interesującej rozmowie z Tomaszem Załuskim mówi: „… wystawa w galerii – jako druga faza odbioru – pozwala na kontakt spokojniejszy i głębszy”. Guy Peellaert to także autor projektów okładek płyt Rolling Stonesów i Davida Bowie oraz plakatów do wielu filmów Wima Wendersa, Roberta Altmana, Martina Scorsese, Francisa Forda Coppoli.

Henryk Cześnik: Cięcie Cześnika 

Jedno, specjalnie przygotowane na tę prezentację dzieło, zostanie w trakcie wernisażu pocięte na kawałki. Każdy kto zadeklaruje stawienie się ze „swoim” fragmentem w określonym dniu w Sopocie, otrzyma go na własność. Proponując udział w tej akcji artystycznej, kolejny raz, próbujemy spowodować reakcję widza, wciągnąć go do zabawy, dialogu ze sztuką. Chcemy wyjść poza standardową praktykę otwierania kolejnych wystaw z mechaniczną regularnością, z przekonaniem, że to wystarczy, by przyciągnąć widza.

Jadwiga Sawicka: Przyciąga i odpycha

Zazwyczaj są to lapidarne komunikaty zaczerpnięte z gazetowej frazeologii lub tekstów reklam i ulotek. Brzmią jak nagłówki wiadomości prasowych, ale są zarazem bardzo osobiste. Ręcznie malowane litery topornie wpasowane w prostokąt: płótna, z lekceważeniem zasad ortografii, zawsze na cielistym różowym tle, nadają wypowiedziom indywidualny charakter. Równolegle z tekstami pojawiają się realistyczne przedstawienia części garderoby. Widać, że były używane, że ktoś je nosił, ale teraz są puste, bezosobowe, są wyłącznie śladem. Wymowną nieobecność ciała w tych ikonach zastępuje „cielesność” obrazów tekstowych. Uzupełniają się wzajemnie i dopełniają znaczeniami.

Piotr Naliwajko: Tylko wielkie obrazy

Dlaczego taka kurtyna? Można było przecież skroić kurtynę bliższą lokalnemu duchowi. Najrozsądniej byłoby zrobić kurtynę w tradycji unizmu Strzemińskiego – środowisko plastyczne doceni, władze się ucieszą, wycieczkom młodszoszkolnym można pokazywać bez obaw. Technicznie rzecz byłaby prosta: ograniczyłaby się do wybrania płótna o odpowiednich wymiarach i splocie. Pełny unizm. Trudno też bryt szarego płótna nazwać kiczem. A i kolor bardzo łódzki. Pomijając Strzemińskiego, miasto Łódź rzeczywiście bywa w kolorze płótna, istnieją nawet całe kwartały w kolorze całunu. Ale kurtyna realistyczna? alegoryczna? malowana przez Naliwajkę? 

Tadeusz Piechura: Plakat +

Do istoty grafiki, jej esencji należy pojęcie odwrotności, wyciągnięte wprost spomiędzy matrycy i odbitki. Odwrotnością grafik i plakatów Piechury jest często ich przewrotność. Trochę szelmowska, kuglarska, zaskakująca, inna – odwrotna – od arystokratycznej szlachetności środków. Towarzyszy Piechurze od dyplomu, na którym pokazał m.in. kulistą kostkę do gry. Czym innym, niż dosłowną przewrotnością odwrotności jest biegnący wkoło napis ZachódnaWschodzieWschódnaZachodzie na autorskim plakacie z 2000 roku.

Tadeusz Piechura: Plac Wolności – Plac Niepodległości

Tadeusz Piechura w 1974 roku nakręcił dziewięciominutowy film. Pośrodku nieruchomego kadru, na osi głównej ulicy widnieje biała tablica z niewyraźnym napisem „Plac Wolności”, po chwili słowo „Plac” znika. Trzydzieści lat później Piechura raz jeszcze ustawił kamerę w tym samym miejscu, filmując to samo. Czy na pewno? Widzimy taki sam kadr, taką samą planszę z takimi samymi napisami, taki sam brak reakcji otoczenia. W naturalny sposób skłonni jesteśmy uznać, że ważniejszy jest pierwszy film, ale właściwie dlaczego? Co właściwie wydarzyło się w 1974 roku, na obraz czego patrzymy? Na obraz brawurowej tak naprawdę, choć zignorowanej manifestacji politycznej, obraz konceptualnej fascynacji filmem, na prywatne eksperymenty z nową radziecką fotokamerą?  Do czyjej pamięci się odwołać? Autora? Którego Piechurę o to pytać, tego z lat 70., który wystawiał konceptualne komunikaty Tworzę lepiej od siebie, czy tego, który dziś tego nie komentuje? Kadry pierwszego filmu są tak anonimowe, egzotyczne i nieme, że równie dobrze mogą pochodzić z ulicy P. w mieście Ł. w nieistniejącym już państwie jak z ciemnej strony Księżyca.  By połączyć te dwa filmy potrzebny będzie raczej interpretacyjny, chybotliwy dwugłos niż topograficzna dobitność, z której wynika, że filmowana ulica od zawsze łączyła Plac Wolności z Placem Niepodległości, raczej Atlas Sztuki niż atlas Łodzi. Przyjemność lektury atlasu sztuki polega na luksusie nie znajdowania precyzyjnych odpowiedzi. Lektury, bo jak zawsze obraz stopniowo przysypują słowa.

Laura Pawela | Krzysztof Skarbek: portretwłasny.pl 

Zestawienie prac Krzysztofa Skarbka i Laury Paweli, niezależnie od tego, czy uznać je za pomysłowe, czy też za mechaniczne, stanowi rodzaj maszyny wystawienniczej, zdolnej do wytworzenia nowego sensu zestawianych prac, a także wprawiającej w ruch i napędzającej myślenie odbiorców (a wśród nich piszącego ten tekst). Zestawienie tych prac jest niewątpliwie wystawieniem ich na wzajemną relację. „Zestawienie” jako „wystawienie na relację”: może ono odkryć coś we wspomnianych pracach lub coś w nich wytworzyć, pomniejszyć lub przesadnie podkreślić wagę pewnych cech, inaczej rozłożyć akcenty, całkowicie zmienić artykulację danego dzieła, czy wręcz przekształcić je, podsuwając odbiorcy niewykorzystane dotąd pomysły interpretacyjne.

Olga Nieścier: Sukienka

ZAWSZE KOBIETA. Nigdy jedna, jej świat rzeczy pięknych, lęków, spraw ważnych, najgłębszych. Wybrała sukienkę, i tym samym pozwoliła sobie zrobić zdjęcie. Najpierw ona i jej wnętrze, potem sukienka, obiektyw i ci, którzy zechcą współtworzyć Obraz. To proces, który pomoże wypreparować z Obrazu subiektywne doznania; pozostawić tę prawdę, która tkwi głęboko w każdym z nas, abyśmy – dostrzegając drugiego w jego odrębności – dostrzegli to, co umyka nam, uniemożliwiając dotarcie do świata.

Wojciech Leder: 10+1

Leder pragnął odnaleźć taką receptę na własną sztukę, która pozwalałaby mu kreować kolejne obrazy na podobnej zasadzie, na jakiej działa natura. Jeśli moglibyśmy w przypadku Ledera mówić o jakimkolwiek naśladownictwie natury, to tylko w tym sensie, że malarz usiłuje naśladować zdolności kreacyjne natury – tworzyć w symbiozie z materią, po którą sięga, a nie zadać jej gwałt, zmuszać do wyrażania czegoś, czego z istoty wyrazić nie może. Ten aspekt surowcowy czy materiałowy malarstwa w rozumieniu, jakie wytrwale usiłuje mu nadać Leder, staje się tym bardziej ważki i programowy, że oparty na nowo formułowanej w sztuce aktualnej wizji wzajemnych relacji natury i kultury – dwóch światów, w których zaczyna się i kończy, spełnia (albo nie spełnia) życie człowieka. 

Zbigniew Libera: Pozytywy i Mistrzowie

Cykl Pozytywy składa się z przeróbek znanych powszechnie fotografii, funkcjonujących w naszej wyobraźni jako symbole. Używając tej samej retoryki pozy, Libera zmienił konwencję zdjęcia, tak by jego wymowa stała się pozytywna. Na zasadzie kontrastu – pozytyw-negatyw – artysta proponuje swoją własną, przewrotną, „pozytywną” wersję tych zdjęć. Bezwarunkowy optymizm dokonanej przez artystę podmiany dociera do widza dopiero po chwili. Ujawnia on mechaniczność spojrzenia rozpoznającego to, co w rzeczywistości wcale nie zostało przedstawione. Cykl Mistrzowie przygotowany został specjalnie na wystawę w Atlasie Sztuki. Składa się z nigdy nieprzeprowadzonych i nieopublikowanych wywiadów z Zofią Kulik, Janem Świdzińskim, Andrzejem Partumem, Anastazym Wiśniewskim i Leszkiem Piotrowskim.

David Lynch: Malarstwo i Fotografia

Łódź ma duszę „Niezwykłe pozostałości po rewolucji przemysłowej! Dzisiaj już takich miejsc prawie nie ma. Łódź ma duszę. Dlatego ją tak bardzo polubiłem” – kilka lat po otwarciu swojej wystawy w Atlasie Sztuki, David Lynch nadal był pod wrażeniem pierwszej wizyty w mieście, w którym „zakochał się w ciągu chwili”. Podczas wystawy w Atlasie Sztuki w Łodzi w 2003 roku, Lynch zaprezentował fotografie, a także 10 obrazów, które przyjechały do Łodzi z Hollywood, gdzie reżyser zamieszkuje dom pojawiający się w jego filmie Zagubiona autostrada. Własnoręcznie wykonał niektóre meble i lampy, wykorzystane jako scenografia filmu Mulholland Drive. David Lynch, trzykrotnie nominowany do Oscara w kategorii najlepszy reżyser, jest wszechstronnym artystą wizualnym, tworzy muzykę, od blisko 40 lat jest promotorem medytacji transcendentalnej, a ostatnio występuje w surrealistycznym projekcie o nazwie David Lynch Theater na kanale YouTube. Początkowo Lynch studiował malarstwo w Pennsylvania Academy of Fine Arts w 1966 roku, a następnie kręcił krótkie abstrakcyjne filmy, które nazwał „ruchomymi obrazami”, co według anegdoty miało źródło w widzianych przez niego poruszających się na wietrze płótnach. Za pieniądze, które zarobił na swoim pierwszym zamówieniu, jeszcze jako student, kupił kamerę Bolex Super 8. Przejście od malarstwa do kręcenia filmów, było w jego wypadku dość przypadkowe, jednak na pytanie, czy reżyser czułby się spełniony, gdyby pozostał malarzem, odpowiada bez wahania, że tak: „To jest to, co zawsze chciałem robić. Po prostu malować. Ale nagle pojawił się film. Ta wielka rzecz”. Obrazy prezentowane na wystawie w Atlasie Sztuki to mroczne pejzaże zaludnione niewyraźnymi kształtami, m.in. z cyklu The Bob Series, nazwane tak być może ze względu na sympatię reżysera do restauracji Bob’s Big Boy w Los Angeles, gdzie codziennie jadał śniadanie, które popijał „czterema, pięcioma, sześcioma filiżankami kawy”, lub nieprzypadkowo kojarzone z destrukcyjną postacią Boba z filmu Miasteczko Twin Peaks. Ogniu krocz za mną. „Można powiedzieć, że film

Roman Opałka: Opalka 1965/1 – ∞

“Gest odliczania, który prowadzi moje malarstwo, kieruje się miarą mego życia. Konsekwencje tej idei znacznie wykraczają poza ograniczenia obrazu ku materializacji ostatecznego stanowiska dotyczącego rozwoju sztuki. Nie zadowalam się czystą przyjemnością malowania. Nieustannie zabiegam o to, by moją postawę pojmowano jako konsekwencję szczególnego rozumienia sytuacji twórcy. Początkowo sądziłem, że publiczność nie będzie miała trudności ze zrozumieniem, a jednak pewnych schematów zachowań nie można zmienić.” Patrzący na Detal Romana Opałki nie są do końca pewni, czy faktycznie chodzi tu o obraz.